Wszystkie aktualności

Brighton vs Arsenal: Czy to był prawdziwy futbol?

5 marca 2026 01:00 2 godz. temu
Brighton vs Arsenal: Czy to był prawdziwy futbol?
Źródło: goal.com

Trener Brighton rzuca kolejne oskarżenia w stronę Arsenalu i Mikela Artety. Czy dominacja na boisku nie wystarczy do zwycięstwa?

Kto naprawdę chciał grać w piłkę? Manager Brighton nie kryje frustracji po starciu z Arsenalem.

Wielka gra, małe zwycięstwo. Arsenal zgarnął trzy punkty w starciu z Brighton, umacniając swoją pozycję lidera Premier League. Wszystko dzięki trafieniu Bukayo Saki w dziewiątej minucie. Pozostałe mecze potoczyły się po ich myśli, a siedmiopunktowa przewaga nad Manchesterem City wygląda obiecująco. Brighton tymczasem wylądował na trzynastym miejscu, co z pewnością nie napawa optymizmem. Mimo osłabienia związanego z kontuzją Williama Saliby, goście wykazali się imponującą odpornością w obronie, odpierając nieustanne ataki gospodarzy. Statystyki mówią jednak same za siebie: to Brighton dominował, posiadając piłkę przez większość czasu i oddając jedenaście strzałów, w porównaniu do zaledwie siedmiu Arsenalu.

Czy tylko jedna drużyna grała w piłkę?

Po końcowym gwizdku manager Brighton nie szczędził gorzkich słów. Widocznie zirytowany przerywanym rytmem gry, sugerował, że goście przyjechali na południowe wybrzeże zminimalną chęcią do rozrywki. Zamiast tego, postawili na zabijanie tempa, byle tylko utrzymać skromne prowadzenie. Podkreślając statystyczną dominację swojej drużyny, Hurzeler wydał płomienną ocenę spotkania.

Dzisiaj była tylko jedna drużyna, która próbowała grać w piłkę
, stwierdził. Zakwestionował podejście przeciwników, dodając:
Myślę, że statystyki nigdy nie kłamią. Straciliśmy jeden strzał na bramkę. Nie byliśmy tak efektywni. W ostatniej tercji powinniśmy stworzyć więcej okazji
.

To nie pierwszy raz, kiedy szkoleniowiec Brighton zabiera głos w tej sprawie. Już przed meczem domagał się zmian w przepisach, by ukrócić stosowanie przez Arsenal taktyki „czarnej sztuki”. Jego obawy okazały się uzasadnione, gdy na własne oczy widział, jak „Kanonierzy” wykorzystują każdą sekundę na wznowienia gry, by zakłócić rytm jego zespołu i uniemożliwić budowanie ataków. Szczególną irytację wzbudziła częstotliwość interwencji medycznych, które w końcowych minutach spowolniły grę do ślimaczego tempa. Hurzeler wściekał się po środowym spotkaniu:

Jeśli wygrają Premier League, nikt nie będzie pytał, jak ją wygrali. Ostatecznie chodzi o zasady. Jeśli sędzia na wszystko pozwala, to w tej chwili oni tworzą własne zasady. Zadaję jedno pytanie. Czy widziałeś mecz Premier League, w którym bramkarz trzy razy pada na ziemię?
.

Dla Mikela Artety zdobycie trzech punktów z pewnością przeważało nad wszelkimi estetycznymi obawami czy krytyką zewnętrzną dotyczącą stylu gry jego zespołu. Konfrontacja z wrogim otoczeniem, pozbawionym kluczowych graczy, wymagała żelaznej mentalności. Wejście Kaia Havertza w drugiej połowie okazało się kluczowe w odzyskaniu przez Arsenal cennych fragmentów kontroli nad grą przeciwko dominującemu Brighton. Hiszpański menadżer doskonale wie, że nawigowanie po trudnych wyjazdowych meczach w końcówce wyścigu o tytuł wymaga niezwykłej wytrzymałości i bezwzględności. Chociaż słowna potyczka z Brighton dodaje szumu wokół tego starcia, Arteta pozostaje w pełni skupiony na solidności defensywy i wygrywaniu meczów, które w końcu doprowadzą Puchar Premier League na Emirates Stadium.

Ostatecznie, sztuka zwycięstwa w piłce nożnej często polega na wykorzystaniu każdej dostępnej metody, by osiągnąć cel.

Źródło: goal.com

Zobacz również