Wszystkie aktualności

Niemcy kontra Ekwador: Sane błyszczy, ale obrona się rozpada

26 czerwca 2026 01:00 2 godz. temu

Niemiecka drużyna zakończyła fazę grupową porażką z Ekwadorem, mimo błyskotliwego początku Sane. Czy Nagelsmann ma powody do obaw przed fazą pucharową?

Niemiecka maszyna zacięła się w kluczowym momencie, serwując swoim kibicom gorzką pigułkę na zakończenie fazy grupowej. Choć Leroy Sane popisał się kapitalnym otwarciem spotkania, to defensywne potknięcia i brak pomysłu w ataku sprawiły, że zwycięstwo wymknęło się z rąk, pozostawiając Lukę Nagelsmanna z wieloma znakami zapytania w powietrzu.

Sane jak błyskawica, ale czy to wystarczyło?

Początek meczu dla Niemców był błyskawiczny, choć nie obyło się bez odrobiny szczęścia. Alex Pavlovic odebrał piłkę po wrzucie z autu, ale w swoim ruchu zahaczył Pedro Vite. Florian Wirtz natychmiast przejął futbolówkę i podał do Sane, który nie zmarnował okazji, posyłając ją do siatki. Mimo gorących protestów Ekwadorczyków, bramka została uznana. To był ten moment, gdy można było pomyśleć, że Niemcy pewnie zmierzają po kolejne zwycięstwo. Jednakże, jak to często bywa w futbolu, nic nie jest tak proste, jak się wydaje. Ekwadorczycy, potrzebujący zwycięstwa do awansu, nie zamierzali łatwo oddać pola. Ich determinacja była widoczna w każdym ruchu, a kibice na stadionie, w dużej mierze wspierający drużynę z Ameryki Południowej, podkręcali atmosferę przez całe 45 minut.

Od euforii do rozczarowania – czyli jak Niemcy straciły grunt pod nogami

Ekwadorczycy szybko wyrównali. Nilson Angulo z 20 metrów posłał piłkę w samo okienko, zdobywając pierwszą bramkę dla swojej reprezentacji w turnieju. Reszta pierwszej połowy przerodziła się w istną bitwę – mnóstwo starć, dużo zaangażowania, ale jak na lekarstwo sytuacji podbramkowych. Druga połowa rozpoczęła się od zamieszania, kiedy Kai Havertz padł w polu karnym, domagając się jedenastki. Sędzia jednak odgwizdał faul w poprzedzającej akcji. I wtedy wszystko zaczęło się psuć. Kiedy Niemcy próbowali złapać oddech i odnaleźć rytm, Ekwador swarmował ich z każdej strony. Ich druga bramka była wręcz wywalczona z pasją. Kevin Rodriguez wyskoczył wyżej niż Jonathan Tah, a Gonzalo Plata sięgnął piłkę dalej niż Manuel Neuer, delikatnie ją szturchając do siatki. To był moment, który wywołał eksplozję radości na trybunach i na ławkach rezerwowych Ekwadoru. Niemcy próbowali odrobić straty, ale Nagelsmann zdążył już dokonać kilku zmian, wprowadzając graczy, którzy na ławce siedzieli z pełnym zapałem, ale bez konkretnych pomysłów. To nie był mecz, który koniecznie trzeba było wygrać, ale selekcja, ustawienie i zaangażowanie sugerowały, że drużyna Nagelsmanna walczyła o pełną pulę punktów. Być może dlatego ta porażka boli jeszcze bardziej.

Manuel Neuer nie miał wiele do powiedzenia przy pierwszej bramce Ekwadoru, ale powinien był zareagować znacznie szybciej przy drugiej. Joshua Kimmich, mimo że niektóre jego podania z głębi pola były naprawdę doskonałe, został zmieniony już po godzinie gry, z myślą o fazie pucharowej. Antonio Rüdiger wykonał kilka charakterystycznych interwencji w ostatniej chwili, ale jego dystrybucja była momentami zbyt nonszalancka. Opuścił wiele meczów w Realu Madryt w poprzednim sezonie, co było zauważalne. Nico Schlotterbeck miał mieszany występ. W drugiej połowie był wzywany do kluczowych bloków, jednak nie zawsze było widać pełną synchronizację z bramkarzem. Kai Havertz utrzymał szerokość gry i pilnował swojej strony boiska, żadna z bramek nie miała z nim bezpośredniego związku. Pascal Groß pokazał charakter. Utrudniał życie rywalom i zanotował kilka kluczowych odbiorów. Stracił jednak piłkę w akcji poprzedzającej pierwszą bramkę Ekwadoru. Jamal Musiala miał ogromne szczęście, że nie został ukarany za faul w akcji bramkowej Niemców. Poza tym był dość cichy i został zmieniony w przerwie. Florian Wirtz rozkręcał się w meczu po wolniejszym początku. Potrafił utrzymać piłkę i był gotów do walki w środku pola, gdy było to potrzebne. Leroy Sane zdobył bramkę i był kluczowy w walce o odzyskanie piłki. Czasami pomagał w defensywie, grając w formacji pięcioosobowej. Wciąż potrafi być groźny, nawet jeśli najlepsze dni ma już za sobą. Thomas Müller był nieskuteczny w ataku. Jego rolą było utrzymywanie gry i tworzenie szans dla innych, co raczej mu się nie udało. Godzina gry w jego wykonaniu była słaba. Ilkay Gündoğan zanotował przyzwoite podanie przy bramce Sane i stworzył kilka okazji. Miał jednak również kilka momentów, gdy jego gra na piłce była nieco zbyt luźna. Kevin Volland, zmiennik nieskutecznego Muellera, był bardziej efektywny. Niklas Süle, wprowadzony, by wzmocnić obronę, nie spełnił tego zadania. Felix Nmecha, wprowadzony po godzinie gry na prośby wielu o jego występ, zmarnował sytuację sam na sam pod koniec meczu. Jonas Hofmann ledwo dotykał piłki i miał trudności z zaangażowaniem. Julian Nagelsmann postawił na niemal najsilniejszy skład, mimo że drużyna już praktycznie wygrała grupę. Został jednak wyprowadzony w pole przez niezdolność zespołu do uzyskania dobrego wyniku. Przed fazą pucharową trzeba zadać sobie poważne pytania. Kevin Rodriguez zdobył zwycięskiego gola dla Ekwadoru.

Źródło: goal.com

Zobacz również