W ferworze walki, gdy emocje sięgają zenitu, nawet najbardziej opanowani zawodnicy mogą popełniać błędy, które odbijają się szerokim echem. Tak stało się w przypadku Pedro Neto, którego zachowanie wobec chłopca od podawania piłek podczas meczu z PSG wywołało lawinę zdarzeń, stawiając go na ostrzu krytyki i potencjalnej kary ze strony UEFA.
Gorączka meczowa i nieodpowiedzialny gest
Noc w Paryżu okazała się dla Chelsea wyjątkowo trudna. Przegrana 4-2, a ostatecznie 5-2, z pewnością nie poprawiła nastrojów. Jednak to, co wydarzyło się w doliczonym czasie gry, przeszło najśmielsze oczekiwania. Pedro Neto, w desperackiej próbie przyspieszenia gry, z impetem popchnął chłopca od podawania piłek w klatkę piersiową, posyłając go na ziemię. Ten, jakże niepotrzebny i agresywny gest, wywołał istną awanturę na linii bocznej, angażując zawodników i personel obu drużyn. To zdarzenie rzuciło wyjątkowo gorzki cień na i tak już niefortunny wieczór dla angielskiej ekipy.
Próba naprawienia sytuacji i żal
Zrozumienie powagi sytuacji przyszło szybko. Zaraz po końcowym gwizdku, Neto podjął próbę naprawienia swojego błędu. Odnalazł młodego chłopca, aby osobiście go przeprosić, a w geście pojednania podarował mu swoją meczową koszulkę. Jak sam później przyznał, jego kolega z reprezentacji, Vitinha, służył jako tłumacz, aby jego szczere przeprosiny dotarły do adresata.
Od razu z nim porozmawiałem, a on się uśmiechnął, był szczęśliwy, że dałem mu koszulkę i powiedziałem mu przepraszam chyba z 35 razy- zdradził Neto. Były zawodnik Wolves, wyraźnie wstrząśnięty, podkreślał, że jego wybuch był zupełnie niecharakterystyczny.
Chciałbym przeprosić. Już z nim rozmawiałem. To była chwila gorąca. Przegrywaliśmy i chciałem podnieść piłkę. Delikatnie go popchnąłem, a to nie powinno się zdarzyć. Widziałem, że go zraniłem; nie jestem taki… to było w gorącej chwili; dałem mu moją koszulkę. Muszę go przeprosić. Jest mi naprawdę, naprawdę przykro z tego powodu- mówił do kamery.
Trener Chelsea, Liam Rosenior, również odniósł się do sytuacji, przyznając, że emocje związane z prestiżowym europejskim meczem wzięły górę nad jego zawodnikiem. Rosenior był zdeterminowany, aby wizerunek klubu pozostał nienaruszony pomimo tego incydentu.
Jeśli było coś z naszej strony, co było niewłaściwe lub nieodpowiednie, przepraszam w imieniu klubu- oświadczył.
Teraz zespół Roseniora czeka prawdziwa góra do pokonania w rewanżu na Stamford Bridge, a mogą to zrobić bez jednego z kluczowych graczy ofensywnych. Neto był niezwykle ważną postacią dla Chelsea w tym sezonie, zdobywając 10 bramek w 42 występach we wszystkich rozgrywkach. Ewentualna dyskwalifikacja byłaby ogromnym ciosem dla ich nadziei na odwrócenie losów rywalizacji z rozpędzonym PSG, w szeregach którego bryluje Ousmane Dembele i Khvicha Kvaratskhelia.
Problemy dyscyplinarne pojawiają się w kluczowym momencie dla Chelsea, która próbuje pogodzić ambicje europejskie z walką o miejsca premiowane awansem do Ligi Mistrzów w Premier League. Obecnie zajmując piąte miejsce w tabeli, mają tyle samo punktów co Liverpool i tylko trzy mniej od Manchesteru United i Aston Villi. Presja na Roseniorze, by zapewnić klubowi europejskie puchary w przyszłym sezonie, rośnie, a incydenty takie jak ten z Neto tylko zwiększają kontrolę nad zespołem. Klub musi teraz czekać na ostateczny werdykt UEFA, aby dowiedzieć się, czy Neto będzie dostępny na kluczowy mecz w Londynie. Zanim jednak do tego dojdzie, Chelsea musi skupić się na niezwykle ważnym ligowym starciu z Newcastle.


