Wielki powrót, jeszcze większe emocje! Barcelona na chwilę zamroziła serca kibiców, ogłaszając powrót Joao Cancelo, by zaraz potem zniknąć z oficjalnej strony. Jak to możliwe, że jeden z kluczowych piłkarzy znów zakłada barwy Blaugrany, a jego transfer budzi tyle kontrowersji?
Piłkarska karuzela transferowa: Kto grał z kim i dlaczego?
Kataloński klub, w desperackiej potrzebie wzmocnień defensywy, postawił na sprawdzone nazwisko. Joao Cancelo, były gracz Barcelony, miał ponownie zasilić szeregi Camp Nou. Umowa zakładała wypożyczenie do końca sezonu 2025-26. Wydawało się, że wszystko jest jasne, a oficjalne potwierdzenie tylko czeka na publikację. Klub ogłosił:
Teraz to oficjalne: Joao Cancelo ponownie jest piłkarzem Barcy. FC Barcelona i Al Hilal Saudi FC osiągnęły porozumienie w sprawie wypożyczenia portugalskiego bocznego obrońcy do końca sezonu. Będzie nosił koszulkę z numerem 2. Ceremonia podpisania kontraktu odbyła się we wtorek w siedzibie klubu, z udziałem prezydenta Joana Laporty, pierwszego wiceprezydenta Rafaela Yuste, członka zarządu Joana Solera oraz dyrektora obszaru piłkarskiego Andersona Luiza de Souzy (Deco), a także rodziny zawodnika.
Papierkowa wojna czy celowy zabieg? Tajemnicze zniknięcie ogłoszenia
Jednak co się odwlecze, to nie uciecze, a w tym przypadku, co zniknie, może wrócić. Tuż po oficjalnym ogłoszeniu, klubowe posty potwierdzające transfer… zniknęły. Jak spod ziemi. Hiszpańskie media, na czele z katalońskim Mundo Deportivo, szybko podały, że powodem były drobne nieścisłości w dokumentacji między Barceloną a Al-Hilal, które wymagały formalnej wymiany papierów. Ta nagła sytuacja wzbudziła wśród fanów Blaugrany obawy. Czyżby klub znów miał problemy finansowe, które pokrzyżowały plany transferowe? Czy Cancelo ostatecznie nie zagra w bordowo-niebieskich barwach?
Nadzieja wraca na Camp Nou: Cancelo jednak w Barcelonie
Na szczęście dla kibiców, Barcelona od początku wydawała się pewna, że sprawa jest do załatwienia. Problemy z dokumentacją okazały się na tyle drobne, że nie przeszkodziły w finalizacji transakcji. Joao Cancelo rzeczywiście znów założył słynną koszulkę z numerem 2, a jego powrót, mimo początkowych zawirowań, jest faktem. To pokazuje, jak dynamiczne potrafią być rynki transferowe, gdzie czasem nawet ogłoszone już transakcje mogą ulec chwilowemu zawieszeniu.


