Derbowe emocje potrafią wywołać burzę, a starcie Milanu z Interem na San Siro, jak zwykle, nie obyło się bez kontrowersji. Poza domniemanym zagraniem ręką Samuele Ricciego i protestami Interu w końcówce meczu, na tapet trafił kolejny incydent, który rozgrzał fanów Nerazzurrich do czerwoności. Mowa o rzucie rożnym, po którym sędzia Doveri zagwizdnął, zanim Carlos Augusto wpakował piłkę do siatki, doprowadzając do wyrównania. Czy słusznie?
Gwizdek, który wstrzymał oddech
Do zdarzenia doszło w doliczonym czasie gry, gdy z prawego skrzydła padła centra w pole karne Milanu. Carlos Augusto zdołał skierować piłkę do bramki, ale radość przerwał gwizdek arbitra. Okazało się, że Doveri przerwał grę jeszcze przed trafieniem, dostrzegając coś, co wzbudziło jego podejrzenia. Na platformie Open VAR, dostępnej na DAZN, członek CAN Mauro Tonolini analizował tę sytuację. Jego werdykt był jednoznaczny: nawet gdyby nie było gwizdka, gol i tak by nie został uznany. Ale co dokładnie się wydarzyło?
Doveri, tłumacząc swoje zachowanie zdumionym graczom Interu, podkreślił, że jego decyzja zapadła na długo przed tym, jak piłka znalazła się w sieci.
Zacząłem gwizdać dawno temu. Gwizdnąłem godzinę temu– miał powiedzieć w swoim tłumaczeniu, mając na myśli, że interwencja była zaplanowana i wynikała z wcześniejszej obserwacji. Cel był jasny: zapobiec nieprzepisowemu przepychaniu się w polu karnym. Konkretnie, chodziło o sytuację, w której Carlos Augusto miał naciskać na Saelemaekersa, co Doveri uznał za faulem i powód do przerwania gry.
Niewidzialna ręka, która zmieniła wszystko
Mauro Tonolini, również obecny na antenie DAZN, pogłębił analizę. Wskazał, że Doveri zareagował prewencyjnie, aby uniknąć eskalacji przepychanek podczas rzutu rożnego. Gwizdek zabrzmiał tuż po wybiciu piłki, co miało na celu powstrzymanie Carlosa Augusto i Saelemaekersa przed nieczystą grą. Jednak, jak dodał Tonolini, kluczowy jest fakt, że nawet bez interwencji sędziego, gol i tak byłby nieprawidłowy.
Jest obraz, który wyjaśnia, że nawet bez gwizdka, gol zostałby anulowany, ponieważ Carlos Augusto, choć nieumyślnie i przypadkowo, trafił piłkę ręką, a potem piłka wylądowała w siatce. Ta subtelna, acz decydująca, interwencja ręką, choć niezamierzona, przesądziła o losach trafienia.
Ostatecznie, nawet po dogłębnej analizie na Open VAR, decyzja sędziego Doveriego o nieuznaniu bramki Carlosa Augusto została potwierdzona, choć z nieco innych powodów niż początkowo sugerował sam arbiter. W futbolu czasem wystarczy jeden niepozorny ruch ręką, by zmienić bieg wydarzeń.


