Anglia ledwo prześlizgnęła się przez 1/16 finału Mistrzostw Świata, pokonując Demokratyczną Republikę Konga 2:1 po tym, jak musiała odrabiać straty. Choć awans stał się faktem, styl gry, zwłaszcza w bocznych sektorach boiska, pozostawiał wiele do życzenia. Brakowało polotu i pomysłów, co budzi pytania o przyszłe decyzje Thomasa Tuchela. Czy niemiecki szkoleniowiec jest gotów na odważne roszady, które mogą odmienić oblicze drużyny?
Czy Noni Madueke powinien ustąpić miejsca?
Micah Richards, były reprezentant Anglii, wyraźnie wskazuje na potrzebę zmian.
Musisz posprzątać sprawę z prawym obrońcą i zdecydować, których skrzydłowych chcesz wystawić, powiedział w BBC. Analizując dotychczasową postawę zespołu, Richards podkreśla, że choć Marcus Rashford nie spełnił oczekiwań, a Anthony Gordon pokazał się z dobrej strony po wejściu na boisko, to kluczowa jest obecność jednego zawodnika.
Ale jeśli Saka jest zdrowy, Saka musi grać – to jest tak proste. Nawet jeśli jest w 80 procentach sprawny, musi grać, grzmi ekspert.
Noni Madueke, mimo swojego potencjału, w tym sezonie mundialu rozpoczął trzy mecze i raz pojawił się z ławki rezerwowych, notując asystę w starciu z Chorwacją. Jego dorobek w reprezentacji to 15 występów, jeden gol i cztery asysty. W porównaniu z nim, Bukayo Saka, mimo mniejszej liczby występów w tym turnieju, posiada znacznie bogatsze doświadczenie międzynarodowe – 53 mecze, 14 bramek i 11 asyst. Nawet w tym mundialu, mimo że tylko raz wybiegł w podstawowym składzie, zdążył już zanotować dwie asysty. Czy statystyki mówią same za siebie? Richards zdaje się uważać, że tak.
Innowacyjna taktyka i wyzwanie wysokości
Thomas Tuchel zdradził również, że kluczowy dla odwrócenia losów meczu z DR Kongiem okazał się pomysł asystenta, Anthony'ego Barry'ego, dotyczący przesunięcia Declana Rice'a na prawą obronę. Ta zmiana, wprowadzona w 70. minucie wraz z Eberechi Eze w miejsce Djed Spence'a, przyniosła natychmiastowy efekt w postaci dwóch bramek Harry'ego Kane'a.
Anthony Barry miał genialny pomysł, żeby tam postawić Declana, przyznał Tuchel po meczu.
Mieć jego jakość z boku, żeby zagrywać trudniejsze krzyżowe piłki, trudniejsze do obrony, więcej dośrodkowań i te wykręcone piłki. Także trochę więcej wsparcia dla Saki, a z Ebs Eze mieliśmy trochę lepsze połączenie po prawej stronie, co pomogło i otworzyło grę. Więc pełne uznanie dla mojego asystenta.
Teraz przed Anglią niezwykle ważne spotkanie z współgospodarzami turnieju, Meksykiem, na legendarnej Estadio Azteca. Gra na wysokości stanowi ogromne wyzwanie, co przyznaje sam Tuchel.
Wysokość będzie dużą wadą, ponieważ fizycznie nie możemy się do niej przystosować, stwierdził niemiecki szkoleniowiec.
Po prostu zajmuje to zbyt dużo czasu. Mamy tylko trzy dni między tymi meczami. Fizycznie niemożliwe jest przystosowanie się do wysokości.To oznacza, że forma fizyczna graczy, a także ich zdolność do adaptacji w ekstremalnych warunkach, będą miały kluczowe znaczenie w nadchodzącym starciu.