Wszystkie aktualności

Alex Freeman: Szybka kariera i przeprowadzka do Hiszpanii

16 kwietnia 2026 16:00 2 godz. temu
Alex Freeman: Szybka kariera i przeprowadzka do Hiszpanii
Źródło: goal.com

Od młodego talentu w USA do zawodnika La Liga. Poznaj historię Alexa Freemana, jego niezwykłą podróż do Villarreal i szybkie dojrzewanie na hiszpańskich boiskach.

Gdy świat piłki nożnej pędzi, niektórym udaje się wyprzedzić nawet własne marzenia. Alex Freeman, młody amerykański talent, doświadczył tego na własnej skórze, gdy życie postanowiło przyspieszyć w tempie rakietowym.

Z boisk MLS do słonecznej Hiszpanii – błyskawiczna transformacja

Wspomnienie z Cancun, gdzie Alex Freeman przebywał na przedsezonowym zgrupowaniu Orlando City, szybko przerodziło się w serię nieoczekiwanych telefonów. Kilka z nich zignorował, pochłonięty treningami, ale gdy wreszcie odebrał, wiedział – jego świat właśnie się zmienia. Krótka, intensywna przeprowadzka do Orlando, pakowanie, a potem błyskawiczny lot do Hiszpanii. Badania medyczne, podpisanie kontraktu, sesje zdjęciowe – wszystko działo się w zawrotnym tempie. W mgnieniu oka Freeman stał się graczem Villarreal, co przerosło nawet jego najśmielsze oczekiwania. Oczywiście, taki ruch zawsze był częścią planu, ale nikt nie spodziewał się, że stanie się to tak szybko. Tak właśnie potoczyły się sprawy Freemana, szczególnie w ciągu ostatniego roku. Gdy tylko świat zewnętrzny myśli, że już wie, gdzie jest Alex, on zazwyczaj ląduje gdzie indziej. Przejście od MLS Next Pro do La Liga w półtora roku? Kto by to przewidział?

Jeśli naprawdę wierzysz w siebie, możesz przejść od bycia kimś, kogo niewiele osób zna, do kogoś, kogo ludzie obserwują każdego dnia
, powiedział Freeman w rozmowie z GOAL.
Minął rok, odkąd naprawdę zaistniałem na scenie, a teraz, rok później, jestem w Hiszpanii. Trudno to pojąć. Zawsze masz czas na przemyślenia jako zawodowy piłkarz. Masz treningi rano lub po południu i sporo wolnego czasu. Masz czas na myślenie, ale nie na pełne zrozumienie. Trudno to w pełni zaakceptować. Każdego dnia jestem wdzięczny za tę pozycję, ale jednocześnie myślę: Wow, udało mi się tutaj dotrzeć. Nie możesz naprawdę pojąć, gdzie jesteś, nawet gdy robisz ten krok.

Oczywiście, przed nim kolejne etapy. Zbliżający się Puchar Świata oznacza, że Freeman ma być częścią kadry Stanów Zjednoczonych. Ten turniej odbędzie się niemal dokładnie rok po jego debiucie w reprezentacji. Od tamtego dnia w East Hartford, Freeman nieustannie się rozwijał, a jego życie nie pozwoliło mu na zatrzymanie się. Przed mundialem czeka go jednak aklimatyzacja w nowym życiu, tysiące kilometrów od domu. Jest zawodnikiem La Liga, ale ciężko pracuje, by nim faktycznie być – takim, na którym Villarreal będzie mógł polegać, wydając na jego transfer z Orlando City nawet 7 milionów dolarów. To była odważna decyzja hiszpańskiego klubu, podjęta wobec zawodnika, który wciąż ma wiele do nauki, by grać na najwyższym poziomie.

Mało kto w amerykańskiej piłce ma tak świetlaną przyszłość jak Freeman. Villarreal stawia na tę przyszłość. Podobnie jak reprezentacja USA. A cała ta rozmowa o jego przyszłości skłania go do refleksji, bo jeśli czegoś się nauczył, to tego, że jego ścieżka może zmienić się w jednej chwili.

Ludzie zawsze mówią, żeby nie myśleć o przyszłości
, mówi.
Ale to trudne, gdy przyszłość zbliża się do ciebie. Nie zawsze możesz kierować się tym, czego się oczekuje. Nigdy nie wiesz, kiedy twoje życie może się zmienić.

Przeprowadzka do Villarreal – plan czy impuls?

