Wszystkie aktualności

Leicester City: Od Premier League do League One w dekadę - co poszło nie tak?

21 kwietnia 2026 22:00 2 godz. temu
Leicester City: Od Premier League do League One w dekadę - co poszło nie tak?
Źródło: goal.com

Od mistrzostwa Anglii do trzeciej ligi w zaledwie 10 lat. Jak Leicester City, klub z bajkową historią, znalazł się na dnie angielskiej piłki?

Kiedyś Leicester City było synonimem cudu, opowieści o tym, jak marzenia się spełniają, nawet te o najwyższych lotach. Dziś, po remisie 2:2 z Hull City, klub, który jeszcze dekadę temu zadziwił świat, spada z Championship do trzeciej klasy rozgrywek angielskiej piłki nożnej. To drugie takie wydarzenie w 142-letniej historii klubu, a przyszły sezon zapowiada wyjazdy do takich miejsc jak Bromley, Burton Albion czy Mansfield Town.

Jak bajka zmieniła się w koszmar?

Jak do tego doszło? Leicester City, choć przeżywało wzloty i upadki od kiedy napisało najbardziej niezwykłą historię kopanej piłki, po spadku do Championship w zeszłym roku, miało wrócić na salony. Nic bardziej mylnego. Klub, który według Svena-Gorana Erikssona był

snem dla każdego, kto kocha futbol
, pogrążył się w koszmarze finansowych problemów i wściekłości kibiców.

Spadek z Premier League w sezonie 2022/23 był dla wielu szokiem. Zaledwie siedem lat wcześniej zdobyli mistrzostwo, a dwa lata przed tym sięgnęli po Puchar Anglii pod wodzą Brendana Rodgersa, który wcześniej dwukrotnie zapewnił im piąte miejsce w lidze. Jednak sam Rodgers sygnalizował problemy finansowe klubu. Tajlandzcy właściciele, King Power International Group, musieli zacisnąć pasa z powodu pandemii, która mocno uderzyła w ich biznes duty-free. Rodgers mówił wówczas:

Oczywiście chcę wzmocnić skład. Chcę rozwijać zespół. Mówiłem o tym w połowie ubiegłego roku, ale jeśli jest trudno finansowo, to… Naprawdę szanuję klub, więc nie wszczynam wojny. To niefortunne. Musimy coś zrobić i jeśli uda nam się to zrobić, to mam nadzieję, że uda nam się wpłynąć na skład, ponieważ jeśli mamy rywalizować na poziomie, na którym byliśmy, musimy być w stanie to zrobić. Jeśli nie, to oczekiwania są inne.
Mimo że wzmocnienia nie nadeszły, nikt nie przewidywał spadku.

Kadra Leicester nie była pozbawiona talentów. Jamie Vardy wciąż prowadził atak, wspierany przez takich graczy jak Harvey Barnes i James Maddison, a w środku pola można było liczyć na Youriego Tielemansa i Kiernana-Dewsbury'ego Halla. Jednak reputacja Rodgersa jako czołowego menedżera, w połączeniu z rzekomą siłą drużyny, doprowadziła do pewnej samozadowolenia w klubie, błędnego przekonania, że są zbyt dobrzy, by spaść. Po żenującej porażce 1:0 z Southampton 4 marca 2023 roku, która zepchnęła Leicester na 15. miejsce, Maddison nawet polemizował z dziennikarzem Robem Tannerem, który uznał, że drużyna jest w realnym ryzyku spadku.

Bzdura
, napisał wtedy Maddison na Twitterze.
Oglądaj i analizuj mecz właściwie i przestań pisać takie nagłówki, które wiesz, że sprawiają, że fani zasypują negatywnością. Grając w ten sposób, poradzimy sobie doskonale. Stworzyliśmy mnóstwo świetnych okazji i wygralibyśmy komfortowo innego dnia.
Niestety dla Maddisona, jego pewność siebie okazała się nieuzasadniona. Leicester wygrało tylko dwa kolejne mecze w tamtym sezonie i drużyna z siódmym najwyższym budżetem płacowym w Premier League została zdegradowana do Championship, zajmując 18. miejsce z zaledwie 34 punktami.

