Nadchodzi marcowe zgrupowanie reprezentacji USA, a to oznacza, że zegar tyka nieubłaganie. Jeśli którykolwiek z graczy chciał zaimponować Mauricio Pochettino i jego sztabowi, to właśnie miniony weekend był ostatnią szansą, by to zrobić. Choć skład jest już niemal pewny, dla wielu zawodników była to ostatnia okazja, by dać trenerowi coś do przemyślenia.
Balogun na fali – czy zapewni sobie miejsce w pierwszym składzie?
Wśród wyróżniających się postaci minionego weekendu, na pierwszy plan wysuwa się Folarin Balogun, który od tygodni buduje swoją formę. Napastnik AS Monaco strzela bramkę za bramką, a jego skuteczność nie słabnie. W ostatnim meczu ponownie wpisał się na listę strzelców, przyczyniając się do kolejnego zwycięstwa swojej drużyny. Choć w puli graczy USMNT jest wielu zawodników w dobrej dyspozycji, niewielu może równać się z obecnym poziomem Baloguna.
Jego seria bramkowa, która zbiega się ze zwycięstwami Monaco w czterech z pięciu ostatnich spotkań, w tym wygraną nad PSG, robi imponujące wrażenie. Co więcej, Balogun nie jest wykonawcą rzutów karnych, co tylko podkreśla jego ciągłą groźność pod bramką rywala. W sześciu ostatnich meczach tylko raz zszedł z boiska bez strzelonego gola, co pokazuje, że potrafi regularnie wpływać na losy gry, a nie polegać na pojedynczych, spektakularnych występach. Ta forma może być kluczowa w walce o minuty podczas marcowego okienka reprezentacyjnego, a w konsekwencji umocnić jego pozycję w wyścigu o miejsce w podstawowym składzie na Mistrzostwa Świata.
Milan traci punkty, Pulisic szuka przełamania
Dla Milanu był to kluczowy moment, by naprawdę podkręcić tempo. Po zwycięstwie nad Interem w poprzednim tygodniu, Rossoneri obserwowali, jak ich lokalni rywale tracą punkty z Napoli. Różnica dziesięciu punktów mogła zmniejszyć się do pięciu, gdyby Milan zrobił swoje. Niestety, na boisku nic takiego się nie wydarzyło. Drużyna doznała porażki 1:0 z Lazio, co pozostawia ich osiem punktów za liderem i zmusza do szukania odpowiedzi. Wyścig o Scudetto wydaje się teraz bardziej odległy niż na początku tygodnia, co jest demotywującym wynikiem dla zespołu, który był tak blisko wywarcia presji na odwiecznych rywali.
Jak zwykle, Christian Pulisic wyszedł w pierwszym składzie Milanu i jak zwykle był groźny. Stworzył trzy okazje bramkowe, oddał jeden celny strzał, dwa niecelne i dwa zablokowane. Pulisic cały czas napierał, ale nic z tego nie wyszło. To jest właśnie motyw przewodni tego sezonu dla gwiazdy USMNT. Marcowe okienko reprezentacyjne może nadejść w idealnym momencie. Zmiana otoczenia może być tym, czego Pulisic potrzebuje, choć przed przerwą ma jeszcze jeden mecz, by zakończyć swoją trzymiesięczną posuchę bramkową.
Inni Amerykanie w Europie: solidne występy i ważne momenty
W meczu zakończonym bezbramkowym remisem, starcie Crystal Palace z Leeds było pełne emocji. Niewykorzystany rzut karny, czerwona kartka i anulowana bramka – dramatyzmu nie brakowało, choć goli owszem. W obu drużynach wystąpili Amerykanie. W Crystal Palace, Chris Richards przez większą część pierwszej połowy rzucał piłkę w pole karne Leeds z autu. Amerykański środkowy obrońca ostatecznie rozegrał solidne spotkanie, pomagając swojej drużynie zachować czyste konto, jednocześnie stwarzając kilka okazji pod bramką rywala.