Transfer Freemana do Villarreal nie był całkowitym zaskoczeniem, głównie dlatego, że plotki krążyły od czasu jego błyskotliwego występu w Złotym Pucharze. Jednak sam moment jego finalizacji był nieoczekiwany, nawet dla Freemana.

Wizualizowałem to
, przyznaje.
Widzisz plotki, czytasz w internecie, widzisz wszystkie posty, ale myślę, że ja to wizualizowałem. To nie planowanie, ale widzenie, jak to będzie działać, gdy tam dotrę.

Droga do tego celu ukształtowała się szybko. Villarreal nie miał konkretnych planów sprowadzenia Freemana w styczniu, ale wszystko zmieniło się, gdy obrońca Juan Foyth zerwał ścięgno Achillesa. Klub potrzebował wzmocnienia w defensywie i, co realistyczne, z pewnością uznał, że nie zaszkodzi dać Freemanowi pewnego rodzaju przewagi. Dlatego zdecydowali się na przyspieszenie ruchu i sprowadzenie 21-letniego obrońcy. To jednak nie był ruch krótkoterminowy. Nie był to desperacki zakup ani tymczasowe rozwiązanie. Dając Freemanowi sześcioletni kontrakt, klub jasno dał do zrozumienia, że widzi w nim kluczową część swojej przyszłości.

To trochę jak Wow! Włożyli we mnie tyle zaufania, wiedząc, że chcą, abym został
, mówi Freeman.
Chcą mnie na dłuższą metę, prawda? Okazanie mi takiego zaangażowania jest czymś bardzo wyjątkowym. Chcę po prostu być lepszym zawodnikiem każdego dnia i, mam nadzieję, osiągnąć moment, w którym będę mógł naprawdę się wykazać.

Proces transferu był szokujący, przyznaje Freeman. Było mało czasu na pożegnanie ze starymi kolegami z drużyny. Było mało czasu na spotkanie z nowymi, zanim zaledwie dwa dni po przyjeździe do Hiszpanii udał się na mecz z Osasuną.

Musiałem się szybko spakować
, mówi ze śmiechem.
Ledwo miałem swoje rzeczy. Potem przez półtora miesiąca mieszkałem w hotelu i to było właściwie wszystko, co miałem. Głównie trenowałem, wracałem do domu, grałem na PS5, spałem i czasami wychodziłem coś zjeść. Poza tym tak po prostu się poruszałem. Miałem tak wiele do przetworzenia. Wiedzieliśmy, że w końcu odejdę, ale stało się to tak szybko, że zaskoczyło to wszystkich.

Teraz jednak, po początkowym okresie aklimatyzacji, czuje się coraz pewniej. Freeman oficjalnie podpisał kontrakt z Villarreal 28 stycznia. 9 lutego zadebiutował, wchodząc z ławki przeciwko Espanyolowi. Dni między tymi wydarzeniami to dla niego zamglony okres. Wszystko działo się z prędkością światła, choć towarzyszyło temu poczucie oczekiwania.

Miałem przeczucie. Miałem nadzieję
, mówi o swoim debiucie.
Nigdy tak naprawdę nie wiesz, ale wejście na boisko, zwłaszcza u siebie? To było szaleństwo. Za każdym razem, gdy słyszałem gwizdy. To jest szalone. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem. To bardzo duży stadion i zawsze jest wypełniony, niezależnie od dnia. Panuje tam bardzo dobra atmosfera. Ludzie są bardzo przyjaźni. Lubią rozmawiać, cieszyć się swoim towarzystwem, tego typu rzeczy. Jest też ten aspekt, że są bardzo pasjonaci sportu. To trochę więcej presji. Jest bardziej wymagająco, ale fani zawsze są za tobą. W końcu chcą tego, co najlepsze dla klubu, prawda?

Przez dwa miesiące od debiutu Freeman nie odgrywał kluczowej roli. Wystąpił pięciokrotnie, ale spędził na boisku zaledwie 58 minut. Villarreal wydaje się być zadowolony z powolnego wprowadzania swojego 21-letniego obrońcy, szczególnie biorąc pod uwagę jego brak doświadczenia na najwyższym poziomie. Rok temu debiutował w pierwszym składzie Orlando City, więc Freeman rozumie tę sytuację. Jest coś wartego uwagi w cierpliwości i nauce, zwłaszcza w tych pierwszych tygodniach.

Tempo gry jest, mówiąc szczerze, niedorzeczne

Źródło: goal.com

Zobacz również