Seria błędnych decyzji i finansowe kłopoty

Przyczyn spadku było wiele, ale jasne było, że po tym, jak nie wsparto Rodgersa na rynku transferowym, właściciele czekali zbyt długo z jego zwolnieniem, dając tym samym tymczasowemu menedżerowi Deanowi Smithowi zaledwie osiem meczów na odwrócenie losów sezonu. Jednak zrezygnowanie z zatrudnienia Smitha na stałe i postawienie na Enzo Marescę okazało się mistrzowskim posunięciem. Jedyna poprzednia doświadczenie włoskiego szkoleniowca jako pierwszego trenera, w Parmie, trwało zaledwie 14 meczów, ale pokazał on, dlaczego był cenionym członkiem sztabu Pepa Guardioli w Manchesterze City, prowadząc Leicester z powrotem do Premier League za pierwszym podejściem – i to jako mistrzowie Championship. Niestety, Maresca natychmiast przeniósł się do Chelsea, a jego odejście stworzyło poważny problem dla właścicieli, który pogłębil się przez kilka katastrofalnych nominacji. Były menedżer Nottingham Forest, Steve Cooper, zdobył zaledwie dwa zwycięstwa ligowe, zanim został zwolniony w listopadzie 2024 roku, podczas gdy legenda Manchesteru United, Ruud van Nistelrooy, zanotował historyczną serię dziewięciu kolejnych meczów u siebie bez strzelonego gola, gdy Leicester zostało zdegradowane z pięcioma kolejkami do rozegrania.

Podczas gdy Leicester szturmowało drogę do Premier League w sezonie 2022/23 z największym budżetem w historii Championship, już przed rozpoczęciem obecnych rozgrywek było jasne, że pieniądze stały się poważnym problemem w King Power Stadium. Van Nistelrooy oficjalnie nie rozstał się z klubem aż do 27 czerwca, aby koszt jego zwolnienia mógł zostać przeniesiony na rachunki następnego roku, co było jawną próbą złagodzenia obaw związanych z przepisami dotyczącymi zysków i zrównoważonego rozwoju (PSR). Jednak szkody zostały już poczynione, a 5 lutego tego roku Leicester zostało ukarane sześciopunktowym odebraniem punktów za naruszenie przepisów PSR podczas sezonu mistrzowskiego 2023/24, co wywołało dalszą krytykę przewodniczącego Aiyawatta Srivaddhanaprabhy i dyrektora sportowego Jona Rudkina za sposób, w jaki zarządzali klubem. Leicester wyraziło swoje

rozczarowanie
decyzją i nazwało karę
nieproporcjonalną
, ale ich apelacja została odrzucona 8 kwietnia, co stanowiło potężny cios dla ich szans na utrzymanie. Bez tej kary, Leicester nadal znajdowałoby się w strefie spadkowej na dwa mecze przed końcem, choć jeszcze nie matematycznie skazane. Jednak niewielu postawiłoby na utrzymanie Leicester, ponieważ jest to drużyna, którą Srivaddhanaprabha i Rudkin obarczyli wysoko opłacanymi, słabo spisującymi się graczami.

Marti Cifuentes został szóstym trenerem Leicester w ciągu trzech sezonów w lipcu ubiegłego roku, a jednym z jego głównych celów było naprawienie zerwanej relacji między zawodnikami a kibicami.

Normalne jest, że po spadku odczuwa się złe emocje
, powiedział The Athletic.
Byłoby dziwne, gdyby tak nie było, ale chcę zapewnić świeży start, nowe początki. Chciałbym, aby zawodnicy byli oceniani na podstawie tego, co robią teraz i jak grają dzisiaj. Mam nadzieję, że uda nam się pokazać, że wszyscy są zaangażowani i starają się zaangażować w klub.
Jednak Cifuentesowi nie udało się obudzić potencjału drużyny, w której kilku zawodników wciąż zarabiało pensje na miarę Premier League, a kataloński szkoleniowiec został zwolniony w styczniu, gdy Leicester zajmowało 14. miejsce w tabeli. Wyniki tylko się pogorszyły od tego czasu, a wtorkowy remis oznaczał, że Lisów wygrały tylko dwa z ostatnich 20 meczów ligowych, a atmosfera nieuchronnie stała się toksyczna. W konsekwencji gra u siebie przestała być atutem dla Leicester, a kibice byli

Źródło: goal.com

Zobacz również