Marc-André ter Stegen, bramkarz FC Barcelony, doświadczył w ostatnim czasie serii gorzkich rozczarowań, które zdają się go prześladować niczym zły omen. Ostatni, niezwykle kuriozalny incydent miał miejsce podczas wyborów prezydenckich na Camp Nou, gdzie doświadczony golkiper, pomimo pierwotnych oczekiwań, nie mógł oddać swojego głosu.
Zablokowany na progu demokracji
W niedzielny poranek Ter Stegen, wierny barwom Blaugrany od 2014 roku, pojawił się na Camp Nou, aby skorzystać ze swojego prawa wyborczego. Jako zawodnik związany kontraktem z katalońskim klubem aż do 2028 roku, teoretycznie miał pełne uprawnienia do głosowania, nawet jeśli aktualnie występuje na wypożyczeniu w Gironie. Jednak rzeczywistość okazała się brutalna, a jego nazwisko... po prostu zniknęło z listy wyborców. Mimo gorączkowych poszukiwań i kilkunastominutowego oczekiwania, 33-letni Niemiec musiał opuścić lokal wyborczy z pustymi rękami. To scenariusz, który trudno uznać za zwykłe niedociągnięcie.
Według doniesień ESPN, cała sytuacja nie była wynikiem przypadkowego pominięcia, lecz bezpośrednim skutkiem zaniedbania ze strony samego zawodnika. Okazuje się, że Ter Stegen zapomniał o konieczności odnowienia swojej karty członkowskiej klubu, co było warunkiem koniecznym do znalezienia się na liście uprawnionych do głosowania. Taka drobna, wydawałoby się, formalność, pozbawiła go możliwości wpływania na przyszłość klubu, któremu poświęcił lata kariery.
Seria pechowych zdarzeń
Ten osobliwy incydent wpisuje się w szerszy, niefortunny obraz ostatnich miesięcy Ter Stegena. Po długotrwałych problemach z kontuzjami, utracił miejsce w wyjściowym składzie na rzecz młodego Joana Garcii, sprowadzonego z Espanyolu. W desperackiej próbie odzyskania formy i walki o miejsce w bramce reprezentacji Niemiec na nadchodzące Mistrzostwa Świata, w styczniu udał się na wypożyczenie do Girony. Tam odzyskał status pierwszego bramkarza, jednak już po dwóch występach dopadła go kolejna, poważna kontuzja uda, która wykluczy go z gry do połowy kwietnia. Jak sam przyznał selekcjoner reprezentacji Niemiec, Julian Nagelsmann, szanse Ter Stegena na wyjazd na mundial są minimalne:
Książka nie jest jeszcze całkowicie zamknięta, ale nie ma wątpliwości, że będzie bardzo trudno, ponieważ trzeba wziąć pod uwagę nie tylko ostatnią przerwę, ale także czas przed nią. On prawie przez rok prawie nie grał – to niezwykle mało.
Ter Stegen, który do Katalonii trafił w 2014 roku, stał się jednym z filarów Barcelony minionej dekady. Ma na swoim koncie 423 występy dla Dumy Katalonii, a także triumfy w Lidze Mistrzów (2015) i sześć tytułów mistrza La Liga. Wśród innych prominentnych postaci, które pojawiły się na głosowaniu, był między innymi legendarny pomocnik Xavi.


