Wyobraź sobie sytuację: sezon w Premier League dobiega końca, a Ty, mimo zajęcia siódmego miejsca, możesz świętować awans do Ligi Mistrzów. Brzmi jak science fiction? A jednak, w pewnych, dość specyficznych okolicznościach, jest to jak najbardziej realne. Angielska piłka nożna, znana ze swojej nieprzewidywalności, potrafi zaskoczyć nawet najbardziej zagorzałych fanów, a tegoroczne rozgrywki europejskie otwierają drzwi do takich właśnie, mało prawdopodobnych scenariuszy.
Kiedy Anglik potrzebuje tylko remisu, by zyskać ekstra miejsce
Zanim zagłębimy się w ten fascynujący, choć lekko abstrakcyjny scenariusz z siódmym miejscem, warto zrozumieć, dlaczego w ogóle mówimy o dodatkowych miejscach w Lidze Mistrzów dla Anglii. Otóż, mimo że angielskie kluby – Tottenham, Chelsea, Newcastle i Manchester City – odpadły z tegorocznej edycji Ligi Mistrzów na etapie 1/8 finału, Premier League wciąż znajduje się na uprzywilejowanej pozycji. Dlaczego? Wszystko sprowadza się do współczynnika krajowego UEFA. Anglia, z imponującym wynikiem 23.892 punktów, zajmuje drugie miejsce w tym prestiżowym rankingu, ustępując jedynie sobie samej z poprzedniego sezonu. To właśnie ten wynik sprawia, że angielskie kluby potrzebują w zasadzie tylko jednego, symbolicznego remisu w pozostałych europejskich meczach, aby zapewnić sobie dodatkowe, piąte miejsce w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Jedynymi krajami, które teoretycznie mogłyby odebrać Anglii ten przywilej, są Portugalia i Hiszpania. Jednak dla Portugalii taka sytuacja wymagałaby dotarcia ich drużyn aż do finałów Ligi Mistrzów i Ligi Europy jednocześnie – co, bądźmy szczerzy, jest wyzwaniem na miarę zdobycia Mount Everestu.
Jak siódma pozycja otwiera bramy do europejskiej elity
Teraz przejdźmy do sedna, czyli do tego, jak właściwie siódme miejsce w Premier League może zagwarantować udział w Lidze Mistrzów. To scenariusz wymagający serii mało prawdopodobnych, ale nie niemożliwych wydarzeń. Kluczem do sukcesu jest tutaj forma Liverpoolu i Aston Villi w europejskich pucharach. Po pierwsze, Liverpool musiałby nie tylko wygrać Ligę Mistrzów, ale także – co równie ważne – zakończyć sezon Premier League na piątej pozycji. Rozumiecie? Wygrana w Champions League, a jednocześnie niezapewnienie sobie miejsca w top 4 ligowej tabeli. Następnie, Aston Villa musiałaby zwyciężyć w Lidze Europy, a ligowy sezon zakończyć na szóstym miejscu. Jeśli te dwa, jakże ambitne cele, zostaną osiągnięte, UEFA przyzna Anglii dodatkowe miejsce w Lidze Mistrzów, które trafiłoby właśnie do siódmej drużyny ligowej tabeli. Obecnie tę pozycję zajmuje Brentford, ale zaledwie dwa punkty przewagi nad Brighton i Evertonem sugerują, że walka o siódme miejsce będzie zacięta do samego końca.
Warto pamiętać, że w europejskich rozgrywkach wciąż znajduje się pięć angielskich ekip. Arsenal i Liverpool rywalizują w Lidze Mistrzów, Nottingham Forest i Aston Villa walczą w Lidze Europy, a Crystal Palace zameldował się w ćwierćfinale Ligi Konferencji Europy. Droga Arsenalu do finału Ligi Mistrzów prowadzi przez Sporting CP, a potencjalnymi rywalami w dalszych etapach są Barcelona lub Atletico. Liverpool natomiast zmierzy się z obrońcami tytułu, Paris Saint-Germain, a w przypadku awansu, czekać będą na nich zwycięzcy pary Bayern Monachium – Real Madryt. W Lidze Europy Aston Villa zagra z Bologną, a Nottingham Forest z Porto. Gdyby obie drużyny wygrały swoje mecze, mogłyby zmierzyć się ze sobą w półfinale. Crystal Palace natomiast zmierzy się z Fiorentiną w ćwierćfinale Ligi Konferencji Europy. Takie nagromadzenie potencjalnych sukcesów angielskich klubów w Europie, choć zwiększa szanse na dodatkowe miejsce w Lidze Mistrzów, samo w sobie nie gwarantuje jeszcze awansu dla siódmej drużyny. To właśnie połączenie ich triumfów z odpowiednim miejscem w tabeli ligowej otwiera te magiczne drzwi.


