Gniew młodej gwiazdy na ławce rezerwowych. Czy to normalne? Hansi Flick ma na ten temat sporo do powiedzenia, a jego słowa mogą wywołać kolejną burzę w mediach społecznościowych.
Barcelona to nie tylko wyniki, to cała filozofia
Lamine Yamal, okrzyknięty już cudownym dzieckiem Barcelony, ostatnio nie ukrywał swojej irytacji po tym, jak został zmieniony w meczu z Levante. Hansi Flick, szkoleniowiec Blaugrany, bagatelizuje sprawę, nazywając jego reakcję „normalną”. Jednak w stolicy Katalonii, jak sam przyznaje, każda taktyczna decyzja trenera, a co dopiero reakcja młodego geniusza, jest analizowana z każdej strony. Flick podkreśla, że to naturalna konsekwencja bycia częścią tak wielkiego klubu. „W Barcelonie, jeśli zawodnik czy trener coś powie lub zrobi, to generuje to ogromny szum na zewnątrz. Dzieje się tak, ponieważ wszyscy obserwują Barcę. Na początku wydawało się, że wszystko jest negatywne z powodu komentarzy. A przecież piłka nożna ma sprawiać radość, w pozytywny sposób,” wyjaśniał Flick.
Niemiecki menedżer zdecydowanie broni swojego prawa do rotowania składem, nawet jeśli chodzi o najcenniejszy klejnot z La Masii. Uważa, że reakcje zawodników są naturalne, ale kluczowe jest dobro kolektywu nad jednostką. „Tutaj w Barcie już wiemy, że jeśli wymieniam Lamine'a, to wszyscy patrzą, co robi, jaka jest jego reakcja, kiedy to jest część gry. Jest normalne, że piłkarz, schodząc z boiska, nie jest zadowolony, ale w końcu jest też inny zawodnik, który zasługuje na grę i trzeba to zaakceptować. Ale ja to rozumiem,” dodał. Flick jest zachwycony pracą z grupą piłkarzy pochodzących w dużej mierze z La Masii, podkreślając ich jedność jako kluczową siłę. Wskazuje, jak Yamal, Pau Cubarsí i Marc Bernal funkcjonują jako zgrany zespół. „Najważniejsi są zawodnicy, a trenerzy są po to, by im pomagać, aby byli lepsi, rozwijali się, żeby była codzienna rywalizacja. Widać, jak Lamine, Cubarsí, Bernal… zachowują się tak samo, jak drużyna, co jest najważniejsze i co czyni Barcę inną. Bycie jedną jednostką, trenowanie na 100%, aby grać na 100% w meczu. Uwielbiam widzieć tak młodą drużynę, z kilkoma doświadczonymi piłkarzami, z pragnieniem bycia lepszym, a to widać w tym, jak celebrują każde trofeum, a nawet po wygranym meczu: robią sobie zdjęcie; to mnie zaskoczyło. To opisuje tych zawodników, że lubią rywalizować i świętować, gdy dobrze rywalizują,” mówił.
Nadzieja na Camp Nou w drodze do finału Pucharu Króla
Oprócz kwestii indywidualnych, Flick skupia się na odrobieniu strat 0:4 z Atlético Madryt w półfinale Pucharu Króla. Mimo ogromnej przeszkody, trener pozostaje optymistą co do awansu do finału, wierząc w sensacyjny powrót w rewanżu. „To trudne, ale nie niemożliwe. Musimy wierzyć, to pierwsza rzecz. Jesteśmy w stanie wrócić i dać z siebie wszystko przez 90 minut lub dłużej. Musimy walczyć dla drużyny, dla klubu, dla kibiców i, oczywiście, mieć kibiców po naszej stronie, wszyscy razem. Dotarcie do finału Pucharu byłoby niemal spełnieniem marzeń,” powiedział. Atmosfera na Camp Nou będzie kluczowa w rewanżu 3 marca. Flick apeluje o pełne połączenie między trybunami a boiskiem, aby uczynić niemożliwe możliwym. „Dlatego Camp Nou jest tak ważne. Nie przegraliśmy i chcemy tak dalej. Spróbujmy odrobić straty. Grając u siebie, wszystko jest możliwe. Kiedy jest połączenie między drużyną a kibicami, jest wspaniale. Będziemy tego potrzebować 3 marca. Dlatego muszą przyjść i się cieszyć. Wszystko jest możliwe, jeśli będziemy razem,” stwierdził.
Przygotowując się do swojego 100. meczu, Flick zasugerował, że planuje długoterminowo wraz z dyrektorem sportowym Deco. Chociaż ceni sobie podejście dzień po dniu, Niemiec już kładzie fundamenty pod przyszły sezon. „Idę mecz po meczu, dzień po dniu, co jest najlepsze, co można zrobić jako trener, podążając ścieżką. Gramy we wszystkich rozgrywkach i chcemy zdobywać tytuły. Ale ważne jest też to, aby w tym klubie patrzeć w przyszłość na przyszły sezon i na wszystko, co nadejdzie. Bardzo doceniam pracę Deco, mojego sztabu. Dla mnie ważne jest, aby patrzeć pozytywnie w przyszłość. Dla mnie ważne jest, aby czuć zaufanie,” zdradził Flick. Wspominając swój czas na stanowisku, Flick przypomniał instrukcje przekazane mu przez prezydenta Joana Laportę po przybyciu. W Barcelonie liczy się nie tylko wynik, ale także filozofia. „Musisz wiedzieć, co oznacza FC Barcelona, jej tożsamość, jej styl gry. Prezydent powiedział mi już pierwszego dnia, że nie wystarczy wygrać, liczy się też sposób, w jaki wygrywasz, i w to wierzę,” podsumował Flick.


