Wszystkie aktualności

Kompany grzmi po porażce: "To brednie!", krytyka przepisów o ręce

7 maja 2026 01:00 2 godz. temu
Kompany grzmi po porażce: "To brednie!", krytyka przepisów o ręce
Źródło: goal.com

Vincent Kompany nie kryje frustracji po odpadnięciu Bayernu. Belg ostro skrytykował przepisy dotyczące gry ręką i pochwalił PSG za taktyczną mądrość.

Bayern Monachium znów poza grą, a Vincent Kompany wybucha. Wściekłość trenera Bawarczyków po porażce z PSG nie dotyczy jednak tylko wyników sportowych. Belg uderza w same fundamenty współczesnej piłki – przepisy dotyczące gry ręką, które jego zdaniem prowadzą do absurdów i decydują o losach kluczowych meczów. Jego słowa o „bredniach” i „nonsensach” odbijają się szerokim echem w świecie futbolu.

Ręka, która kosztowała miliony, czyli absurdalna interpretacja przepisów

Pierwszy mecz Ligi Mistrzów między Bayernem a PSG dostarczył emocji, ale też mnóstwo kontrowersji. Alphonso Davies, boczny obrońca Bayernu, w pierwszej połowie pierwszego spotkania został trafiony piłką w udo, a ta odbiła się nieszczęśliwie w kierunku jego ręki. Sędzia, zgodnie z interpretacją UEFA, podyktował rzut karny, który Ousmane Dembélé zamienił na bramkę, ustalając wynik na 3:2.

Kilka dni później, w rewanżu, portugalski arbiter Joao Pinheiro znalazł się w podobnej sytuacji. Tym razem to Joao Neves z PSG został trafiony piłką w wyciągniętą rękę po wybiciu przez kolegę z drużyny. I tym razem? Cisza. Brak gwizdka, brak jedenastki. Kompany nie mógł tego znieść.

To nie jest tak, że piłka leci z ciała w kierunku ręki, ale prosto na rękę. Nieważne, czy jest to od własnego zawodnika, czy nie – to są trochę brednie, trochę nonsensy
– grzmiał Belg w rozmowie z DAZN. Sędzia w Monachium postępował zgodnie z preferowaną przez UEFA interpretacją, która ewidentnie nie poprawiła nastroju szkoleniowca Bayernu.
Przepisy są przepisami. To wstyd
– powiedział zrezygnowany.

Dodatkowo, Nuno Mendes, boczny obrońca PSG, uniknął drugiej żółtej kartki za wybicie piłki ręką. Kompany nazwał obie te decyzje

kluczowymi dla wyniku meczu
. Po porażce 4:5 w pierwszym meczu, Bawarczycy przegrywali już po trzech minutach rewanżu i przez cały czas atakowali, by ostatecznie wyrównać w 94. minucie dzięki trafieniu Harry'ego Kane'a.
Oczywiście, decyzja sędziego w Paryżu wciąż boli, bo ostatecznie przegrywasz jednym golem
– podsumował Kompany, ponownie odnosząc się do rzutu karnego podyktowanego przeciwko Daviesowi.

Mądrość PSG – lekcja pokory dla Bawarczyków

Mimo gorzkiej porażki, Vincent Kompany pokazał klasę. Nie jest typem człowieka, który długo rozpamiętuje niepowodzenia.

Nie jestem typem, który długo rozpamiętuje rozczarowanie. Idziemy dalej
– jasno zaznaczył. Jednocześnie, nie szczędził pochwał broniącym się mistrzom Francji. PSG w Monachium zaprezentowało niezwykle solidną defensywę, szczelnie zamykając pole karne i nie dopuszczając do wielu klarownych sytuacji dla gospodarzy.
PSG niesamowicie dobrze broniło dośrodkowań. Zawsze dobrze bronili przestrzeni za obroną; byli po prostu bardzo aktywni
– zauważył Kompany, wskazując na jedną z przyczyn, dla których jego zespół nie zdołał odwrócić losów dwumeczu i awansować do finału. PSG cały czas miało "nogę" przy piłce, a ich nieustanny ruch utrzymywał ich czujność nawet w końcowych minutach.
Chociaż docieraliśmy do niebezpiecznych sytuacji, oni wciąż upewniali się, że nie oddamy strzałów na bramkę
– dodał Kompany.

Warto pamiętać, że przepisy dotyczące gry ręką w piłce nożnej od lat budzą kontrowersje i są przedmiotem ciągłych debat wśród ekspertów, zawodników i kibiców.

Źródło: goal.com

Zobacz również