Francja od lat jest synonimem piłkarskiej potęgi, a ostatnia dekada tylko to potwierdza. Po rozczarowaniu na mundialu w 2014 roku, gdzie odpadli już w fazie grupowej, "Trójkolorowi" odrobili lekcję, by w 2018 roku w Rosji zatriumfować, zdobywając swój drugi w historii Puchar Świata. Cztery lata później, w Katarze, ponownie dotarli do finału, choć tym razem musieli uznać wyższość Argentyny i geniuszu Lionela Messiego. Mimo porażki, świat zobaczył niesamowity występ Kyliana Mbappé, który jako drugi piłkarz w historii finału mundialu strzelił hat-tricka. Nadchodzący turniej w 2026 roku, być może ostatni dla Didiera Deschampsa, to idealna okazja, by znów sięgnąć po najwyższe laury, zwłaszcza mając do dyspozycji taką plejadę talentów.
Bramkarska forteca i defensywna ściana
Didier Deschamps ma na szczęście głowy ból z innej natury – nadmiaru talentów. W bramce pewniakiem wydaje się być Mike Maignan z AC Milan, który jest pierwszym wyborem selekcjonera. Za jego plecami czeka Lucas Chevalier z PSG, gotów do wskoczenia między słupki. Nie można też zapominać o tak doświadczonych golkiperach jak Alphonse Areola z West Ham United czy Brice Samba z Rennes, którzy zapewniają solidne wsparcie i głębię składu.
Linia obrony Francuzów to prawdziwy dream team. Jules Koundé z Barcelony, Ibrahima Konaté z Liverpoolu i William Saliba z Arsenalu to nie tylko gwiazdy swoich klubów, ale również czołowi defensorzy Europy. Koundé pod wodzą Hansiego Flicka wymiata w defensywie Katalończyków, Konaté tworzy żelazny duet z Virgilem van Dijkem w Liverpoolu, a Saliba jest ostoją obrony "Kanonierów" pod batutą Mikela Artety. Deschamps będzie miał nie lada orzech do zgryzienia, wybierając pierwszą czwórkę, ale to chyba najlepszy możliwy problem dla trenera.
Pomocnicy jak dyrygenci i atak siejący postrach
Środek pola to kolejny obszar, gdzie Francja dysponuje niezwykłą jakością. Michael Olise z Bayernu Monachium, który przeniósł się z Crystal Palace, zachwyca swoimi umiejętnościami dryblingu i kreowania gry, plasując się w czołówce europejskich ofensywnych pomocników. Do tego dochodzi młody i niezwykle utalentowany Rayan Cherki z Manchesteru City, który może być czarnym koniem tej kadry. Aurelien Tchouaméni z Realu Madryt to pewny punkt zespołu, wykazujący się niezawodnością i doświadczeniem. Nie można też pominąć wartego uwagi Warena Zaire-Emery'ego z PSG, który mimo młodego wieku pokazuje niezwykłą dojrzałość na boisku. Choć zabraknie takich nazwisk jak Adrien Rabiot, Matteo Guendouzi czy Eduardo Camavinga, powrót N'Golo Kanté na scenę narodową po udanej odnowie formy jest nagrodą samą w sobie, a jego doświadczenie w środku pola będzie nieocenione.
Jednak to w ataku Francja jest prawdopodobnie najmocniejsza. Kylian Mbappé, gwiazda Realu Madryt, już dwukrotnie strzelał gole w finałach mistrzostw świata i kto wie, czy nie wpisze się na listę strzelców po raz trzeci. Król strzelców mundialu z 2022 roku znowu będzie jednym z głównych kandydatów do zdobycia Złotego Buta. Na skrzydłach wspierać go będą błyskawicznie szybcy i świetnie dryblujący gracze tacy jak Ousmane Dembélé z PSG. Były skrzydłowy Barcelony odnalazł nową młodość we Francji, pomagając swojemu klubowi w zdobyciu pierwszego w historii tytułu Ligi Mistrzów. Jego obecna forma stawia go w jednym rzędzie z Mbappé. Do tego dochodzą kolejne talenty z PSG, jak Desire Doué i Bradley Barcola, którzy odegrali kluczowe role w fenomenalnym sezonie 2024/25. Hugo Ekitike wypada z gry z powodu kontuzji, ale Maghnes Akliouche otrzymał powołanie, co świadczy o jego rosnącej formie.
Nie można zapominać o potencjalnej wyjściowej jedenastce, która może wyglądać następująco: Maignan w bramce, z czwórką obrońców Koundé, Upamecano, Saliba, T. Hernandez. W środku pola duet Tchouaméni i Rabiot, a przed nimi ofensywne trio Dembélé, Olise, Cherki, z Mbappé na szpicy. Francja naprawdę ma czym straszyć rywali na całym świecie.


