LAFC pokazało swoją siłę w Pucharze Mistrzów CONCACAF, a gwiazdą wieczoru bez wątpienia był Son Heung-min. Jego błyskotliwa gra w pierwszej połowie meczu z Real Espana zapewniła drużynie miażdżące zwycięstwo, które z pewnością zapadnie w pamięci kibiców.
Son woli mobilność, która daje drużynie więcej
Już od pierwszych minut spotkania było widać, że LAFC ma zamiar zdominować rywala. Otwarcie wyniku nastąpiło już w trzeciej minucie po rzucie karnym wykonywanym przez Bouangę. Jednak prawdziwy festiwal rozpoczął się chwilę później, gdy Son Heung-min zaczął rozdawać asysty. Najpierw, w jedenastej minucie, idealnie dograł do Davida Martineza, który precyzyjnym strzałem podwyższył prowadzenie. Kolejny gol dla LAFC padł z rzutu karnego, a tym razem do siatki trafił sam Son, sprawiając, że tablica wyników pokazywała 3:0.
Losy meczu wydawały się być już przesądzone, a Son nie zamierzał zwalniać tempa. Jego dynamika i umiejętność czytania gry sprawiały, że obrona Real Espana nie miała chwili wytchnienia. W kolejnej akcji, po świetnym podaniu od Koreańczyka, Bouanga zdobył swoją drugą bramkę, dobijając piłkę z bliskiej odległości. To nie był jednak koniec asyst Son Heung-mina. Tuż przed przerwą, po raz trzeci w tym meczu, stworzył dogodną sytuację dla kolegi z drużyny. Tym razem Bounga otrzymał piłkę na tacy i tylko dopełnił formalności, strzelając na 4:0.
Trzy asysty i hat-trick swojego partnera
Marc Dos Santos, trener LAFC, jeszcze przed meczem podkreślał, jak ważne jest dla niego wszechstronne wykorzystanie potencjału Son Heung-mina.
On jest graczem zespołowym. Chcę, żeby był w mobilnej pozycji, nie w ustalonej, ponieważ kiedy jest mobilny, i może przemieszczać się z jednej strony na drugą, wtedy bardziej angażuje się w grę z zespołem. Tak go widzę w naszym stylu gry.Ta strategia przyniosła spektakularne efekty. Mobilność Son’a pozwoliła mu kreować sytuacje bramkowe z różnych stref boiska, co było kluczowe dla tak wysokiego zwycięstwa.
Real Espana zdołało strzelić honorowego gola w drugiej połowie, ale to LAFC kontrolowało przebieg gry. Ostatnie słowo należało ponownie do Bouangi, który w 71. minucie skompletował hat-trick, ustalając wynik meczu na 6:1. Po spotkaniu Bouanga, który odebrał nagrodę dla Najlepszego Piłkarza Meczu, nie zapomniał podziękować swoim kolegom.
To super uczucie, bo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Czuję się bardzo dobrze. Jestem bardzo szczęśliwy, że strzeliłem trzy gole, myślę, że moi koledzy mi w tym pomogli. Dziękuję im za to.
LAFC zmierzy się z Real Espana w rewanżowym spotkaniu w przyszłym tygodniu. Jednak zanim do tego dojdzie, przed Sonem i jego drużyną starcie z Inter Miami w ramach ligi MLS. Mecz odbędzie się na stadionie w Los Angeles w sobotę, a jego ozdobą mógłby być pojedynek z Lionelem Messim. Argentyńczyk jest jednak kontuzjowany, co spowodowało przełożenie niedawnego meczu towarzyskiego Inter Miami.
Son Heung-min jest kluczowym zawodnikiem dla LAFC, a jego wszechstronność i wizja gry otwierają nowe możliwości dla zespołu.


