Hirving ‘Chucky’ Lozano, jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci meksykańskiego futbolu, stoi przed kluczowym wyborem dotyczącym swojej przyszłości. Po latach gry w Europie, gdzie zdobył uznanie i trofea, „Chucky” zastanawia się nad kolejnym krokiem w swojej karierze. Czy czeka go powrót do ojczyzny, a może niespodziewany kierunek? Kilka realistycznych opcji maluje ciekawy obraz potencjalnych scenariuszy.
Powrót do Meksyku? Cruz Azul i Tigres w grze
Wielu kibiców zastanawia się, czy „Chucky” zdecyduje się na powrót do ligi meksykańskiej. Według doniesień, jeden z największych klubów, Cruz Azul, otrzymał propozycję sprowadzenia Lozano i wyraził zainteresowanie. Problem jednak stanowi jego wysoki kontrakt, który jest znaczącą przeszkodą. Choć klubowi brakuje skrzydłowego o profilu Lozano, a jego umiejętności doskonale pasowałyby do ofensywnego stylu gry prowadzonego przez Nicolás Larcamóna, pensja zawodnika, obejmująca bonusy, znacznie przekracza możliwości finansowe Cruz Azul. Aby taki transfer doszedł do skutku, „Chucky” musiałby zgodzić się na znaczną obniżkę zarobków.
Innym potencjalnym kandydatem do pozyskania Lozano jest Tigres. Klub ten już wcześniej przymierzał się do transferu skrzydłowego, a jego reputacja jednego z największych wydawców w meksykańskim futbolu sprawia, że jest on w stanie sprostać wymaganiom finansowym „Chucky’ego”. Ambicje Tigres i możliwość gry w silnym zespole z pewnością są kuszącą perspektywą.
Atlanta United i tajemniczy Toluca
Nie można zapominać o możliwościach spoza Meksyku. Gerardo Martino, były selekcjoner reprezentacji Meksyku, powrócił na stanowisko trenera Atlanta United. Po rozczarowującej kampanii, której klub zakończył blisko dna Konferencji Wschodniej, Martino ma zamiar zresetować projekt. Według doniesień, szybkość i eksplozywność Lozano na skrzydłach wzbudziły zainteresowanie klubu. Dodatkowym atutem jest fakt, że Martino miał już okazję pracować z „Chukym” w przeszłości, co może ułatwić negocjacje i adaptację zawodnika.
Z kolei na radarze potencjalnych klubów pojawia się również Toluca, prowadzona przez Antonio „Turco” Mohameda. Choć bezpośrednie powiązania z Lozano nie są jeszcze oficjalne, ambicje klubu, by utrzymać dominację na krajowym podwórku i walczyć o sukcesy w rozgrywkach CONCACAF, mogą skłonić ich do pościgu za 30-letnim Meksykaninem. Taki ruch byłby odważnym posunięciem, ale wpisywałby się w strategię budowania silnego zespołu. Hirving Lozano, ze swoim doświadczeniem i umiejętnościami, z pewnością podniósłby poziom każdej z tych drużyn.