Brenden Aaronson i Leeds mieli powody do rozczarowania. Dominic Calvert-Lewin zmarnował znakomitą okazję z rzutu karnego, a chwilę później Leeds straciło zawodnika po czerwonej kartce w doliczonym czasie pierwszej połowy. Aaronson niestety zszedł z boiska w przerwie, gdy Leeds próbowało utrzymać korzystny wynik. Ostatecznie dopięli swego, pozostawiając niedzielny hit z udziałem amerykańskich graczy bez rozstrzygnięcia.
Joe Scally jest znany przede wszystkim ze swoich umiejętności defensywnych. To jego ofensywna strona gry często budzi dyskusje. Sobota dostarczyła dowodów, że potrafi również błyszczeć w ataku – i to w wielkim stylu. Wychodząc na swoją standardową pozycję wahadłowego, Scally zanotował asystę przy drugiej bramce dla Borussii Mönchengladbach, praktycznie przesądzając o zwycięstwie 2:0 nad St. Pauli. W tej akcji Scally wbiegł w wolną przestrzeń, przejął piłkę i utrzymał ją pomimo naciskającego obrońcy. Następnie, mając niewiele miejsca i będąc przy linii końcowej, zagrał prostopadłe podanie do Francka Honorata, który wykończył akcję strzałem z pierwszej piłki. Honorat zdobył bramkę, ale bez Scally’ego by się to nie udało. Amerykanin wykonał oczywiście więcej niż tylko to. Zanotował również dwa odbiory i dwa wybicia piłki, pomagając zachować czyste konto. To był wszechstronny występ Scally’ego, który z pewnością przyda mu się w dalszej części sezonu.
Weston McKennie rozpoczął mecz na pozycji prawego wahadłowego w wygranym 1:0 meczu Juventusu z Udinese. Aidan Morris zagrał na poziomie najlepszego zawodnika meczu w środku pola, prowadząc Middlesbrough do remisu 1:1 z Bristol City. Tanner Tessman rozpoczął i grał na środku obrony w bezbramkowym remisie Lyonu z Le Havre. Mark McKenzie i jego Toulouse wygrali trzymający w napięciu mecz 4:3 z Metz dzięki bramce w 99. minucie. Malik Tillman rozegrał pełne 90 minut jako jeden z dwóch ofensywnych pomocników Bayeru Leverkusen w remisie 1:1 z Bayernem Monachium grającym w dziewiątkę. Alex Freeman pojawił się na boisku w ostatnich minutach remisu Villarreal z Alaves 1:1. Benja Cremaschi musiał opuścić boisko zaledwie 11 minut po rozpoczęciu meczu Parmy, przegranego 4:1 z Torino, z powodu zerwania łąkotki. Tim Weah zaznaczył swoją obecność po prawej stronie, pomagając Marsylii odnieść minimalne zwycięstwo 1:0 nad Auxerre. Charlie Kelman zdobył bramkę z rzutu karnego w 93. minucie, zapewniając Charlton United remis 1:1 z Oxford United. Gianluca Busio dominował w środku pola, ale Venezia nie potrafiła znaleźć sposobu na przełamanie w bezbramkowym remisie z Sampdorią. Ricardo Pepi rozpoczął mecz na szpicy w przegranym 3:2 meczu PSV z NEC Nijmegen, w rzadkim meczu, w którym napastnik nie zdobył bramki. Haji Wright również nie zdobył bramki, a jego Coventry doznało porażki 2:1 z Southampton. Yunus Musah nie wystąpił w meczu Atalanty, który zakończył się remisem 1:1 z Interem. Damion Downs rozegrał 67 minut w remisie Hamburgu 1:1 z jego byłym klubem, FC Koeln. Antonee Robinson rozegrał pełne 90 minut i otrzymał żółtą kartkę w bezbramkowym remisie Fulham z Nottingham Forest. Daryl Dike i George Campbell wystąpili w meczu West Brom, który rozgromił 3:0 drużynę Hull City grającą w dziesiątkę.


