Czuć w powietrzu niedosyt, prawda? Szczególnie po takim meczu, gdzie prowadzenie wydawało się tak pewne, a potem nagle wszystko posypało się jak domek z kart. Czyżby klucz do sukcesu leżał w czymś innym niż tylko w kurczowym bronieniu wyniku?
Gdy Anthony Gordon wpisał się na listę strzelców w 55. minucie, wydawało się, że Anglia jest na dobrej drodze do finału. Niestety, późne trafienia Enzo Fernandeza i Lautaro Martineza całkowicie odwróciły losy spotkania w ostatnich minutach. Marc Guehi, obrońca Manchesteru City, nie krył swojego rozczarowania, sugerując, że zespół powinien był postąpić inaczej.
Kiedy prowadziliśmy 1-0, wydawaliśmy się po prostu próbować utrzymać wynik, co na tym poziomie po prostu nie wystarcza, więc jestem zdruzgotany, powiedział w komentarzach podkreślonych przez The Sun. Dodał:
Powinniśmy byli kontynuować. Powinniśmy byli dalej naciskać. Trochę tak, jakbyśmy strzelili bramkę i wtedy mentalność zmieniła się na powrót i obronę.
Zapytany, czy ta angielska grupa jest w stanie w końcu przełamać impas w przyszłym turnieju, przygaszony Guehi przyznał, że w bezpośrednim następstwie porażki nie potrafi patrzeć tak daleko w przyszłość.
Nie wiem. Nie wiem. Trudno teraz myśleć o przyszłości, powiedział.
W tej chwili jest tylko rozczarowanie. To wszystko.
Zespół Tuchela posiadł zaledwie 12 procent posiadania piłki między golem Gordona a zwycięską bramką Martineza w 92. minucie. W tym czasie selekcjoner Anglii przeszedł na ustawienie 5-4-1, wprowadzając Ezriego Konsę, Dana Burna i Nico O'Reilly'ego. Ta taktyczna zmiana spotkała się z ostrą krytyką ze strony wielu ekspertów, w tym Wayne'a Rooneya, a komentarze Guehiego sugerują, że podobne odczucia panowały wewnątrz drużyny.
Wayne Rooney nie szczędził gorzkich słów:
Decyzje, jakie podjął Thomas Tuchel, bądźmy szczerzy, kosztowały nas dzisiaj. Jeśli jesteś graczem ofensywnym na tym boisku i prowadzisz 1-0, a widzisz zmiany, których dokonuje menedżer, tracisz wiarę, jest tylko tyle razy, ile można się na to nabrać. Potem zaczynasz myśleć: Och nie, będziemy siedzieć tak długo; jak przez to przejdziemy? To panika; to prawdziwa panika; Nie możesz strzelić gola, a potem oddać piłki i oddać każdej okazji do próby zdobycia drugiego gola, bo właśnie to chcesz zrobić.
Pomimo narastającej krytyki, Tuchel po meczu przyjął stanowczy ton, wskazując na osiągnięcie etapu półfinału.
Kontynuujemy pracę z kontraktem do domowych Mistrzostw Europy. Czekam na to, chociaż teraz trudno jest patrzeć tak daleko w przyszłość, powiedział Niemiec.
Wielu wielkich piłkarskich narodów odpadło przed półfinałem, więc to jest osiągnięcie. Nikt nie chce tego teraz słyszeć; ja też nie, bo wymagamy od siebie najwięcej. Taka jest natura bycia konkurencyjnym.
Tuchel podpisał przedłużenie kontraktu o dwa lata w lutym, wiążąc go z rolą do Euro 2028, i podobno cieszy się pełnym wsparciem FA. Były menedżer Chelsea, Bayernu Monachium i Paris Saint-Germain wygrał 16 z 21 swoich meczów, dwa zremisował i trzy przegrał.
Taktyczne decyzje w kluczowych momentach meczu często budzą największe emocje i dyskusje wśród kibiców i ekspertów.