Czyżbyśmy byli świadkami jednego z najdziwniejszych ruchów transferowych ostatnich lat? Anthony Gordon, dotychczasowa gwiazda Newcastle, niespodziewanie zasilił szeregi FC Barcelony. Co ciekawe, klub z Camp Nou miał opcję wykupienia innego zawodnika za śmieszne pieniądze, ale postawił na Anglika, płacąc za niego fortunę. A gdzie w tym wszystkim byli giganci Premier League, w tym Arsenal?
Przejście Gordona do stolicy Katalonii wyszło na jaw znikąd. Niektórzy spekulują, że w 2025 roku Marcus Rashford miałby grać jako Anglik na Camp Nou. Barcelona miała opcję wykupu zawodnika po okresie wypożyczenia za skromne 26 milionów funtów. Zamiast jednak wyłożyć te pieniądze na napastnika, który zdobył dla nich 14 bramek, klub zainwestował w szybkość i finezję wszechstronnego Gordona, który może grać zarówno na lewym skrzydle, jak i jako fałszywa dziewiątka.
25-letni wychowanek akademii Evertonu podjął ekscytujące wyzwanie, wychodząc poza swoją strefę komfortu. W pewnym momencie pojawiały się sugestie, że może wrócić do swoich korzeni na Merseyside, łącząc siły z Liverpoolem, klubem, któremu kibicował jako dziecko.
Nowo koronowani mistrzowie Premier League, czyli Arsenal, również podobno byli zainteresowani zawodnikiem, który mógłby płynnie wpasować się w plany Mikela Artety, gdyby Gabriel Martinelli i Leandro Trossard zostali sprzedani.
Jednak żaden transfer nie doszedł do skutku, a Gordon postanowił opuścić Anglię. Zapytany o to, czy dziwi go brak silniejszej konkurencji ze strony angielskich klubów dla Barcelony w tym głośnym porozumieniu, legenda Newcastle, Glenn Waddle, w rozmowie z GOAL, stwierdził: „Myślę, że był łączony z Arsenalem, prawdopodobnie na lewe skrzydło, ponieważ nie mieli tam nikogo ustabilizowanego. Więc Martinelli i inni, nie mieli naprawdę tej pozycji i myśli, 'mam tę koszulkę, to moja koszulka'. Saka prawdopodobnie ma na prawej stronie.”
Arsenal prawdopodobnie szukał tańszej opcji, mówiąc: nie zapłacimy 80, 70, 60 milionów. Myślę, że szukali znacznie mniej niż to.
Waddle kontynuuje, analizując ruch Gordona: „To przyszło znikąd, ten ruch. Może byli pod wrażeniem, gdy zagrał dwa mecze przeciwko Barcelonie, może zobaczyli tam coś, co ich zainteresowało. Lamine Yamal po jednej stronie i Anthony Gordon po drugiej wygląda dość obiecująco. Ale czas pokaże.”
Były reprezentant Anglii docenia również rolę Gordona w Newcastle: „Dobrze sobie radził w Newcastle. Właściwie, moim zdaniem, jego najlepsze mecze rozegrał jako numer dziewięć. Jego szybkość, jego ruchliwość, pasowały do sposobu gry Newcastle – grają na froncie. Barcelona jest dość podobna, chociaż oczywiście czynniki takie jak upał wpływają na wiele ich meczów. Ale zastanawiam się, czy spojrzeli i pomyśleli, możemy go grać jako dziewiątkę, ponieważ [Robert] Lewandowski został oczywiście zwolniony. Nie mieli zbyt wielu opcji.”
Waddle dodaje: „Byli łączony z [Julianem] Alvarezem z Atletico Madryt, który jest dobrym zawodnikiem. Ale może myślą, że jeśli dostaniemy Gordona, może być dziewiątką lub jedenastką. Więc to może być dobry interes dla Barcy.”
Ocena wartości pieniężnej transferu będzie zależeć od występów Gordona u boku Yamala i innych w Barcelonie. Wydaje się, że ma on wszystkie narzędzia potrzebne, aby zabłysnąć pod najjaśniejszymi światłami.
Jeśli tak się stanie, Arsenal i Liverpool być może będą się zastanawiać, dlaczego nie naciskali mocniej, aby zatrzymać reprezentanta Anglii – który obecnie przebywa na zgrupowaniu przed Mistrzostwami Świata 2026 – w lidze, która ukształtowała jego nazwisko i udowodniła, że potrafi rywalizować wśród najlepszych.