Kataloński gigant jest na ostatniej prostej do sfinalizowania swojego drugiego letniego transferu. Niemiecki skrzydłowy, Karim Adeyemi, wciąż czeka na oficjalne ogłoszenie przeprowadzki, która wzmocni zespół Hansiego Flicka na sezon 2026-2027, po tym jak wcześniej do klubu dołączył Anthony Gordon. Czyżby to kolejny piłkarski thriller z Barceloną w roli głównej?
Hotelowe więzienie czy luksusowe oczekiwanie?
Adeyemi, jak donoszą media, porozumiał się z "Dumą Katalonii" już w zeszłym tygodniu. Mimo to, transakcja wciąż nie została oficjalnie potwierdzona. I co więcej, nic nie wskazuje na to, by miało się to wydarzyć dzisiaj, we wtorek. Wszystko przez powrót prezydenta klubu, Joana Laporty, który dopiero co wrócił z finału Mistrzostw Świata. Niemiecki zawodnik "koczuje" w jednym z barcelońskich hoteli, oczekując na ustalenia dotyczące oficjalnej prezentacji, która ma nastąpić "w najbliższych godzinach". Czy to standardowa procedura, czy może jakaś forma gry psychologicznej?
Według hiszpańskiego dziennika "Marca", Adeyemi wylądował w Barcelonie już w ubiegłą środę, a badania medyczne przeszedł dzień później. Przyszłość 24-letniego skrzydłowego związana jest z Barceloną na najbliższe pięć sezonów. Katalończycy zapłacą Borussii Dortmund 22 miliony euro, z potencjalnymi dodatkami opiewającymi na kolejne 7 milionów. Wszystko wydaje się być dopięte na ostatni guzik, a jednak oficjalne potwierdzenie wciąż nie nadeszło.
Piłkarski pat: Czas nagli, a prezydent się spóźnia?
Źródła sugerują, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na dzisiejsze ogłoszenie. Zarząd klubu widzi jednak pewien problem: nie są pewni, czy uda się odpowiednio zaplanować agendę wydarzenia, zwłaszcza że Laporta wrócił do Barcelony dopiero dzisiaj, po zakończeniu mundialu. Czyżby najważniejsza osoba w klubie miała decydujący głos w sprawie harmonogramu ogłoszenia transferu? Biura administracyjne Barcelony zapewniają, że oficjalne ogłoszenie nastąpi w tym tygodniu, bez cienia wątpliwości. Na razie Adeyemi pozostaje w hotelu, który zazwyczaj służy klubowi podczas pobytów gości, w towarzystwie swoich bliskich. Miejsce to znajduje się zaledwie rzut kamieniem od Spotify Camp Nou.
Skrzydłowy będzie rywalizował o miejsce w podstawowym składzie z Lamine'em Yamalem, pod wodzą trenera Flicka. Na razie nie może dołączyć do treningów grupowych ani pracować indywidualnie w ośrodkach treningowych klubu, ponieważ nie podpisał jeszcze kontraktów i nie został zarejestrowany w systemie ubezpieczeń społecznych. Karim Adeyemi jest pierwszym niemieckim zawodnikiem, który dołączył do Barcelony od czasu powrotu Hansiego Flicka na stanowisko trenera.


