Czy Alejandro Garnacho wkrótce pożegna się ze Stamford Bridge? Wszystko na to wskazuje, a trener Liam Rosenior ma poważne zastrzeżenia co do przyszłości młodego skrzydłowego w jego zespole. Plotki o letnim transferze zdają się nabierać tempa, a niepewność wokół przyszłości Argentyńczyka staje się coraz bardziej namacalna.
Czy Garnacho zawiódł pokładane w nim nadzieje?
Od momentu przejęcia sterów w Chelsea 6 stycznia, Rosenior dał 21-letniemu zawodnikowi zaledwie cztery szanse w pierwszym składzie w Premier League, często przedkładając nad niego Pedro Neto na lewej flance. Zapytany o rozwój młodego skrzydłowego w zeszłym miesiącu, Rosenior przyjął ostrożny ton, stwierdzając:
Posiada ogromne umiejętności i potencjał. Dla każdego młodego zawodnika największym wyzwaniem jest konsekwencja. Ale pokazał naprawdę dobre znaki. Nie tylko na treningach, ale i na odprawach, że jest na dobrej drodze.Pomimo tych publicznych słów otuchy, wewnętrzne odczucia sugerują, że letnie odejście jest realną możliwością.
Statystyki odzwierciedlają trudną kampanię debiutancką dla Garnacho w zachodnim Londynie. W tym sezonie rozpoczął tylko 21 z 51 meczów Chelsea we wszystkich rozgrywkach, strzelając zaledwie osiem razy, przy czym połowa tych bramek padła przeciwko przeciwnikom z niższych lig w pucharach. Garnacho zdobył tylko jednego gola w Premier League dla Chelsea od czasu swojego transferu w ostatnim dniu okienka. Ten brak produktywności w lidze sprawił, że skrzydłowemu trudno było uzasadnić jego cenę w wysokości 40 milionów funtów, zwłaszcza że klub zamierza usprawnić swój skład przed sezonem 2026-27. Mimo kontuzji Jamiego Gittensa, która wykluczyła go z gry z powodu urazu ścięgna podkolanowego, Garnacho nie zdołał wykorzystać okazji, aby umocnić swoją pozycję.
Od kontrowersji do szansy na odkupienie?
Odejście Garnacho z Manchesteru United było naznaczone kontrowersjami pozasportowymi, w tym publicznym konfliktem z byłym trenerem Rubenem Amorim. Wspominając ten okres, reprezentant Argentyny powiedział ostatnio Premier League Productions:
Pamiętam, że w ostatnich sześciu miesiącach nie grałem tak jak wcześniej w Manchesterze United. Zacząłem siedzieć na ławce. To nie jest takie złe – miałem dopiero 20 lat – ale w moim umyśle było tak, jakbym musiał grać w każdym meczu. W moim umyśle, może to też była moja wina. Zacząłem robić pewne złe rzeczy. Ale to był tylko moment w życiu i czasami trzeba podejmować decyzje. Jestem bardzo dumny, że jestem [w Chelsea] i nadal jestem w Premier League w takim klubie. O United nie mam nic złego do powiedzenia o klubie, nikim w klubie ani moich kolegach z drużyny. To był po prostu moment, który się zmienił i życie toczy się dalej. Nie żałuję.
W obliczu sobotniego starcia Chelsea z United, Garnacho będzie miał nadzieję na szansę udowodnienia swojej wartości przeciwko swoim byłym pracodawcom. Pozostał niewykorzystanym rezerwowym podczas rewanżowego spotkania we wrześniu, krótko po swoim transferze. Chelsea zajmuje obecnie szóste miejsce w tabeli Premier League, siedem punktów za trzecim United.


