Czyżbyśmy mieli być świadkami ponownego spotkania na San Siro? Kapitan Sportingu Lizbona pożegnał się z kolegami, a AC Milan marzy o walce z gigantami Premier League i La Liga.
Plotki krążą coraz głośniej, a źródła z Portugalii, jak portal Record, donoszą o czymś, co może wstrząsnąć włoską i europejską piłką. Morten Hjulmand, 26-letni kapitan Sportingu Lizbona, podobno powiedział już swoje „do widzenia” kolegom z drużyny i sztabowi szkoleniowemu. Po trzech latach spędzonych na Estadio Jose Alvalade, duński pomocnik czuje, że jego czas w stolicy Portugalii dobiegł naturalnego końca. Warto przypomnieć, że Hjulmand już rok temu pragnął zmiany barw klubowych, jednak władze Sportingu skutecznie zablokowały jego odejście.
Amorim wie, czego chce – Hjulmand wraca do Włoch?
Największym katalizatorem potencjalnego transferu jest osoba Rubena Amorima, obecnego trenera AC Milan. To właśnie Amorim, w 2023 roku, ściągnął Hjulmanda do Lizbony, a następnie niemal natychmiast powierzył mu opaskę kapitańską. Portugalczyk jest wielkim orędownikiem talentu Duńczyka, a co więcej, według doniesień, już zdążył omówić jego kandydaturę z kierownictwem Milanu. Amorim widzi w Hjulmandzie idealnego kandydata do wzmocnienia środka pola „Rossonerich” w nadchodzącym sezonie. Wzajemny szacunek między zawodnikiem a szkoleniowcem jest niezaprzeczalny, a wizja ponownej współpracy w Serie A brzmi niezwykle kusząco dla obu stron. Amorim uważa Hjulmanda za zawodnika o niezwykłej inteligencji taktycznej, który doskonale wpasowałby się w system każdej światowej klasy drużyny i z chęcią sprowadziłby swojego „zaufanego generała” na San Siro. Szansa na pozyskanie gracza o tak dużych walorach przywódczych i doskonale znającego system trenera może okazać się zbyt kusząca, by ją zignorować.
Furtka cenowa i konkurencja na rynku
Obietnica „korzystnej ceny” jest realna, ale droga do finalizacji transferu z pewnością nie będzie usłana różami. Sporting w przeszłości składał podobne zapewnienia, choćby w przypadku Viktora Gyokeresa, by ostatecznie rozpętać wojnę przetargową, która doprowadziła do odejścia napastnika do Arsenalu za bajońską sumę. Milan nie jest jedynym klubem śledzącym sytuację Hjulmanda. Wśród zainteresowanych wymieniane są Atletico Madryt oraz kilka czołowych ekip Premier League. Jeśli jednak konkretne oferty z Anglii lub Hiszpanii nie pojawią się na horyzoncie, Milan może spróbować złożyć propozycję opiewającą na około 35-40 milionów euro. W klubie pojawiają się pytania, czy ta kwota nie jest zbyt wygórowana, zwłaszcza biorąc pod uwagę już istniejącą głębię składu na tej pozycji, jednak „efekt Amorima” może okazać się decydujący. Trener liczy na ponowne spotkanie, a sam Hjulmand podobno jest bardzo szczęśliwy na myśl o powrocie do Włoch. Hjulmand doskonale zna realia włoskiej piłki, zdobywając uznanie w barwach Lecce, zanim przeniósł się do Portugalii. Jego inteligencja taktyczna i dyscyplina w grze defensywnej były jego znakami rozpoznawczymi w Apulii, a pod okiem Amorima w Lizbonie tylko je udoskonalił. To doświadczenie w Serie A znacząco skróciłoby okres adaptacji, czyniąc go opcją „plug-and-play” dla „Rossonerich”.