Marzenia o Pucharze Świata U.S. Men's National Team rozbiły się o potęgę Belgii w starciu, które zakończyło się rozczarowującą porażką 1:4. Po momentach nadziei i wspaniałej grze, która porwała naród, drużyna z USA odpadła z turnieju, pozostawiając po sobie mnóstwo pytań i niedosytu. Czy to koniec pewnej ery, czy tylko bolesna lekcja na przyszłość?
Przez pewne fragmenty turnieju, drużyna prowadzona przez Mauricio Pochettino wydawała się być zdolna do realnej walki o trofeum. Jednak błędy, które towarzyszyły jej przez cały okres przygotowań do Mistrzostw Świata, zwłaszcza w defensywie, ujawniły się w najgorszym możliwym momencie. Amerykanie popełnili cztery kluczowe pomyłki, a Belgia bezlitośnie je wykorzystała, sprawiając, że wynik mógł być jeszcze bardziej druzgocący. Kiedy kolejny raz zabrakło awansu do ćwierćfinału, etapu nieosiągniętego od 2002 roku, nieuniknione są pytania, dlaczego jedna z najbardziej utalentowanych generacji w historii kraju nie potrafiła zrobić kolejnego kroku naprzód.
Pulisic – Gwiazda w cieniu oczekiwań
Christian Pulisic, twarz amerykańskiej piłki nożnej od blisko dekady, wciąż czeka na swój wielki turniejowy występ. Jest niewątpliwie najlepszym zawodnikiem klubowym, jakiego wydała Ameryka, z tytułem Ligi Mistrzów na koncie. Jednak w barwach narodowych nadal brakuje mu tego kompletnego występu na Mistrzostwach Świata, który pozwoliłby mu dołączyć do legend takich jak Landon Donovan czy Clint Dempsey. Przeciwko Belgii, Pulisic był praktycznie niewidoczny – zero strzałów, zero stworzonych okazji i tylko jeden kontakt z piłką w polu karnym rywala w ciągu 59 minut. Choć zszedł z boiska wcześniej z powodu urazu, jego występ odzwierciedlał cały turniej. Poza asystą przeciwko Paragwajowi i przebłyskami przeciwko Australii i Bośni i Hercegowinie, można argumentować, że nie znalazł się nawet w pierwszej piątce najlepszych zawodników USA w tym turnieju. To kontynuacja trudnego dla niego okresu, który rodzi pytania, czy decyzja o przerwie latem, gdy drużyna budowała chemię na Złotym Pucharze, nie spowodowała, że był w tyle za innymi, którzy wydawali się lepiej zintegrowani z systemem Pochettino.
Taktyka Garcii – Smak zwycięstwa, którego brakowało Pochettino
Rudi Garcia, trener Belgii, okazał się kluczowym graczem, który przemyślaną taktyką pokonał swojego rywala. Choć pierwotnie mógł być rozczarowany decyzją FIFA w sprawie zawieszenia Baloguna, nie pozwolił, by to wpłynęło na jego strategię. Zamiast tego, podjął odważną decyzję o posadzeniu na ławce dwóch gwiazd – Kevina De Bruyne'a i Jeremy'ego Dokiego – w pierwszej połowie, aby nadać drużynie bardziej kontratakujący charakter. Następnie, w ostatnich 45 minutach, wprowadził trójkę swoich najlepszych atakujących: De Bruyne'a, Dokiego i Romelu Lukaku. Ten plan zadziałał znakomicie. Belgowie skutecznie neutralizowali Baloguna, otaczając go szybkimi obrońcami, a gdy tylko USA zbyt mocno angażowało się w atak, natychmiast wyprowadzali groźne kontry. Chociaż Pochettino był bardziej znanym nazwiskiem, Garcia zdecydowanie go przechytrzył.
