Wszystkie aktualności

Klątwa Raphinhi: Ancelotti grozi najlepszej wersji gwiazdy Barcy

20 września 2026 22:00 1 godz. temu
Klątwa Raphinhi: Ancelotti grozi najlepszej wersji gwiazdy Barcy
Źródło: goal.com

Raphinha w życiowej formie, ale zbliżające się mecze reprezentacyjne z Brazylią mogą pokrzyżować plany Barcelonie. Czy Carlo Ancelotti znów ściągnie na niego nieszczęście?

Raphinha, dotychczasowy klejnot w koronie Barcelony, przeżywa prawdziwą eksplozję formy. Jego niebywała skuteczność strzelecka w tym sezonie zaskakuje, a pod wodzą Hansiego Flickiego zyskał nową, zabójczą twarz. Czy jednak zbliżające się wyzwania reprezentacyjne nie okażą się dla niego zbyt wielkim obciążeniem?

Raphinha – Maszyna do strzelania goli, której nikt się nie spodziewał

Hansi Flick, nowy szkoleniowiec, genialnie odnalazł się w roli ratownika, obsadzając Raphinhę na środku ataku. To ruch, który idealnie załatał lukę po odejściach Roberta Lewandowskiego i Ferrana Torresa. I wiecie co? Plan zadziałał! Raphinha w tym sezonie zamienił się w niepowstrzymaną maszynę do zdobywania bramek. W pierwszych ośmiu meczach wszystkich rozgrywek trafił do siatki czternastokrotnie, potrzebując na to zaledwie 626 minut. Dwunastu bramek wystarczyło, by objąć prowadzenie w klasyfikacji strzelców La Liga, a kolejne dwie dołożył w pogromie 5:1 Barcelony nad Feyenoordem w Lidze Mistrzów. To nie jest przypadek, to czysta, piłkarska magia.

Długie podróże i powracające koszmary

Wszystko układa się Raphinie jak najlepiej, ale na horyzoncie pojawiają się czarne chmury. Pierwsza w tym sezonie przerwa reprezentacyjna zapowiada się na prawdziwe zagrożenie dla Brazylijczyka, a co za tym idzie, dla całej Barcelony, która przecież czerpie garściami z jego obecnej formy. Carlo Ancelotti, postać budząca największy niepokój, jawi się jako główny sprawca potencjalnych kłopotów. Zawodnika czeka jedna z najbardziej wyczerpujących podróży w jego karierze – trzy mecze towarzyskie z Brazylią w Australii i Indiach, o marginalnej wartości sportowej.

Sportowe gazety donoszą, że Raphinha od przyszłego poniedziałku czeka go podróż licząca 34 000 kilometrów. A pamiętajmy, że ostatnie dwa powołania do reprezentacji zakończyły się dla niego kontuzjami. Pierwsza przerwa reprezentacyjna w marcu, kiedy Ancelotti powołał go na krótki tour po Stanach Zjednoczonych, zakończyła się urazem mięśnia dwugłowego uda podczas meczu z Francją. Zerwanie tego mięśnia wykluczyło go z gry na pięć tygodni. Barcelona odczuła to boleśnie. Po fizycznie wymagających miesiącach, Brazylijczyk opuścił kluczowe mecze, w tym rewanżowe spotkanie półfinału Copa del Rey z Atletico Madryt oraz potyczkę w Lidze Mistrzów z tym samym rywalem. Choć drużyna ostatecznie wygrała La Ligę, utrata skrzydłowego w decydującej fazie sezonu mocno odbiła się na grze Hansiego Flickiego.

Ancelotti ponownie powołał Raphinhę na drugi turniej z Brazylią. W drugim meczu grupowym przeciwko Haiti ból powrócił, a zawodnik musiał opuścić boisko w 38. minucie. Diagnoza potwierdziła uraz mięśnia w tylnej części prawego uda. Intensywne leczenie nie przyniosło efektu, a Raphinha nie zdołał już wrócić na boisko przed odpadnięciem Brazylii z turnieju.

Mecze, w których ma wziąć udział, to towarzyskie starcia z Australią (25 i 29 września) oraz z Indiami (3 października). Jak zauważył Sport:

To wyczerpująca podróż, która powoduje ogromne obciążenie fizyczne, niepotrzebne i możliwe do uniknięcia. Piłkarz Barcelony będzie musiał pokonać 34 000 kilometrów drogą powietrzną, co jest mniej więcej równowartością jednokrotnego okrążenia kuli ziemskiej.
Sam futbol nie oferuje Raphinie zbyt wiele. Australia odpadła z Mistrzostw Świata 2026 już w 1/8 finału, przegrywając z Egiptem, podczas gdy Indie zajmują 138. miejsce w rankingu FIFA. Powrót do formy po takich podróżach i potencjalnych kontuzjach może okazać się niezwykle trudny.

Źródło: goal.com

Zobacz również