Niespodziewane odejście Carlosa Queiroza z reprezentacji Omanu wzbudziło falę spekulacji. Czyżby Portugalczyk miał już przygotowaną nową, lukratywną posadę w Arabii Saudyjskiej lub Ghanie, celując w przyszłoroczne Mistrzostwa Świata? Wiele wskazywało na to, że doświadczony szkoleniowiec, znany ze swojej pracy na Bliskim Wschodzie i w Afryce, jest na celowniku federacji szukających ratunku przed mundialem. Jak się jednak okazuje, prawda jest zupełnie inna.
Plotki o przejęciu sterów w Arabii i Ghanie – czy to prawda?
W ostatnich tygodniach media obiegła informacja, że Carlos Queiroz, niedawno rozstał się z reprezentacją Omanu, mógł otrzymać oferty poprowadzenia zespołów Arabii Saudyjskiej i Ghany na Mistrzostwach Świata w 2026 roku. Szczególnie w przypadku Arabii Saudyjskiej sytuacja była dynamiczna. Francuz Hervé Renard, obecny selekcjoner, mierzył się z presją wyników, a ostatnie porażki w meczach towarzyskich z Egiptem i Serbią tylko podsyciły spekulacje o jego możliwym odejściu. Pojawiły się doniesienia o tym, że saudyjska federacja może rozważać zmianę szkoleniowca, a nawet o tym, że sam Renard mógłby złożyć rezygnację.
Z kolei Ghana borykała się z własnymi problemami, szukając nowego trenera po zwolnieniu Otto Addo. Porażki „Czarnych Gwiazd”, zwłaszcza niepowodzenie w eliminacjach do Pucharu Narodów Afryki 2025, stworzyły lukę, którą, jak sugerowano, mógłby wypełnić Queiroz. Jego nagłe zakończenie kontraktu z Omanem, mimo że miał obowiązywać do czerwca przyszłego roku, tylko dolało oliwy do ognia, sugerując strategiczne posunięcie w kierunku przyszłych wyzwań.
Odejście z Omanu – co naprawdę się wydarzyło?
Carlos Queiroz, po dwóch latach pracy z reprezentacją Omanu, zdecydował się zakończyć współpracę za obopólną zgodą. Ta decyzja, podjęta zaledwie kilka miesięcy przed końcem kontraktu, wywołała pytania o jej prawdziwe przyczyny. Czyżby portugalski szkoleniowiec czekał na bardziej atrakcyjną propozycję, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego bogate doświadczenie w prowadzeniu drużyn narodowych na arenie międzynarodowej? Możliwość objęcia zespołu przygotowującego się do mistrzostw świata wydawała się kusząca.
Jednak w ekskluzywnym wywiadzie dla portalu Koora, będącego częścią „Footballko”, Queiroz stanowczo zaprzeczył wszelkim pogłoskom o otrzymaniu ofert z Arabii Saudyjskiej czy Ghany.
Moje odejście z reprezentacji Omanu nie ma nic wspólnego z zainteresowaniem ze strony innych podmiotów– oświadczył. Podkreślił również swoje pozytywne odczucia związane z pobytem w Omanie:
Chciałbym po prostu wyrazić moją wdzięczność za sposób, w jaki zostałem przyjęty i traktowany w Omanie, zarówno przez urzędników, jak i kibiców.
Co do konkretnych zaprzeczeń, powiedział jasno:
Nie było żadnego kontaktu między mną a Saudyjską Federacją Piłki Nożnej, ani nikt z Ghany ze mną nie rozmawiał. Portugalczyk wyjaśnił, że jego decyzja o opuszczeniu Omanu była podyktowana wyłącznie kwestiami bezpieczeństwa.
Jest to spowodowane niestabilną sytuacją bezpieczeństwa w regionie Zatoki Perskiej w wyniku wojny, i nie ma innego powodu– podkreślił.
73-letni Queiroz ma imponującą karierę, szczególnie w Azji i Afryce, co czyni go naturalnym kandydatem do prowadzenia drużyn z tych kontynentów na mundialu. W Azji prowadził już reprezentację Arabii Saudyjskiej (na krótko w 2000 roku), Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Iran (dwukrotnie), Katar i Oman. W Afryce z sukcesami pracował z Egiptem, a wcześniej z RPA. Do tego dochodzi praca z Portugalią i Kolumbią. Jego obecność na czterech ostatnich mundialach (2010 z Portugalią, a 2014, 2018 i 2022 z Iranem) świadczy o jego nieocenionym doświadczeniu. Po jego ostatnich słowach, wygląda na to, że po raz pierwszy od dwóch dekad Carlos Queiroz może nie poprowadzić żadnej drużyny na Mistrzostwach Świata.


