Koniec dominacji Hiszpanii w Europie? Pożegnanie Atlético Madryt z europejskimi pucharami otwiera fascynującą furtkę dla niemieckiej Bundesligi. Czy najwyższa klasa rozgrywkowa naszych zachodnich sąsiadów zdoła wykorzystać ten moment i zgarnąć dodatkowe, cenne miejsce w Lidze Mistrzów? Sytuacja jest napięta, a każdy punkt ma teraz kolosalne znaczenie.
Hiszpański marsz ku końcowi
Kiedy ostatni hiszpański bastion, Atlético Madryt, uległ Arsenalowi, na europejskiej scenie pozostała już tylko jedna drużyna z Półwyspu Iberyjskiego – Rayo Vallecano, walczące w półfinale Ligi Konferencji Europy. To swoiste symboliczne pożegnanie, które ma dalekosiężne konsekwencje dla rankingu UEFA. Niemcy, depczący Hiszpanii po piętach w pięcioletnim zestawieniu, widzą w tym szansę na przełom. Obecnie różnica wynosi zaledwie 0.567 punktu, a każdy kolejny mecz to potencjalny zwrot akcji.
System punktowania jest prosty, ale jego konsekwencje mogą być rewolucyjne. Punkty zdobyte za zwycięstwa, remisy i awanse do kolejnych rund przez kluby z danej federacji są dzielone przez łączną liczbę ich przedstawicieli w europejskich rozgrywkach. Niemcy mają siedmiu reprezentantów, podczas gdy Hiszpania wystawia ich ośmiu. Oznacza to, że każdy punkt zdobyty przez niemiecki klub ma większą wagę. Niemcy zyskują 0.142 miejsca w rankingu za każdy punkt, a Hiszpania tylko 0.125. Zwycięstwo w europejskich pucharach to dwa punkty, remis jeden. Awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów to dodatkowe 1.5 punktu, Ligi Europy – punkt, a Ligi Konferencji – pół punktu.
Piąte miejsce w zasięgu ręki
Scenariusz, w którym Niemcy zagwarantują sobie piąte miejsce w Lidze Mistrzów, wydaje się coraz bardziej realny. Kluczowe będą wyniki Bayernu Monachium i Freiburga. Jeśli Bayern, po pokonaniu PSG, dotrze do finału, a Freiburg również awansuje do swojego finału Ligi Europy, a w międzyczasie Rayo Vallecano zostanie wyeliminowane przez Racing Strasbourg, cel zostanie osiągnięty. Ale co jeśli nie wszystko pójdzie zgodnie z planem? Nawet jeśli oba niemieckie zespoły odpadną, piąte miejsce nadal jest w zasięgu. Jeśli Bayern i Freiburg wygrają swoje rewanżowe mecze jedną bramką, a następnie przegrają w rzutach karnych, Niemcy dopiszą do swojego konta cztery punkty i zmniejszą stratę do Hiszpanii do 0.571. W tym samym czasie, jeśli Rayo Vallecano również poniesie porażkę w Lidze Konferencji, dodatkowe miejsce w Lidze Mistrzów stanie się faktem.
Kto na tym skorzysta? Przede wszystkim RB Leipzig, Bayer Leverkusen, VfB Stuttgart i TSG Hoffenheim. Te cztery kluby toczą zaciętą walkę w ostatnich dwóch kolejkach Bundesligi o dwa miejsca premiowane grą w Lidze Mistrzów, tuż za plecami FC Bayern i BVB. Jeśli piąte miejsce okaże się wystarczające, co najmniej dwóm z tych drużyn otworzy się droga do najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych na świecie. To moment, w którym historia może zatoczyć koło, a niemiecka piłka nożna odzyskać utraconą pozycję.
Obecnie Niemcy mają siedmiu reprezentantów w europejskich pucharach, a Hiszpania ośmiu.


