Nowy trener Liverpoolu, Andoni Iraola, od samego początku swojej kadencji w klubie wysłał bezkompromisowy sygnał, wykluczając dwóch uznanych zawodników z kadry na Ligę Mistrzów w sezonie 2026/27. Jego decyzja o pominięciu Fede Chiesy i Wataru Endo z 25-osobowego składu na europejskie rozgrywki, tuż przed inauguracyjnym meczem z Atletico Madryt, z pewnością wzbudzi kontrowersje wśród kibiców i ekspertów.
Kto naprawdę gra w Champions League LFC?
Decyzja Iraoli o pominięciu Chiesy i Endo z listy A Ligi Mistrzów jest ściśle związana z restrykcyjnymi przepisami UEFA dotyczącymi rejestracji zawodników. Przepisy te dopuszczają maksymalnie 17 graczy spoza lokalnego wychowania, a nowy szkoleniowiec "The Reds" postanowił przeznaczyć cenne miejsca dla letnich nabytków: Bradleya Barcoli, Victora Munoza, a nawet kontuzjowanego napastnika Hugo Ekitike. Niestety, dla Chiesy i Endo zabrakło miejsca w tym elitarnym gronie. Jamie Carragher, były legendarny obrońca Liverpoolu, w programie "The Overlap" nie owijał w bawełnę, komentując sytuację tych dwóch piłkarzy na Anfield. Jego zdaniem, ani Chiesa, ani Endo nie wpisują się w taktyczną wizję Iraoli na nadchodzący sezon.
Liverpool ma w kadrze dwóch zawodników, którzy nigdy nie zagrają, stwierdził Carragher.
Są te wszystkie limity, możesz mieć tylko 17 zawodników i tym podobne. Mają Chiesę i Endo. To tak, jakby nigdy nie kopnęli piłki.
Ekspert Sky Sports był szczególnie krytyczny wobec decyzji klubu o zatrzymaniu japońskiego pomocnika tego lata.
Endo powinien był odejść, dodał.
Świetnie się spisał, trochę jak kultowy bohater.
Obaj zawodnicy mieli trudności z ugruntowaniem swojej pozycji w klubie na dłuższą metę, mimo że ich kontrakty obowiązują odpowiednio do 2027 i 2028 roku. W poprzednim sezonie Endo znacząco ograniczył liczbę minut na boisku, pojawiając się zaledwie w ośmiu meczach Premier League i jednym spotkaniu Ligi Mistrzów.
Kontuzje i marginalizacja – los Chiesy i Endo
Z kolei kariera Chiesy na Anfield była wielokrotnie przerywana przez problemy z kondycją. 28-letni obecnie zawodnik zmaga się z urazem mięśniowym i pozostaje postacią marginalną w zespole. Chociaż jego obecny problem zdrowotny nie jest uważany za długoterminowy, decyzja Iraoli o zarejestrowaniu zawodników z długotrwałymi absencjami, takich jak Conor Bradley i Giovanni Leoni, zamiast Chiesy, który zbliża się do powrotu do formy, podkreśla jego trudną sytuację.
Liverpool musi najpierw zmierzyć się z ligowym starciem przeciwko Ipswich Town w piątek, zanim w pełni skupi się na europejskich wyzwaniach. Podopieczni Iraoli podejmą następnie Atletico Madryt na Anfield, rozpoczynając tym samym trudny harmonogram fazy grupowej, który obejmuje również wymagające wyjazdy do Mediolanu na mecz z Interem i Stambułu, gdzie zmierzą się z Fenerbahce.
Dla Chiesy i Endo natychmiastowe perspektywy wydają się ograniczone do krajowych pucharów. Chyba że poważny kryzys kadrowy wymusi dozwoloną zmianę w składzie w późniejszym etapie europejskich rozgrywek, ich kontynentalne aspiracje pozostają odłożone na później.


