Czy to już ten moment, na który wielu czekało, a jednocześnie obawiało się go? James Rodríguez, wirtuoz środka pola, którego nazwisko przez lata elektryzowało fanów na całym świecie, podobno jest na wylocie z Minnesota United. To nie tylko koniec pewnego rozdziału w jego karierze klubowej, ale też potencjalnie sygnał zbliżającego się definitywnego pożegnania z zawodowym futbolem.
Koniec przygody w Minnesocie – czy to już ostatni gwizdek?
Informacje napływające zza oceanu malują obraz, który dla wielu fanów może być smutny, choć pewnie i spodziewany. Jak donosi The Athletic, decyzja o przedłużeniu kontraktu z 34-letnim Jamesem Rodríguezem przez Minnesota United, która musiałaby zapaść przed 1 czerwca, jest mało prawdopodobna. Co więcej, doniesienia z Kolumbii sugerują, że sam zawodnik nie jest w pełni zdeterminowany, by kontynuować grę w klubie z MLS. Jego ostatnim występem dla "Loons" może być środowy mecz przeciwko Colorado Rapids. Jeśli tak się stanie, będzie to najkrótszy epizod klubowy w jego karierze, przebijający nawet sześć ligowych występów w barwach Rayo Vallecano. Rodriguez, który w tym sezonie pojawił się na boisku zaledwie sześciokrotnie, nie był tym razem centralną postacią zespołu, jak można było oczekiwać po jego międzynarodowej renomie. Jego najlepszy moment w barwach Minnesota United? Prawdopodobnie 63 minuty w przegranym 1:0 meczu z LAFC, gdzie pokazał przebłyski dawnego geniuszu.
Od Realu Madryt do potencjalnej emerytury – burzliwa kariera gwiazdy
Trudno oprzeć się wrażeniu, że historia Jamesa Rodrígueza w Minnesota United wpisuje się w szerszy, nieco melancholijny obraz jego ostatnich lat na klubowym froncie. Od momentu swojego błyskotliwego występu na Mistrzostwach Świata w 2014 roku, kiedy to zdobył Złoty But dla najlepszego strzelca turnieju, Rodriguez często zachwycał w barwach reprezentacji Kolumbii, ale miał problem z przełożeniem tej formy na regularne, klubowe sukcesy. Przez lata był on symbolem talentu, który potrafił olśnić, ale jednocześnie nie zawsze znajdował stabilne miejsce do rozwoju. Real Madryt, Everton, Al-Rayyan, Leon – to tylko niektóre z przystanków na jego podróży po świecie futbolu. Jego obecna sytuacja w Minnesota United, gdzie nie był nawet zawodnikiem Designated Player, co oznacza niższe zarobki w porównaniu do największych gwiazd ligi, potwierdza trend ostatnich lat. Jedynym jasnym punktem w tej sytuacji dla klubu z Minnesoty jest fakt, że nie był to dla nich znaczący wydatek finansowy.
Teraz, gdy zbliża się Copa América, na której Rodriguez ma być kluczową postacią dla Kolumbii, jego przyszłość klubowa staje się coraz bardziej mglista. Plotki o rozważaniu zakończenia kariery po Mistrzostwach Świata w 2026 roku, które odbędą się w USA, Kanadzie i Meksyku, rzucają nowe światło na jego plany. Czy mundial będzie jego ostatnim wielkim turniejem, zwieńczeniem spektakularnej, choć momentami nierównej kariery? Jedno jest pewne, Kolumbia swój pierwszy mecz na Copa América rozegra 17 czerwca przeciwko Uzbekistanowi.