Tillman – Jedyny promyk nadziei
Łatwość, z jaką Belgia zdobyła pierwszą bramkę, mogła zdemotywować część amerykańskich zawodników, ale nie Yunusa Tillmana. Tillman nawigował przez silne belgijskie środkowe pole jak doświadczony maestro Mistrzostw Świata, mimo że był to jego pierwszy turniej. Dostarczył kolejny magiczny moment przy rzucie wolnym. Choć dopisało mu nieco szczęścia z powodu lekkiego odbicia, precyzja i siła jego strzału były znakomite. Dodatkowo, był solidny w defensywie, wykazując potrzebną agresję dla Amerykanów. Był jedynym jasnym punktem dla USMNT w tym meczu.
Dest – Kosztowne błędy na tyłach
Sergiño Dest był jednym z najlepszych zawodników Stanów Zjednoczonych podczas ich kampanii w Pucharze Świata. Niestety, mecz z Belgią okazał się jednym z jego najtrudniejszych występów w narodowej drużynie. Jak sam najlepiej ujął to, gra najlepiej, gdy jest wolny – maskując swoje braki w obronie umiejętnościami dryblingu i szybkością. Belgia w pełni wykorzystała jego słabości po stronie obronnej. Z pewnością ponosił winę za drugą bramkę i nie pomógł przy pierwszej. Pod presją na jednej flance, wydawał się zbyt skupiony na próbie rekompensaty w ataku, lekkomyślnie wypychając piłkę do przodu w miejsca, które nikomu nie pomagały. To było po prostu rozczarowujące wieczór dla zawodnika, który w przeciwnym razie był jedną z gwiazd amerykańskiej kampanii w Pucharze Świata.
Freese – Niewystarczająca postawa bramkarza
Matt Freese obronił najlepszą paradę meczu w pierwszej połowie, utrzymując USA przy życiu, gdy Belgia groziła przejęciem kontroli przed przerwą. Jednak w drugiej połowie wszystko się posypało. Gdy USA wciąż walczyło o pozostanie w meczu, Freese otrzymał piłkę blisko własnego pola karnego i pod presją Belgów próbował utrzymać posiadanie, zamiast wybić ją w bezpieczne miejsce. Decyzja ta fatalnie się zemściła. Stracił piłkę przed bramką, pozostawiając Hansa Vanakena z łatwym wykończeniem i dając USMNT trzeciego, dobijającego gola w najgorszym możliwym momencie. W pozycji, która wydawała się w dużej mierze ustalona pod wodzą Mauricio Pochettino, z Freese'em jako jego numerem 1, debata z pewnością zostanie otwarta ponownie w nadchodzącym cyklu. Rzeczywistość jest taka, że USMNT nadal nie znalazło prawdziwego następcy Tima Howarda, który przez prawie dwie dekady dostarczał występy na poziomie supergwiazdy w narodowej drużynie. Bramkarz był jednym z największych pytań USA w ciągu ostatnich dwóch lat. Nie było żadnego wyraźnego kandydata w Europie, a wśród opcji z MLS, Freese prawdopodobnie wysunął najsilniejsze argumenty. Niektórzy będą argumentować, że Matt Turner, który miał jasne momenty na poprzednich Mistrzostwach Świata, zasłużył na dłuższą szansę, chociaż jego ostatnie występy w USMNT były nierówne – i nie zawsze z jego winy. Niezależnie od tego, czy odpowiedź tkwi jeszcze w tej grupie, czy przyjdzie od młodszego zawodnika spoza obecnego składu, okaże się. Ale jeśli USMNT chce zrobić kolejny krok naprzód, jest to pozycja, którą musi rozwiązać.
Pochettino – Niespełnione oczekiwania
Mauricio Pochettino został zatrudniony za ogromne pieniądze ze względu na swoją reputację i umiejętność wydobywania maksimum z dostępnych składów. W swoim pierwszym tygodniu pracy zapytano go, jak daleko może zająć tę grupę USMNT, a on pewnie wskazał co najmniej na ćwierćfinały. Zgodnie z jego własnymi oczekiwaniami i standardami, to nie było wystarczające. USA przegrało w 1/8 finału w Katarze i odpadło na tym samym etapie na własnej ziemi, przed głośną publicznością w Seattle. Tak, Amerykanie odnieśli długo oczekiwane zwycięstwo w fazie pucharowej, ale częściowo wynikało to z wprowadzenia dodatkowej rund