Czy Wout Weghorst w końcu odnalazł swoje miejsce na ziemi, z dala od szalonych oczekiwań wielkiego klubu? Legenda holenderskiej piłki, Wim Kieft, właśnie wywołała burzę, sugerując, że napastnik FC Twente zrzucił z siebie jarzmo presji po odejściu z Ajaxu. To mocne słowa, które mogą zmienić postrzeganie tego zawodnika przez wielu kibiców.
Weghorst kontra Cień Van Bastena
Kieft nie owija w bawełnę. W swoim ostatnim podcaście nie szczędził pochwał pod adresem Wouta Weghorsta, który w ostatnim meczu z FC Groningen strzelił spektakularnego gola, zapewniając swojemu zespołowi cenny punkt. "Naprawdę dobrze zagrał," ocenił Kieft dzień po tym emocjonującym starciu. Ale to nie sam gol przyciągnął jego uwagę, lecz to, co się za nim kryje. Kieft zauważa, że patrzenie na Weghorsta teraz, w barwach Twente, jest zupełnie inne. Wprost porównuje sytuację do tej w Ajaxie, który, według niego, od pięciu lat "jest do niczego". W takim klubie, jak twierdzi, od napastnika oczekuje się cudów, prawie że poziomu Van Bastena. A prawda jest taka, że nikt taki się tam nie pojawia.
Kieft podkreśla, jak inaczej Weghorst prezentuje się w obecnym otoczeniu. Tam, gdzie kiedyś widziano "drewnianego" zawodnika, teraz objawia się gracz "na swoim miejscu". To właśnie w Enschede Weghorst wydaje się rozkwitać. Kluczowe jest też, jak sam Kieft zauważa, że nie jest on zmieniany co mecz. W Ajaxie, jak pamiętamy, rotacja napastników była na porządku dziennym – raz Dolberg, raz ktoś inny. Taka niepewność z pewnością nie sprzyja budowaniu formy i pewności siebie.
Dziwak w szatni? To może być zaleta!
Ale to nie wszystko. Kieft idzie dalej, sugerując, że piłkarze wszędzie są tacy sami – myślą podobnie. Jednak w szatni Twente, Weghorst może być postrzegany jako "dziwny chłopak". I tu pojawia się kontrowersyjny, ale intrygujący punkt widzenia: czy posiadanie w zespole kogoś, kto jest "trochę inny", nie jest wręcz pożądane? Kieft sugeruje, że to może być wręcz "zachwycające na co dzień". Taka osobowość, być może nieco ekscentryczna, może wnosić świeżość i przełamywać rutynę, co z kolei może pozytywnie wpływać na całą drużynę. W końcu, kto powiedział, że wszyscy muszą być identyczni?
Mecz z FC Groningen, zakończony wynikiem 2:2, pokazał, że Twente ma potencjał do walki. Weghorst wpisał się na listę strzelców tuż przed przerwą, wyrównując stan meczu. Teraz przed nimi kolejne wyzwania. W środę Twente zmierzy się z Telstarem, a kilka dni później na De Grolsch Veste zawita ADO Den Haag. Czy Weghorst utrzyma formę i potwierdzi tezę Wima Kiefta? Czas pokaże, ale już teraz widać, że ten napastnik zasługuje na ponowne przyjrzenie się jego grze.


