Wszystkie aktualności

USA kontra Australia: Balogun i Freeman błyszczą w drodze do 1/8 finału

19 czerwca 2026 22:00 2 godz. temu

Amerykanie pokonali Australię 2:0, zapewniając sobie awans do fazy pucharowej Mistrzostw Świata. Dwa gole, jeden po własnym trafieniu rywala, drugi po strzale głową, przesądziły o zwycięstwie.

Cisza, która nagle przerodziła się w ogłuszający ryk tłumu, a potem Alex Freeman pędził wzdłuż linii bocznej, ku niczemu i nikomu konkretnemu. Wokół flagi falowały, szaleńczym tańcem wirowały szale, a amerykańskie świętowanie nabierało tempa. Właśnie w tym momencie, przed tysiącami wrzeszczących Amerykanów w Seattle, wszystko stało się jasne: męska reprezentacja Stanów Zjednoczonych znowu to zrobiła.

Tydzień po historycznym zwycięstwie nad Paragwajem na otwarcie Mistrzostw Świata, USMNT odniosło drugie z rzędu zwycięstwo, zapewniając sobie miejsce w fazie pucharowej turnieju. Piątkowe zwycięstwo 2:0 nad Australią nie było tak jednostronne na tablicy wyników jak miażdżące 4:1 nad Paragwajem, ale było równie zdecydowane. Po raz drugi w ciągu tygodnia, USA zdominowało całkiem niezły zespół, zdobywając trzy punkty w Pucharze Świata, a zrobili to bez swojej gwiazdy, Christiana Pulisica, który opuścił mecz z powodu kontuzji łydki.

Balogun i własny gol otwierają drogę do zwycięstwa

Znów zaczęło się wcześnie, i znów od własnego trafienia. Zaledwie 11 minut po kilku ostrzegawczych strzałach z obu stron, Folarin Balogun przedarł się przez australijską obronę i znalazł się w polu karnym. Jego podanie w poprzek bramki postawiło Australię w niepewnej sytuacji, która okazała się tak niepewna, że Cameron Burgess nie mógł nic innego zrobić, jak tylko skierować piłkę do własnej siatki. Był to kluczowy gol, zarówno dla uspokojenia nerwów, jak i dla planu gry USMNT. Od tego momentu nie popełnili już żadnego błędu.

Freeman przypieczętowuje awans

Gol Freemana w ostatnich minutach pierwszej połowy był tym, który sprawił, że zwycięstwo stało się niezagrożone. Po zablokowanym początkowym strzale Sergino Desta, piłka trafiła do Freemana, który z bliskiej odległości skierował ją głową do siatki. Jego radość nie była natychmiastowa, ponieważ obrońca początkowo został uznany za spalonego, zanim nastąpiła długa weryfikacja VAR. Potem przyszła wiadomość: gol.

Była to wiadomość warta czekania i wiadomość, która ostatecznie pchnęła USMNT do fazy pucharowej. Mogą zostać liderami grupy już w piątek wieczorem, jeśli Paragwaj zapewni im odrobinę pomocy.

Dzięki dwóm fantastycznym występom postawili się w tej sytuacji, zmieniając oczekiwania i ustanawiając nowy standard dla amerykańskiej piłki nożnej na Mistrzostwach Świata. Tłum stał za nimi w piątek, a to wsparcie będzie tylko głośniejsze, jeśli będą w stanie nadal grać na tym wielkim etapie tak, jak w piątek.

GOAL ocenia zawodników USMNT z Seattle.

Golkiper musiał dokonać wczesnej interwencji, aby uspokoić nerwy. Od tego momentu dominowało już tylko USMNT.

Dał sobie trochę swobody po lewej stronie, ale w drugiej połowie otrzymał głupią żółtą kartkę.

Wygrał wiele pojedynków główkowych i robił to, co zawsze, jeśli chodzi o podania. Całkowicie stabilny.

Jeden przerażający moment na początku, ale uspokoił się i pomógł zneutralizować sytuację w drugiej połowie, gdy Australia zyskała impet. Prowadzenie w statystykach dotknięć piłki pomogło USA wygrać i utrzymać posiadanie.

Ogromny gol, który był wart oczekiwania, które go poprzedziło. Nawet poza tym chaotycznym strzałem głową, Freeman był silny i pomógł nadać ton w starciu z fizyczną drużyną Australii.

Grał tam jak na podwórku. Kiedy Dest gra z pewnością siebie, oglądanie go to prawdziwa przyjemność. W piątek Australia miała miejsce w pierwszym rzędzie.

Schodził między środkowymi obrońcami podczas gry piłką i osłaniał ich, gdy jej nie było. Oddał jeden fantastyczny blok w końcówce, aby pomóc powstrzymać Australię.

Absolutnie fantastyczny. Australia nie wiedziała, co z nim zrobić, gdy miał piłkę, a jego pressing zapewnił, że nie mogli wiele zdziałać, nawet gdy ją posiadali. Gra na wysokim poziomie od czołowego pomocnika.

Zrobił wszystko, aby fizycznie chronić piłkę w sekwencji poprzedzającej gola Freemana. To był jego najlepszy moment, ale było też wiele drobnych, równie ważnych.

Bardzo, bardzo dobry przy pierwszym golu USMNT, wykorzystując swoją szybkość, aby prześlizgnąć się obok australijskiej obrony. Robił to jeszcze kilka razy w trakcie meczu i miał pecha, że nie zdobył bramki za swoje wysiłki.

Dostał zadanie i wykonał je dobrze. Przeciwko trzem potężnym środkowym obrońcom Australii, Pepi dał im coś znaczącego do obaw, i chociaż nigdy nie miał momentu, który by zmienił grę, to trzymał Socceroos w ryzach.

Zastąpił Pepi, dając USA dodatkową energię w środku pola. Ostatecznie nie trzeba było dodawać nic więcej.

Nie ma powodu, dla którego Pochettino nie sięgnął po dużego obrońcę Celticu w końcówce, gdy Australia naciskała, aby uczynić mecz ciekawym.

Kolejny późny, defensywny rezerwowy, który miał utrzymać Australię na dystans.

Wszedł na boisko na zaledwie kilka sekund przed końcem.

Tak samo jak powyżej, chociaż udało mu się uwolnić i oddać strzał na bramkę.

Był zmuszony do trudnego wyboru z powodu absencji Pulisica, i trzeba przyznać, że podjął właściwą decyzję. USA zdominowało mecz, trzymało Australię w ryzach i, co najważniejsze, zdobyło trzy kolejne punkty. Jedynym zastrzeżeniem jest to, że mógł zbyt długo zwlekać z dokonaniem zmian, co sprawiło, że druga połowa była nieco płaska i postawiło USA w sytuacji, w której mogli otrzymać niepotrzebne żółte kartki.

Źródło: goal.com

Zobacz również