W debiucie La Liga Espanyol przegrał z Realem Madryt, ale trener Manuel González ma powody do dumy. Choć wynik nie był po myśli jego drużyny, styl gry i determinacja młodych zawodników budzą optymizm. Czyżby nadchodził nowy rozdział w taktyce defensywnej?
Jak bronić się przed magią Viniciusa?
Po meczu, Manuel González w swoim stylu rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące strategii swojej drużyny.
Do 70. minuty wszystko szło zgodnie z planem, tak jak trenowaliśmy. Potem ta dynamika trochę osłabła, przyznał szkoleniowiec. Podkreślił, że jego zespół dobrze bronił, a obie stracone bramki były wynikiem indywidualnych błędów, a nie braku organizacji.
Niebezpieczeństwo wynikało z talentu ich zawodników i rajdów Mbappé, dodał, doceniając indywidualne umiejętności rywali. Mimo wszystko, González jest zadowolony z ogólnej postawy zespołu, zarówno w obronie, jak i w ataku, aż do momentu, gdy zabrakło sił.
Sędzia i dziwne standardy, czyli futbolowa frustracja
Prawdziwym problemem dla trenera Espanyolu okazały się jednak decyzje sędziowskie.
Sędziowanie w żaden sposób nie wpłynęło na wynik meczu, ale denerwują mnie te standardy. Za każdym razem, gdy wykonywaliśmy rzut z autu, gwizdano przeciwko nam, a im ani razu, narzekał González. Podobna sytuacja miała miejsce przy faulach, po których jego zawodnicy próbowali wyprowadzić kontratak.
Kiedy jedna sytuacja jest faulem, a w przeciwnym kierunku już nie, to doprowadza do szału, podkreślił, wskazując na brak konsekwencji w interpretacji przepisów. Próba wpływania na decyzje arbitra?
Nie możemy tego robić. Są zawodnicy, którym wolno więcej niż innym. Pol Lozano protestował raz i dostał żółtą kartkę. Z innymi zawodnikami z innych drużyn tak się nie dzieje, stwierdził gorzko, sugerując podwójne standardy.
Defensywa zespołu przeszła jednak znaczącą metamorfozę.
Drużyna poprawiła się w defensywie. Podczas przedsezonowych przygotowań byliśmy słabi, i to też była nasza wina, przyznał González. Podkreślił, że w meczu z Levante zespół zagrał bardzo dobrze, a teraz przeciwko Realowi Madryt pokazał podobną jakość.
Drużyna była dobra, a niefortunne jest to, że straciliśmy tę przeklętą bramkę w ostatniej minucie, dodał z rozczarowaniem.
Odpowiedź na zarzuty o "nękanie" Viniciusa
Szczególnie ostro zareagował na sugestię Mourinho, że Vinícius Júnior był "nękany".
Cholera, jak to możliwe, że nie możemy go dotknąć? To jest piłka nożna, oburzył się González.
Nie widziałem żadnych nadmiernych starć. W tej chwili nie ma sytuacji, które stanowiłyby zagrożenie dla zawodnika. Faule, których doznał, były normalne i nikt go nie szukał. To są rzeczy, które zdarzają się w grze, tak jak działo się z innymi zawodnikami, wyjaśnił, kwestionując zasadność zarzutów. Futbol polega na rywalizacji, a nie na unikaniu kontaktu z przeciwnikiem, zwłaszcza gdy jest on częścią gry.


