Wszystkie aktualności

Nottingham Forest: Właściciel pozywa Crystal Palace za baner z pistoletem

11 sierpnia 2026 04:00 1 godz. temu

Właściciel Nottingham Forest, Evangelos Marinakis, wkroczył na drogę sądową przeciwko Crystal Palace. Powodem jest obraźliwy baner z meczu, który zawierał sugestie dotyczące poważnych przestępstw.

Właściciel Nottingham Forest, Evangelos Marinakis, nie zamierza odpuszczać. Wkracza na ścieżkę sądową przeciwko Crystal Palace, a wszystko to z powodu obraźliwego baneru, który pojawił się na trybunach. Ta sprawa pokazuje, jak daleko mogą się posunąć emocje w świecie piłki nożnej, prowadząc do poważnych konsekwencji prawnych.

Według doniesień BBC Sport, prawnicy Marinakisa złożyli pozew o zniesławienie w Sądzie Najwyższym. Powodem jest baner, który fani Crystal Palace zaprezentowali podczas meczu. Grafika przedstawiała właściciela Forest z pistoletem przyłożonym do głowy Morgana Gibbsa-White'a. To nie był zwykły transparent, to była bezpośrednia, wulgarna sugestia, która wymagała reakcji.

Baner został rozwinięty w sierpniu podczas remisu 1-1 między obiema drużynami na Selhurst Park. Co więcej, towarzyszył mu napis:

Pan Marinakis nie jest zamieszany w szantaż, ustawianie meczów, handel narkotykami ani korupcję
. Ironia tej sytuacji jest porażająca – pozornie zaprzeczając zarzutom, baner w sposób jaskrawy je podkreślał, celując w czuły punkt. Marinakis konsekwentnie zaprzecza wszelkim zarzutom, twierdząc, że są one bezpodstawne i krzywdzące.

To nie pierwszy raz, gdy kluby piłkarskie mają do czynienia z niewłaściwym zachowaniem fanów. W listopadzie 2025 roku Football Association postawiła Crystal Palace zarzuty związane z niedopilnowaniem, aby kibice nie zachowywali się w sposób nieodpowiedni. Choć baner nie został bezpośrednio wymieniony jako przyczyna postawienia zarzutów, zasady dotyczące komunikatów zawierających hasła zniesławające, polityczne lub obraźliwe są niezwykle restrykcyjne. Kluby są odpowiedzialne za to, co dzieje się na ich stadionach, a zaniedbania w tym zakresie mogą prowadzić do poważnych kar.

Cała sytuacja nabiera jeszcze ciekawszego wymiaru, gdy spojrzymy na kontekst transferowy. Morgan Gibbs-White był bliski odejścia z Nottingham w letnim okienku transferowym, po tym jak Tottenham wydawał się aktywować klauzulę wykupu w jego kontrakcie, opiewającą na 60 milionów funtów. Wydawało się, że młody reprezentant Anglii opuści City Ground. Jednak wbrew wszelkim przewidywaniom, zdecydował się podpisać nowy kontrakt. Swoją decyzję wyjaśnił w wywiadzie udzielonym u boku samego Marinakisa. To pokazuje, że relacje między właścicielem a kluczowymi zawodnikami mogą być silniejsze, niż sugerują plotki transferowe i obraźliwe transparenty.

Kwestia wolności słowa na stadionach jest delikatna. Gdzie przebiega granica między ekspresją kibicowską a zniesławieniem? Kto ponosi odpowiedzialność, gdy emocje przeradzają się w jaskrawe i krzywdzące komunikaty? Sądowe rozstrzygnięcie tej sprawy może wyznaczyć nowe standardy w tej materii.

Źródło: goal.com

Zobacz również