Coś poszło nie tak w Mieście Aniołów. LAFC, zespół naszpikowany gwiazdami i typowany przed sezonem na głównego kandydata do mistrzostwa MLS, nagle znalazł się w głębokim kryzysie, a jego dotychczasowy szkoleniowiec, Marc Dos Santos, zapłacił najwyższą cenę. Decyzja o rozstaniu z trenerem zapadła po serii rozczarowujących wyników, które zepchnęły drużynę w dół tabeli Konferencji Zachodniej. To z pewnością gorzki moment dla klubu, który oczekiwał walki o najwyższe cele, a zamiast tego musi mierzyć się z brutalną rzeczywistością.
Czy Gwiazdy Zgasły Na Dobre?
Początkowo zatrudnienie Marca Dos Santosa na stanowisku trenera wydawało się logicznym krokiem, zwłaszcza po odejściu Steve'a Cherundolo. Klub zdecydował się postawić na kogoś z wewnątrz, co bywa ryzykownym, ale czasem opłacalnym posunięciem. Niestety, w tym przypadku formuła okazała się daleka od optymalnej. Mimo posiadania w składzie graczy o światowej renomie, takich jak Son Heung-Min (choć jego forma w tym sezonie, mimo asyst, pozostawia wiele do życzenia) i Denis Bouanga, LAFC nie potrafiło wykrzesać z nich spójności i skuteczności. Statystyki mówią same za siebie: drużyna plasuje się na 15. miejscu w lidze pod względem liczby zdobywanych bramek na mecz, 19. w tworzonych dogodnych sytuacjach, a 16. w przewidywanej liczbie goli. To wyniki, które absolutnie nie przystoją zespołowi z tak dużym potencjałem ofensywnym.
Po Mundialu Coś Się Zepsuło
Forma LAFC, szczególnie po przerwie związanej z Mistrzostwami Świata, jest wręcz zatrważająca. Po trzech zwycięstwach z rzędu tuż po turnieju, zespół odniósł w lidze tylko jedno zwycięstwo od 1 sierpnia – skromne 2:0 z równie słabo spisującymi się New York Red Bulls. Nawet przygoda w Leagues Cup zakończyła się przedwcześnie, mimo że klub nie przegrał żadnego z trzech meczów grupowych. Te liczby rysują obraz zespołu pogrążonego w marazmie, który w kluczowych momentach sezonu nie potrafi znaleźć sposobu na wygrywanie. Bilans Marca Dos Santosa jako szkoleniowca LAFC zamknął się na 19 zwycięstwach, 10 porażkach i 10 remisach, co w obliczu oczekiwań i jakości składu, jest wynikiem zdecydowanie poni przeciętności. Sześć pozostałych meczów sezonu zasadniczego, w tym starcia z Vancouver, NYCFC i odradzającą się LA Galaxy, będzie miało kluczowe znaczenie dla ostatecznego kształtu tabeli. Czy nowy trener, który zostanie wybrany niebawem, będzie w stanie odwrócić ten niekorzystny trend, czy też klub zdecyduje się poczekać z tym do końca roku, pozostaje zagadką. Los Angeles Football Club, który miał walczyć o najwyższe laury, znalazł się w sytuacji, w której musi szukać drogi powrotnej na szczyt.


