Jose Mourinho, znany z żelaznej ręki i spektakularnych zwrotów akcji, tym razem postanowił przenieść pole bitwy z boiska do sali sądowej, i to na najwyższym szczeblu. Jego ostatni ruch, daleko wykraczający poza typowe przepychanki trenerskie, dotyczy naruszenia wolności słowa i może wywołać prawdziwą burzę w europejskim futbolu. Po opuszczeniu Fenerbahce w sierpniu 2025 roku, Portugalczyk nie zamierzał odpuścić. Zamiast tego, złożył oficjalną skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC) w Strasburgu, kwestionując sankcje dyscyplinarne nałożone na niego przez Turecką Federację Piłki Nożnej (TFF).
Turecka Piłka pod lupą ETPC: O co chodzi w sporze Mourinho?
Cała sprawa rozpętała się po komentarzach Mourinho po zwycięstwie Fenerbahce nad Trabzonsporem w listopadzie 2024 roku. Trener pozwolił sobie na ostrą krytykę systemu VAR i tureckich władz piłkarskich. Efekt? Tygodniowy zakaz prowadzenia drużyny i pokaźna grzywna. Co więcej, jego odwołanie zostało odrzucone, co skłoniło 63-letniego szkoleniowca do szukania sprawiedliwości na arenie międzynarodowej. W swoim zgłoszeniu do ETPC, Mourinho podniósł poważne zarzuty dotyczące przejrzystości i bezstronności tureckiego sądownictwa sportowego. Twierdzi, że
zarządy piłkarskie w Turcji nie są niezależnei że jego
prawo do wolności wypowiedzi zostało naruszonew wyniku krytyki poziomu sędziowania w tureckiej Super Lidze. To nie pierwszy raz, kiedy Mourinho wyraża swoje niezadowolenie z tureckiego środowiska piłkarskiego, często wskazując na to, co uważał za systemowe problemy.
Prawa Człowieka na Murawie: Czy turecki system zawiódł?
Poza kwestią wolności słowa, obecny szkoleniowiec Benfiki – który jest głównym kandydatem Florentino Pereza na stanowisko trenera Realu Madryt, jeśli ten wygra wybory prezydenckie – argumentuje, że jego prawo do sprawiedliwego procesu zostało systematycznie zignorowane. Zwrócił uwagę na fakt, że nigdy nie otrzymał uzasadnienia swojej kary, co uniemożliwiło mu zbudowanie sensownej obrony. W swoim zgłoszeniu do ETPC prawnicy Mourinho twierdzą, że
prawo do sprawiedliwego procesu zostało odebrane, ponieważ nigdy nie przedstawiono mu pisemnego uzasadnienia nałożonej kary. Taki brak procedury, zdaniem jego zespołu prawnego, stanowi naruszenie europejskich protokołów praw człowieka, których Turcja jest związana umową. Europejski Trybunał Praw Człowieka przyjął wniosek i formalnie zażądał odpowiedzi od tureckiego państwa. To znaczący krok, ponieważ trybunał akceptuje tylko niewielki procent zgłoszeń spełniających jego rygorystyczne kryteria dotyczące naruszeń praw człowieka. TFF i tureckie Ministerstwo Sprawiedliwości mają teraz maksymalnie sześć miesięcy na przedstawienie swojego stanowiska i obrony. Komentarze Mourinho z 2024 roku, w których Portugalczyk ostro ocenił poziom sędziowania, odważnie nazywając arbitra VAR
człowiekiem meczu, a sędziego głównego
tylko dzieckiem, jasno pokazały jego frustrację. Twierdził, że jego drużyna walczyła z całym
systemem, a nie tylko z przeciwnikami na boisku. Sam przyznał, że być może nie przyjąłby oferty Fenerbahce, gdyby wcześniej poznał pełen obraz panującego w lidze klimatu. Choć proces trwa, Mourinho ma wkrótce zostać ogłoszony nowym szkoleniowcem Realu Madryt, co dodatkowo podgrzewa atmosferę wokół jego osoby. Turecka piłka nożna właśnie znalazła się pod niezwykle surowym spojrzeniem międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości.


