Wokół Giuliano Simeone narasta burza, a jego ojciec, Diego, zdaje się ignorować zarzuty o nepotyzm, skupiając się na wynikach swojej drużyny. Czy to miłość ojcowska, czy chłodna kalkulacja trenera? Atletico Madryt potrzebuje punktów jak tlenu, a debata o młodym napastniku tylko podsyca atmosferę niepewności.
Ojcowskie Serce czy Trenerska Dłonie?
Giuliano Simeone, syn słynnego Diego, pojawił się na murawie w każdym meczu Atletico w tym sezonie. Trzy starty w La Liga, plus debiut w Lidze Mistrzów przeciwko Liverpoolowi – to dorobek, który budzi emocje. Jedyny raz, gdy zasiadł na ławce, to było zwycięstwo 2-0 nad Malagą na inaugurację rozgrywek. Regularne minuty młodego skrzydłowego wywołały falę krytyki ze strony kibiców, oskarżających trenera o faworyzowanie. Simeone jednak pozostaje niewzruszony, odrzucając dyskusję i podkreślając, że liczą się tylko boiskowe dokonania.Nie mam nic do powiedzenia. Czyny i praca Giuliano mówią same za siebie, stwierdził argentyński szkoleniowiec, zdecydowanie odcinając się od debat w mediach społecznościowych. To jasny sygnał, że dla niego liczy się tylko forma sportowa, a nie rodzinne więzi.


