Czy Nico Schlotterbeck wkrótce założy barwy Barcelony lub Realu Madryt? Najnowsze doniesienia z Niemiec sugerują, że przyszłość młodego stopera w Borussii Dortmund jest niepewna, a on sam postanowił wreszcie zabrać głos w tej sprawie. W tle pojawiają się nazwiska gigantów europejskiej piłki, co tylko podsyca atmosferę wokół tego młodego talentu.
Spekulacje dotyczące długoterminowej przyszłości Nico Schlotterbecka w Borussii Dortmund osiągnęły apogeum. Młody defensywny filar zespołu, mający zaledwie 26 lat, znalazł się pod ostrzałem niemieckich mediów podczas ostatniej przerwy reprezentacyjnej. Powodem była jego sugestia, że odejście byłego dyrektora sportowego, Sebastiana Kehla, znacząco ostudziło jego chęć przedłużenia kontraktu z klubem. To właśnie z Kehlem Schlotterbeck przede wszystkim chciał negocjować warunki umowy. Całe to zamieszanie postawiło europejskie potęgi na baczność, a zarówno Barcelona, jak i Real Madryt pilnie obserwują rozwój sytuacji.
Po tym, jak doniesienia o rzekomym braku porozumienia w negocjacjach kontraktowych z dortmundczykami wywołały burzę na początku tygodnia, sam zawodnik postanowił wyjaśnić sytuację. Ku zaskoczeniu wielu, Schlotterbeck potwierdził, że odbyły się "dobre" rozmowy z przedstawicielami klubu. „Odbyłem dobrą rozmowę z Larsem (Rickenem, dyrektorem sportowym) i [nowym dyrektorem sportowym Nilsem] Ole [Bookiem]”, powiedział Schlotterbeck w wywiadzie dla Sky Germany. „[Zaprzeczenie doniesieniom o przedłużeniu kontraktu] nie miało na celu nic złego w stosunku do was [mediów] czy BVB. Po prostu byłem zaskoczony [doniesieniami] i chciałem być szczery. Wiedziałem, że spadnie na mnie fala krytyki, ale chciałem to wyjaśnić. Ponieważ dotyczyło to mnie osobiście, chciałem sprostować to, co zostało napisane w mediach. Jeśli jakieś medium napisze, że podpisuję, a ja tego nie zrobię, będę wyglądał na głupca. Nie mogę zadowolić wszystkich.”
Lars Ricken, nowy dyrektor sportowy, stara się załagodzić nastroje i rozwiać obawy o trwałe pogorszenie relacji z kluczowym obrońcą. Ricken ujawnił, że prywatne rozmowy mające na celu załagodzenie sytuacji i zbliżenie stanowisk już się odbyły. „Powiedział, że coś się trochę zmieniło, ale ja nie sądzę, żeby cokolwiek się zmieniło”, stwierdził Ricken. „Kiedy wrócił z reprezentacji narodowej, usiedliśmy razem od razu w poniedziałek. Tylko Nico i ja, bez jego agenta. Można było wyczuć, że relacja zaufania pozostaje w stu procentach nienaruszona. Można było zobaczyć, jak bardzo jest zaangażowany w klub. Nie będziemy czekać tygodniami na kolejne spotkanie. Nico ma swoje oczekiwania. Klub również ma swoje warunki. Niemniej jednak zdecydowałem się podejść do tych rozmów z optymistycznym nastawieniem. Nico wydawał się bardzo otwarty i zainteresowany.”
Pomimo kuszących ofert z zagranicy i niedawnych zgrzytów, priorytetem zawodnika nadal wydaje się pozostanie w Signal Iduna Park. Nadchodzące dni będą kluczowe dla określenia, czy Dortmundowi uda się zabezpieczyć swojego defensywnego lidera na dłuższą metę, czy też licytacja z czołowymi hiszpańskimi klubami będzie kontynuowana wraz z otwarciem okienka transferowego.


