Powrót do korzeni bywa gorzki, zwłaszcza gdy zamiast aplauzu słyszysz wyzwiska. Manuel Neuer, ikona Bayernu Monachium, zaznał tego na własnej skórze podczas meczu z byłym klubem, Schalke 04. Zamiast oczekiwanego uznania, usłyszał obelgi, które skwitował z iście mistrzowskim dystansem.
Ukochanie czy wyzwiska? Neuer odpowiada kibicom Schalke
Powrót na Veltins-Arena po latach spędzonych w barwach Schalke z pewnością wzbudził w Manuelu Neuerze mieszane uczucia. 20 lat spędzonych w klubie, nauka podstaw futbolu, a nawet życie rodzinne związane z Gelsenkirchen – to wszystko musiało mieć swój ciężar gatunkowy. Niestety, dla bramkarza Bayernu, przyjęcie ze strony byłych fanów było dalekie od serdecznego. Zamiast kwiatów i owacji na stojąco, z trybun poleciały obelgi, okrzyki i niewybredne epitety. Czy spodziewał się czegoś innego? Trudno powiedzieć, ale jego reakcja była… bezcenna. Zapytany o to, jak odebrał te "gratulacje", Neuer wzruszył ramionami i powiedział:
To są komplementy. To jest miłość, tak to ujmuję.Czy to sarkazm, czy próba złagodzenia atmosfery, trudno orzec, ale z pewnością dodało to smaczku tej sportowej potyczce.
Bayern bez błysku, ale z kontrolą. Neuer ocenia mecz
Choć emocje związane z powrotem do domu mogły przyćmić nieco aspekt sportowy, Neuer nie zapomniał o swojej roli. Po bezbramkowym remisie, oceniając grę swojego zespołu, przyznał, że Bayern miał swoje problemy.
Mieliśmy 15 minut, w których nie byliśmy w najlepszej pozycji ani w najlepszym tempie, ale myślę, że kontrolowaliśmy mecz, a wszystkie statystyki to potwierdzają. Nie byliśmy skuteczni i nie wykorzystaliśmy naszych wielkich szans.To szczera ocena, która pokazuje, że nawet mistrzowie mają swoje słabsze momenty. Niemniej jednak, świadomość własnych niedociągnięć to pierwszy krok do poprawy. Pochwalił także swojego kolegę po fachu, Lorisa Kariusa, który zaprezentował się znakomicie.
Loris zasłużył na nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu, obronił trzy bardzo duże szanse.Pokazuje to dojrzałość i szacunek dla rywali, nawet w obliczu własnej niedoskonałości.
Tabela to nie wyrocznia. Liga Mistrzów na pierwszym planie
Dopiero co rozpoczęty sezon Bundesligi to dopiero początek drogi. Neuer zdaje sobie sprawę, że dwa pierwsze mecze to zbyt mała próbka, by wyciągać daleko idące wnioski.
Naprawdę nie musimy patrzeć na tabelę po dwóch meczach. W przyszłym tygodniu mamy mecz Ligi Mistrzów i chcemy wygrać i dobrze zacząć. Potem mamy trudny wyjazdowy mecz z Elversberg. Bierzemy każdy mecz na swój sposób.To podejście pokazuje mentalność zwycięzcy, który koncentruje się na bieżących wyzwaniach, a nie na teoretycznych rozważaniach. Liga Mistrzów, jak zawsze, stanowi priorytet, a po niej przyjdzie czas na kolejne ligowe boje. W końcu, w futbolu, jak w życiu, liczy się tu i teraz, a co przyniesie przyszłość, wie tylko czas.


