Były reprezentant Egiptu, Sayed Moawad, wywołał prawdziwą burzę w mediach społecznościowych, publikując w piątek niezwykle emocjonalny wpis na swoim koncie na Instagramie. Jego słowa to krzyk rozpaczy i frustracji, który wstrząsnął światem egipskiej piłki nożnej. Bezpośrednią przyczyną wybuchu był brak jego syna, Omara, w kadrze Al-Ahly na nadchodzący mecz z El Sekka El Hadid w ramach 1/32 finału Pucharu Egiptu.
Gniew ojca, czy walka o sprawiedliwość?
Moawad, nie szczędząc gorzkich słów, napisał:
To już za wiele, dość niesprawiedliwości, osiągnęliśmy nasz limit, Bóg jest świadkiem.Chociaż nie wymienił nikogo z nazwiska ani nie podał konkretnych powodów swojej złości, kontekst sytuacji był aż nadto jasny. Wszyscy od razu powiązali jego wybuch z decyzją trenera Al-Ahly, Houscine'a Ammouty, o pominięciu Omara w składzie meczowym. Ammouta wybrał 23 zawodników na sobotnie spotkanie na Stadionie w Kairze, ale aż jedenastu piłkarzy Czerwonych Gigantów nie znalazło się w tym gronie. Trzech z nich narzekało na kontuzje, ale ośmiu pozostałych zostało po prostu odstawionych przez sztab szkoleniowy.
Historia powtarza się? Talent kontra nazwisko
To nie pierwszy raz, kiedy kwestia przyszłości Omara i jego szans na grę w pierwszej drużynie Al-Ahly budzi kontrowersje. Już w listopadzie 2025 roku Sayed Moawad otwarcie mówił o swoim przekonaniu, że to właśnie jego własne, rozpoznawalne nazwisko jest przeszkodą dla jego syna.
Nazwisko Sayeda Moawada wyrządziło krzywdę mojemu synowi Omarowi, jeśli chodzi o grę w pierwszej drużynie. I jest mi przykro z jego powodu, ponieważ ma talent, zwierzał się wówczas w programie telewizyjnym. Te słowa podkreślają głęboki żal ojca, który widzi potencjał w swoim synu, ale jednocześnie czuje, że jest on tłamszony przez pewne zewnętrzne czynniki.
Przyszłość Omara ponownie stała się gorącym tematem w styczniu 2026 roku. Znana postać medialna, Ahmed Shobair, ujawnił, że rozważano wypożyczenie młodego zawodnika do Al-Bank Al-Ahly, a także pojawiały się spekulacje o stałym transferze do Zed. Jednakże, ostatecznie Al-Ahly wycofało się z tych planów, pozostawiając Omara w klubie, ale bez jasnych perspektyw na regularną grę. Ta sytuacja tylko podsyca frustrację i pytania o to, czy w egipskiej piłce nożnej talent zawsze wygrywa z innymi, mniej sportowymi uwarunkowaniami. Czy rzeczywiście nazwisko ojca, zasłużonego reprezentanta, staje się obciążeniem dla młodego gracza, zamiast być inspiracją i wsparciem? To pytanie, na które wielu fanów chciałoby poznać odpowiedź.


