Wszystkie aktualności

Tebas: Czy zwycięstwo USA uratowało Infantino?

21 lipca 2026 16:00 4 godz. temu
Tebas: Czy zwycięstwo USA uratowało Infantino?
Źródło: goal.com

Javier Tebas, szef La Liga, ujawnia, że Gianni Infantino był bliski utraty stanowiska w FIFA. Decyzje dyscyplinarne i interwencja Trumpa wywołały burzę.

Były to momenty, które mogły wstrząsnąć fundamentami światowej piłki nożnej. Zwycięstwo, które mogło nie nadejść, a jego brak mógł oznaczać koniec pewnej ery. Javier Tebas, niekwestionowany autorytet w świecie futbolu, szef hiszpańskiej La Liga, rzuca światło na kulisy wydarzeń, które mogły zadecydować o losach Gianniego Infantino, prezydenta FIFA.

Niebezpieczna gra z przepisami

Cała afera rozegrała się w cieniu jednego z kluczowych meczów Mistrzostw Świata. Mowa o starciu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Belgią. Przed tym spotkaniem FIFA podjęła kontrowersyjną decyzję, zawieszając 12-miesięczny zakaz gry nałożony na amerykańskiego napastnika, Folarina Baloguna. Zawodnik został wcześniej wyrzucony z boiska w poprzedniej rundzie, ale nagle, wbrew wszelkim zasadom, mógł zagrać. To był moment, w którym stawka rosła w zastraszającym tempie.

Tebas nie owija w bawełnę, opisując sytuację jako

niezwykle niebezpieczną sprawę
. Co więcej, w sprawę zaangażował się sam prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, który podobno odbył rozmowę telefoniczną z Infantino. Dopiero po tej interwencji dyscyplinarne skrzydło FIFA odwróciło swoją pierwotną decyzję, przywracając Baloguna do dyspozycji trenera.

Ostatecznie, jak to często bywa w sporcie, wszystko potoczyło się inaczej. Stany Zjednoczone przegrały z Belgią 4:1, kończąc swoją przygodę z turniejem. Gdyby jednak wynik był odwrotny, Tebas jest przekonany, że

powstałby problem, który mógłby kosztować Infantino jego stanowisko
. To pokazuje, jak cienka była granica, po której poruszał się Infantino, i jak bardzo losy jego kariery zależały od jednego meczu.

Rosnąca presja i wizja końca

Ale to nie jedyne zawirowania, które dotknęły szefa FIFA. W tle pojawiła się oficjalna skarga złożona do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Oskarżono Infantino o naruszenie zasady neutralności politycznej przez jego relacje z Donaldem Trumpem. Choć sam Infantino, będący od sześciu lat członkiem MKOl, nie stanie przed żadnymi sankcjami w związku z tą skargą, presja narasta.

Tebas jest zdania, że

jego czas dobiega końca
. Nie ma co ukrywać, że w świecie piłki nożnej rzadko kto chce ryzykować porażkę, stąd brak kontrkandydatów dla obecnego prezydenta. Mimo to, szef La Liga uważa, że Infantino nie powinien kontynuować swojej misji, choć obecna sytuacja sprawia, że
nie odejdzie
. To gorzka konstatacja, która sugeruje, że choć szanse na zmiany są niewielkie, to poczucie niesprawiedliwości i nieprawidłowości pozostaje.

Wizja przyszłości, która budzi niepokój

Tebas nie oszczędza również kontrowersyjnych propozycji FIFA dotyczących zwiększenia liczby drużyn na Mistrzostwach Świata w 2030 roku do 64. Infantino i wiceprezydent FIFA, Alejandro Dominguez, wyrazili chęć przyjrzenia się tej idei. Szef La Liga uważa, że takie posunięcie

nie ma sensu
.

Argumentuje, że przemysł piłkarski nie ogranicza się jedynie do mundialu. Opiera się przede wszystkim na rozgrywkach krajowych, które zapewniają ciągłość gry. Według Tebasa, FIFA

niszczy przemysł, który zapewnia dziesiątki tysięcy miejsc pracy, dla dobra turnieju, który trwa zaledwie 40 dni i obejmuje ograniczoną liczbę graczy
. Nawet jeśli na mundialu grają najlepsi, to przecież oni występują również w ligach krajowych. Potrzebujemy mniej meczów międzynarodowych i więcej ochrony dla futbolu krajowego na wszystkich poziomach. Niestety, nie zdają sobie sprawy, że podejmują nieodpowiedzialne decyzje. System 64 drużyn stworzyłby 16 grup po cztery zespoły, znosząc możliwość awansu drużyn z trzecich miejsc, zachowując jednocześnie fazę pucharową od 1/16 finału. Edycja 2026 już dostarczyła rekordową liczbę 104 meczów. Zatwierdzenie rozszerzenia podniesie tę liczbę do 128.

Źródło: goal.com

Zobacz również