Wszystkie aktualności

VAR: Chaos w futbolu, czyli dlaczego wszyscy nienawidzą systemu?

15 stycznia 2026 01:00 1 godz. temu
VAR: Chaos w futbolu, czyli dlaczego wszyscy nienawidzą systemu?
Źródło: goal.com

Czy piłkarski świat pogrąża się w chaosie przez VAR? Decyzje, które wywołują burzę i frustrację wśród kibiców, pokazują, że system, który miał być sprawiedliwy, staje się źródłem nieporozumień.

Piłkarski świat zadrżał w posadach. Czy jesteśmy świadkami końca sprawiedliwości na boiskach, czy tylko kolejnego rozdziału w wiecznej walce o uczciwość w grze? Decyzje sędziowskie, zwłaszcza te podejmowane przy wsparciu systemu VAR, coraz częściej wywołują gorące dyskusje, dzieląc kibiców i ekspertów.

Chaos na miarę XXI wieku: Niespójność VAR jako norma?

Wyobraźmy sobie sytuację: w jednym meczu gol zostaje anulowany z powodu minimalnego spalonego, ponieważ zawodnik w tej pozycji przeszkadzał obrońcy. Dzień później, w niemal identycznej sytuacji, bramka zostaje uznana, mimo że napastnik stał w pozycji spalonej i równie dobrze mógł wpływać na grę obrońcy. Brzmi absurdalnie? Niestety, to rzeczywistość, z którą mierzymy się od wprowadzenia systemu VAR. Widzowie są bezradni, obserwując, jak te same zasady są stosowane diametralnie różnie, w zależności od dnia, meczu, a czasem, jak sugerują niektórzy, nawet od drużyny.

Wspomniany przypadek z meczu Arsenalu z Chelsea, gdzie gol dla Kanonierów został uznany mimo wątpliwości co do pozycji Viktora Gyokeresa, doskonale ilustruje ten problem. Replaye pokazały, że Gyokeres znajdował się blisko obrońcy, który być może był przez niego rozproszony. To wszystko działo się zaledwie 24 godziny po tym, jak podobna sytuacja w meczu Manchesteru City zakończyła się anulowaniem bramki Erlinga Haalanda. Sędzia Chris Kavanagh jasno tłumaczył wtedy:

Po analizie, napastnik Manchesteru City numer dziewięć jest na pozycji spalonej i wpływa na możliwość obrony. Ostateczna decyzja: spalony.
Dziś jednak, jakby na przekór logice, decyzja jest inna.

Nic dziwnego, że w mediach społecznościowych zawrzało. Kibice wyrażają swoje rozgoryczenie, wskazując na brak konsekwencji.

Przecież Gyokeres jest tam na spalonym i blokuje Guiu, bazując na tej żałosnej decyzji VAR, która anulowała drugi gol Semenyo wczoraj wieczorem?! Dlatego wszyscy nienawidzą VAR, bo jest tak niespójny dla drużyn, które nie są Arsenalem i Liverpoolem
– pisze jeden z użytkowników. Inny dodaje:
Jest tak niewiele różnicy między spalonym Haalanda wczoraj a Gyokeresa dzisiaj. 24 godziny później jeden jest zaliczany. VAR nie ma sensu dla fanów.
Kolejny głos krytyki:
Jeśli gol City został wczoraj anulowany, to Gyokeres jest tam na spalonym. Ale oczywiście to Arsenal, więc go zaliczą.
Pytania o to, jak można było nie odgwizdać spalonego na Gyokeresie, który był w pozycji spalonej i interferował w grę, blokując obrońcę, rozbrzmiewają w sieci.
Jeśli Haaland był wczoraj na spalonym, to Gyokeres absolutnie musi być na spalonym! Obrońca był wyraźnie przez niego zajęty. Szalona decyzja. Żadnej spójności.
– podkreśla kolejny z nich.

Eksperci podzieleni, emocje rosną

Nawet eksperci, jak Jimmy Floyd Hasselbaink i Jamie Redknapp, oglądając tę sytuację na Sky Sports, przyznali, że gol mógł zostać uznany, choć jednocześnie narzekali na czas, jaki VAR potrzebuje do podjęcia decyzji. Hasselbaink stwierdził:

Dla mnie to nie jest spalony. To dobrze rozegrane przez Arsenal, dobrze zrobione. Wszyscy rozmawialiśmy przed meczem, że są silni w stałych fragmentach gry – a on [Guiu] nie patrzy na piłkę.
Redknapp z kolei dodał z ulgą:
Dzięki Bogu. W przeciwnym razie musieliby dać wszystkim kibicom tutaj koce, podczas gdy czekaliby, aż VAR zdecyduje. Nie można tego zrobić.

Ten mecz okazał się być prawdziwym spektaklem, z pięcioma bramkami zdobytymi na Stamford Bridge. Gyokeres podwyższył wynik na 2-0, wykorzystując kolejny błąd bramkarza Sancheza. Jednak Alejandro Garnacho, wchodząc z ławki, zdobył bramkę po obu stronach trafienia Martina Zubimendiego, dając Chelsea nadzieję na rewanż. Jeśli Arsenal dokończy dzieło u siebie i awansuje do finału, prawdopodobnie zmierzy się z City, które jest faworytem w starciu z Newcastle po zwycięstwie 2-0. Bramki dla City zdobyli Semenyo i Rayan Cherki, który trafił w 98. minucie, dając drużynie Pepa Guardioli inicjatywę.

Ostatecznie, decyzje VAR w piłce nożnej wciąż pozostają źródłem kontrowersji. Nawet najlepsze intencje nie są w stanie wyeliminować ludzkiego błędu, a niespójność w stosowaniu przepisów podważa zaufanie do systemu. Piłka nożna, kochana za jej prostotę i emocje, coraz częściej staje się polem bitwy dla technologicznych zawiłości, które zamiast ułatwiać grę, wprowadzają chaos.

Źródło: goal.com

Zobacz również