Wszystkie aktualności

Enrique buduje imperium: Nowy Zidane w Paryżu?

12 sierpnia 2026 22:00 1 godz. temu
Enrique buduje imperium: Nowy Zidane w Paryżu?
Źródło: goal.com

Luis Enrique pisze nową historię z PSG, zdobywając Superpuchar Europy. Czy to początek ery porównywalnej z dokonaniami Zidane'a w Realu Madryt?

Salzburg znów był świadkiem piłkarskiego spektaklu, a Luis Enrique wykorzystał go, by udowodnić, że nie gra ani przypadkiem, ani chwilowym błyskiem geniuszu. Hiszpan zdobył kolejne trofeum z francuskimi gigantami, Paris Saint-Germain.

Paris Saint-Germain po raz drugi z rzędu sięgnęło po Superpuchar Europy, pokonując angielską Aston Villę 2-1 na Red Bull Arena w Salzburgu. To zwycięstwo jest dla Enrique drugim takim w barwach klubu. Umacnia paryską dominację na kontynencie i stawia jego nazwisko w panteonie europejskich trenerów, obok takich legend jak Zinedine Zidane. To nie jest zwykłe uzupełnienie gabloty z trofeami na Parc des Princes. To oficjalne ogłoszenie wyjątkowej ery, która przywołuje na myśl dominację Realu Madryt pod wodzą Zidane'a w latach 2016-2018, kiedy to trzykrotnie z rzędu wygrał Ligę Mistrzów i dwukrotnie Superpuchar Europy.

Od galaktycznego projektu do zwartej maszyny

Sekretem sukcesu Enrique jest sposób, w jaki zbudował tę potęgę. Kiedy Zidane obejmował Real Madryt w styczniu 2016 roku, zastępując Rafaela Beniteza, przejął gotowy zespół naszpikowany gwiazdami: Cristiano Ronaldo, Gareth Bale, Karim Benzema, Toni Kroos i Luka Modrić. Geniusz Zidane'a polegał wówczas na zarządzaniu tymi indywidualnościami, wprowadzaniu psychicznego spokoju i stawianiu drużyny na pierwszym miejscu. Sukcesy przyszły naturalnie. Zupełnie inaczej niż u Enrique. Przejął on Paris Saint-Germain latem 2023 roku, po upadku projektu "galacticos" i zakończeniu ery takich nazwisk jak Lionel Messi, Neymar czy Kylian Mbappe. Zamiast uciekać od odpowiedzialności, Enrique wykorzystał odejście wielkich strzelców do zbudowania sztywnego, kolektywnego systemu opartego na wysokim pressingu i totalnym zaangażowaniu taktycznym. Paryż przeszedł od drużyny polegającej na indywidualnych rozwiązaniach do bezlitosnej maszyny.

Imperium zbudowane na fundamencie zwycięstwa

W nowoczesnej historii europejskiego futbolu Zidane zapisał się złotymi zgłoskami, prowadząc Real Madryt do triumfu w Lidze Mistrzów w trzech kolejnych edycjach: 2016, 2017 i 2018. Enrique przybył, by odrodzić ten cud we Francji, prowadząc Paris Saint-Germain do zwycięstwa w Lidze Mistrzów w dwóch kolejnych edycjach, 2025 i 2026, po taktycznym epopejach, w których eliminował europejskie potęgi, ostatnią z nich Arsenal w finale. Motywowanie drużyny, która dwukrotnie z rzędu dotarła na szczyt kontynentu, nie jest prostym zadaniem. Sprawić, by na początku sezonu z pełną mocą atakowała Superpuchar Europy, jest jeszcze trudniejsze. Tu właśnie ujawnia się silne przywództwo trenerów. Zidane zaszczepił w swoich zawodnikach kulturę powrotów i nieustannego wyzwania do ostatniej minuty. Paris Saint-Germain pod wodzą Enrique wykazało się taką samą twardością, taką samą wyjątkową zdolnością do przeprowadzania przez finałowe starcia i radzenia sobie z presją wielkich meczów.

Zdobycie dziś Superpucharu Europy to coś więcej niż tylko powtórzenie paryskich osiągnięć. Wprowadza Enrique do historycznego bastionu legendarnych europejskich trenerów. Już wcześniej zdobył trzeci tytuł Ligi Mistrzów w swojej karierze trenerskiej, z Barceloną w 2015 roku i z Paryżem w 2025 i 2026 roku, dorównując dorobkowi Zinedine'a Zidane'a, Pepa Guardioli i Boba Paisleya. Enrique dołączył również do grona trenerów, którzy obronili zarówno Superpuchar Europy, jak i Ligę Mistrzów w kolejnych latach, obok Arrigo Sacchiego i Zidane'a. Spokój i kontrola pod presją to najgłębsze podobieństwo między tymi dwoma mężczyznami. Zidane radził sobie z mediami z taką serenity, która pochłaniała każdy kryzys. Enrique radzi sobie z trudną francuską prasą dzięki silnej osobowości, która odmawia manewrowania. Między sprytnym zarządzaniem ego gwiazd przez Zidane'a i jego równowagą taktyczną, a gruntowną rewolucją Enrique w budowaniu zespołu bez wielkich nazwisk, Hiszpan udowodnił dziś, że dominacja Paryża nie jest chwilowym przebłyskiem. To zrównoważone imperium piłkarskie, które zakorzeniło kulturę zwycięstwa, potwierdzając, że Zizou nie śpiewa już sam na niebie starego kontynentu. Paris Saint-Germain pod wodzą Enrique jest maszyną do wygrywania, a jego sukcesy w Lidze Mistrzów i Superpucharze Europy nie są dziełem przypadku.

Źródło: goal.com

Zobacz również