Wszystkie aktualności

Klopp burzy mury! Nowa era w reprezentacji Niemiec?

17 września 2026 13:00 1 godz. temu
Klopp burzy mury! Nowa era w reprezentacji Niemiec?
Źródło: goal.com

Jürgen Klopp przychodzi z rewolucją. Czy jego metody odmienią losy niemieckiej piłki? Zapomnij o starych schematach!

Klopp wchodzi z buta! Czy to początek końca starej gwardii i rewolucji w niemieckiej reprezentacji? Jedno jest pewne, Jürgen Klopp nie zamierza grać według starych zasad. Jego pierwsze decyzje kadrowe to prawdziwe trzęsienie ziemi, które z pewnością wywoła burzę w niemieckim futbolu.

Kimmich w środku pola, a reszta do piachu? Klopp stawia na swoje!

Konferencja prasowa Jürgena Kloppa przed ogłoszeniem kadry na mecze Ligi Narodów była niczym spektakl. Kiedy zapytano go o poprzednich selekcjonerów, którzy później prowadzili reprezentację Niemiec, chwilę się zamyślił. Hansi Flick wymienił Kloppa, ale potem zamilkł. "Kto jeszcze?" – zapytał salę. Odpowiedź brzmiała: Julian Nagelsmann. Klopp, zaskoczony, krzyknął: "O tak, przepraszam!". Już wtedy było wiadomo, że ta chwila zapisze się w historii.

Piszcie historię, którą chcecie napisać
, rzucił Klopp, podkreślając jednocześnie swój ogromny szacunek do Nagelsmanna. Niemniej jednak, ta wymiana zdań natychmiast przywołała wspomnienia słynnego "jeszcze" Kloppa sprzed Mistrzostw Świata, kiedy sam był ekspertem telewizyjnym, a Nagelsmann prowadził kadrę.

Jednak poza tym krótkim quizem, temat Nagelsmanna w zasadzie zszedł na dalszy plan. Klopp, w sposób niezwykle przekonujący, starał się skupić na pozytywach i budować wiarę w lepszą przyszłość – zarówno dla reprezentacji, jak i dla Niemiec w ogóle. Jego pierwsza lista powołań to prawdziwy majstersztyk. 44 zawodników, podzielonych na dwie grupy na nadchodzące mecze Ligi Narodów. Oczywiście, nie zabrakło tam doświadczonych graczy, ale zaskoczeniem jest aż 16 debiutantów, w tym takie postaci, o których niewielu słyszało, jak Mika Baur z Celtiku Glasgow, który sam przyznał, że nigdy nie spodziewał się takiego telefonu. Przesłanie Kloppa jest jasne: wszystko jest możliwe.

Klopp, w przeciwieństwie do Nagelsmanna, bez wahania odniósł się do kilku krytycznych uwag kierowanych pod adresem swojego poprzednika. Weźmy na przykład Joshuę Kimmicha. Nagelsmann widział go na prawej obronie.

Ani razu w żadnej rozmowie z moimi kolegami trenerami nie był wymieniany jako prawy obrońca
, stanowczo stwierdził Klopp.
Widzimy go jako pomocnika
. I co więcej, nadal jako kapitana, co potwierdził. Klopp rozwiał również argumenty o braku odpowiednich alternatyw dla Kimmicha na prawej obronie, wskazując na Philippa Treu z Freiburga, który po raz pierwszy otrzymał powołanie i według Kloppa powinien się zastanawiać:
Eee, o czym oni mówią?
. Wymienił również Josha Vagnomana ze Stuttgartu jako obiecującą opcję.

Stuttgart w centrum uwagi, a stare gwiazdy muszą poczekać

Szczególnie interesujące jest podejście Kloppa do zawodników VfB Stuttgart. Podczas gdy Nagelsmann powołał na Mistrzostwa Świata trio z tego klubu: Deniza Undava, Angelo Stillera i Jamiego Lewelinga, Klopp zdecydował się na zupełnie inną strategię. Opuścił właśnie tę trójkę, a zamiast nich powołał Vagnomana, Chrisa Führicha, Finna Jeltscha i Maximiliana Mittelstädta. Oczywiście, Undav, Stiller i Leweling mieli ostatnio drobne problemy z kontuzjami, ale mimo to byli dostępni w każdym ligowym meczu.

Z kadry zniknęli również dwaj ulubieńcy Nagelsmanna, wokół których narosło najwięcej kontrowersji: Leroy Sane i Leon Goretzka (który aktualnie i tak leczy kontuzję). Klopp jednak zaznaczył, że ich nieobecność w kadrze, podobnie jak Undava i Stillera, nie jest ostateczna. Co ciekawe, przyznał, że nie rozmawiał jeszcze z nimi osobiście, w przeciwieństwie do niemal wszystkich innych znaczących niemieckich piłkarzy.

Byłem trochę na zewnątrz w ciągu ostatnich czterech tygodni, spotkałem wielu, wielu zawodników osobiście, widziałem ich na treningu lub rozmawiałem
, zdradził Klopp.
Widziałem ich, miałem ich fizycznie przed sobą. Różnica w porównaniu do obrazu, który miałem wcześniej, jest spora. Dużo zmienia w zrozumieniu piłkarza, gdy widzisz go na żywo
. Te słowa można odczytać jako subtelne uderzenie w Nagelsmanna, którego często krytykowano za słabą komunikację i brak wizyt w klubach.

Poprzez swoje radykalnie odmienne podejście i powołania dla zawodników z mniejszych klubów, takich jak Augsburg czy Elversberg, Klopp wysyła jasny sygnał: chce zaangażować całe piłkarskie Niemcy w nowy początek reprezentacji. Jednak, aby utrzymać falę euforii, która bezsprzecznie wywołała jego selekcja i konferencja prasowa, obowiązuje stara piłkarska zasada: liczą się wyniki. Już teraz czekają ich trudne testy w Lidze Narodów, począwszy od wyjazdowego meczu z Holandią, a następnie trzy kolejne spotkania z Grecją (dwukrotnie) i Serbią.

Źródło: goal.com

Zobacz również