Wszystkie aktualności

Angielskie kluby zablokowały karierę menedżerską? Gwiazda Chelsea i Arsenalu o włoskim skoku wiary

17 kwietnia 2026 10:00 1 godz. temu
Angielskie kluby zablokowały karierę menedżerską? Gwiazda Chelsea i Arsenalu o włoskim skoku wiary
Źródło: goal.com

Były reprezentant Anglii, Ashley Cole, opowiada o barierach w ojczyźnie, które zmusiły go do szukania szansy na ławce trenerskiej we Włoszech. Czy to koniec marzeń o byciu menedżerem w Premier League?

Odkąd Ashley Cole odłożył buty piłkarskie, jego droga do roli menedżera wydawała się równie ekscytująca, co wyboista. Po blisko siedmiu latach spędzonych jako ceniony asystent, podjął „skok wiary”, przyjmując posadę w drugoligowym włoskim klubie Cesena. Mimo bogatego portfolio trenerskiego, obejmującego pracę w takich potęgach jak Chelsea, Everton czy reprezentacja Anglii do lat 21, w ojczyźnie wciąż napotykał na mur – narrację o „braku doświadczenia”. Jego debiut w Emilii-Romanii to rzadkość, jak na angielskiego szkoleniowca wpadającego w wir włoskiego futbolu, gdzie jako zawodnik spędził już czas w Romie.

Cole ostro skrytykował błędne koło, w którym tkwią angielskie kluby. Wymagają doświadczenia, jednocześnie odmawiając stwarzania ku temu okazji. Jest dumny z bycia czarnoskórym angielskim trenerem pracującym za granicą i zapowiada wprowadzenie nowego, intensywnego stylu gry w swoim nowym klubie.

Reflektując nad przeszkodami, które napotkał przed przeprowadzką do Serie B, Cole powiedział BBC Sport:

Czułem się zniechęcony brakiem możliwości, ze strony niektórych klubów w Anglii, z którymi rozmawiałem. Lubią rzucać argumentem: nie masz doświadczenia. A ja na to, rozumiem, co mówicie, zgadzam się – ale skąd mam wziąć doświadczenie?

To jest bitwa, którą musisz toczyć jako numer dwa przez sześć lub siedem lat – musisz wykonać skok wiary, ale klub również musi wykonać skok wiary. Nie sądzę, żeby zbyt wielu czarnoskórych angielskich trenerów pracowało we Włoszech, więc tak, to ogromny skok wiary z ich strony i jestem bardzo dumny, że tu jestem. To świetne miejsce i świetny początek. Cieszę się, że wróciłem. Zrobimy coś innego – coś wyjątkowego.

Podczas gdy jego rówieśnicy, tacy jak Frank Lampard, szybko trafiali na stanowiska w najwyższej klasie rozgrywkowej, Cole podkreślał, że celowo wybrał budowanie fundamentów, aby być w pełni przygotowanym na presję bycia menedżerem. Wskazywał na wpływ takich postaci jak Thierry Henry i Carlo Ancelotti, ale skupiał się na wypracowaniu własnej tożsamości, zamiast naśladować byłych menedżerów.

Dyskutując o swoich długoterminowych ambicjach i pragnieniu udowodnienia swojej wartości poprzez ciężką pracę, a nie reputację, Cole stwierdził:

Frank Lampard był tak dobry – był o krok przed tym, gdzie ja byłem po zakończeniu kariery. Porównuje się mnie do Franka i ludzie pytają, dlaczego nie dostałem pracy. Nie byłem gotowy. To proste. Starałem się położyć solidne fundamenty i upewnić się, że jestem gotowy na tę okazję.

Dodał:

Nie będę José Mourinho – nie mam takiej pozycji ani szacunku, bo niczego nie wygrałem. Carlo Ancelotti jest opanowany i spokojny – odnoszący sukcesy jako zawodnik i menedżer – więc nie mogę być nim. Nie mogę być Rafą Benitezem. Muszę brać od nich małe fragmenty, być sobą i zaufać swojemu procesowi, a także skupić się na Cesenie. Chcę pracować i mam nadzieję, że pewnego dnia zdobędę trofeum.

Przed Cole'em stoi znaczące wyzwanie taktyczne w tę sobotę, gdy jego drużyna Ceseny zmierzy się z Palermo w kluczowym meczu Serie B. Obecnie zajmując ósme miejsce w tabeli z 44 punktami zdobytymi w 34 meczach, klub pozostaje na dobrej drodze do kwalifikacji do rundy wstępnej play-offów o awans. Nowy menedżer pracował nad wdrożeniem bardziej elastycznego stylu gry, opartego na posiadaniu piłki, aby zatrzymać niedawną serię słabszych wyników na wyjazdach, jednocześnie podtrzymując walkę o powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Źródło: goal.com

Zobacz również