Choć powrót Sophia Wilson był długo wyczekiwany, to właśnie Rose Lavelle skradła show, prowadząc reprezentację USA do zwycięstwa nad odwiecznymi rywalkami z Japonii. To był dopiero pierwszy z trzech zaplanowanych na ten miesiąc pojedynków, a Amerykanki pokazały, że są w doskonałej formie, wygrywając 2-1.
Lavelle Rozpala Parkiet: 100. Start i Dwie Bramkowe Akcje
USWNT wyszło na boisko w silnym, doświadczonym składzie, gdzie ośmiu z jedenastu zawodniczek może pochwalić się występami na Mistrzostwach Świata FIFA i/lub Igrzyskach Olimpijskich. Wilson, mimo braku gry od Igrzysk Olimpijskich w Paryżu 2024, pojawiła się w wyjściowej jedenastce, zaznaczając swój powrót do drużyny narodowej po narodzinach córki, Gigi, we wrześniu. Jednak to Rose Lavelle, w swoim 100. meczu z opaską na ramieniu, otworzyła wynik dla Stanów Zjednoczonych. Z zimną krwią wykorzystała okazję po rzucie wolnym, pewnie umieszczając piłkę w siatce. Jej wpływ na mecz nie ograniczył się jednak do zdobycia bramki. Lavelle podwoiła swój dorobek, serwując idealną asystę do Lindsey Heaps, która z najwyższej strefy pola karnego podwyższyła prowadzenie USWNT. Mimo że obie drużyny mierzą się ze sobą wielokrotnie w krótkim odstępie czasu, Heaps podkreśla znaczenie takich potyczek z czołowym zespołem świata.
To jest niesamowite dla nas… Możemy zagrać z czołowym, czołowym przeciwnikiem, jednym z najlepszych, jednym z najlepszych zespołów na świecie, trzy razy z rzędu. I jakie to jest doświadczenie, powtarzalne. To niezwykłe., powiedziała po meczu.
Amerykańska Determinacja w Obliczu Japońskiego Pressingu
Mimo zorganizowanej presji ze strony Japonii i bramki, która wpadła do siatki amerykańskiej bramkarki, Claudii Dickey, w 62. minucie, podopieczne Emmy Hayes poradziły sobie doskonale, inaugurując serię pojedynków z Azjatkami. USWNT dominowało posiadanie piłki przez 61 procent czasu gry, co okazało się kluczowym czynnikiem sukcesu w pierwszym starciu tego międzynarodowego okna.
Myślę, że po prostu trzeba być konsekwentnym przez cały mecz. Wiem, że w drugiej połowie wywierały dużą presję, więc trzeba było utrzymać kontrolę i trzymać się naszych taktyk, niezależnie od tego, co przychodziło ze strony przeciwnika, komentowała Gisele Thompson.
Warto przyjrzeć się indywidualnym występom. Claudia Dickey, mimo że nie była intensywnie testowana, wpuściła bramkę, która była momentem „wpadki” i zaskoczyła ją poza linią bramkową. Naomi Girma zagrała przyzwoicie, choć miała mniej pracy defensywnej niż zwykle, prezentując się pewnie i stabilnie u boku Kennedy Wesley, co jest nowym zestawieniem w obronie. Abby Erceg zadomowiła się w meczu, zarządzając dobrze zorganizowaną linią ataku Japonii. Emily Fox była najskuteczniejsza, wykorzystując szybkość na skrzydle i wykonując kluczowy odbiór w pierwszej połowie, który uchronił USWNT przed stratą bramki po kontrataku. Gisele Thompson była niezwykle efektywna i solidna w pressingu, skutecznie utrudniając życie japońskiej ofensywie, co nie tylko wzmocniło defensywny kształt USWNT, ale także pomogło drużynie odzyskać piłkę wyżej na boisku. Jej pracowitość w pressingu była bezpośrednią przyczyną zdobycia drugiej bramki przez amerykańską drużynę. Lindsey Heaps, zdobywając swoją 40. bramkę w karierze, popisała się solidnym wykończeniem. Grając nieco wyżej i jako ostatnia biegająca do pola karnego, Heaps była bliska każdej wrzutki, co udowodniło jej dobrą grę. Ashley Coffey była nieco rozproszona i niedostatecznie wykorzystana, mimo swojej pozycji. Nie otrzymywała zbyt wielu podań i często musiała wykonywać mniej przyjemną pracę, walcząc o piłki 50/50. Rose Lavelle, w swoim jubileuszowym 100. meczu, zapewniła USWNT szybki start, zdobywając bramkę w ósmej minucie. Oprócz gola, Lavelle dołożyła asystę przy drugiej bramce. Emily Sonnett była silna w obronie i niezwykle efektywna w ataku, dokładając krótkie podania na skrzydle. Mimo braku wielu okazji bramkowych, brała udział w większości akcji budujących grę. Alex Morgan nie potrafiła sfinalizować sytuacji, mimo że była we właściwych miejscach i miała wiele szans. Mallory Swanson często traciła piłkę, ale znajdowała się w groźnych pozycjach i serwowała kilka obiecujących wrzutek. Po opuszczeniu dwóch poprzednich zgrupowań, Sophia Smith weszła na boisko i zrobiła wrażenie, mimo ograniczonego czasu gry. Ally Sentnor zawsze gra lepiej, gdy zaczyna mecz, ale mimo to udało jej się dobrze utrzymać piłkę i budować akcje. Emma Sears, jako późna zmiana, wniosła energię, szybkość i impet ofensywny do gry USWNT. Claire Hutton nie miała szansy naprawdę ustabilizować gry, ale również nie zakłóciła ustalonego rytmu, co jest ważną rolą rezerwowej. Emma Hayes wykorzystała doświadczony skład i zdołała osiągnąć rezultat w San Jose.
Prowadzenie gry przez Rose Lavelle jest jasnym sygnałem, że USWNT jest gotowe na każde wyzwanie.


