Wreszcie przyszła ta chwila, na którą Norwegowie czekali od dekad! Po dramatycznym starciu z Senegalem, w którym Erling Haaland pokazał swoją zabójczą skuteczność, Wikingowie zameldowali się w fazie pucharowej Mistrzostw Świata, po raz pierwszy od 1998 roku. To nie było jednak łatwe zwycięstwo, a spotkanie obfitowało w zwroty akcji i nerwowe momenty.
Haaland: Zabójca z Norwegii i jego nokautująca forma
Stadion w Nowym Jorku/New Jersey tętnił życiem, a doping norweskich kibiców niósł się niczym dźwięk wikingowego okrętu. Senegal rozpoczął od mocnego uderzenia, zmuszając Edouarda Mendy'ego do groźnej interwencji po strzale Martina Ødegaarda z rzutu wolnego. Lewiatanom z Terangi udało się narzucić swój styl gry, ale Norwegowie stopniowo zaczęli podnosić presję, zmuszając rywali do błędów. Marcus Pedersen, który wszedł na boisko po kontuzji Juliana Ryersona, wykorzystał jeden z nich. Po fatalnym podaniu Kalidou Koulibaly'ego, przejął piłkę i pewnym strzałem pokonał wysuniętego Mendy'ego, dając Norwegii prowadzenie 1:0 w 43. minucie.
Po przerwie Norwegia nie zamierzała zwalniać tempa. W 47. minucie Ødegaard posłał idealną piłkę w pole karne, a Haaland, niczym maszynę, wykończył akcję czystym strzałem, podwajając wynik. Senegal jednak nie zamierzał się poddawać. Po sześciu minutach, po błyskotliwym podaniu piętą od Sadio Mane, Ismaila Sarr przedarł się w pole karne i zdobył bramkę kontaktową, zmniejszając straty do 2:1. Radość Senegalczyków nie trwała jednak długo. Gdy "Terminator" jest na boisku, nigdy nie można być pewnym spokoju. Senegal ponownie zawiódł w obronie w kluczowym momencie, a Haaland, jakby wyczuł okazję, dopadł do niskiego dośrodkowania i z bliska wpakował piłkę do siatki, przywracając Norwegii dwubramkowe prowadzenie.
Wydawało się, że Norwegia ma mecz pod kontrolą, ale Sarr był nieustępliwy. Po kolejnym błędzie w defensywie rywali, skrzydłowy Senegal ponownie wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik na 3:2 na dwie minuty przed końcem doliczonego czasu gry. To trafienie ożywiło Senegalczyków, którzy od początku turnieju borykali się z licznymi kontrowersjami. Według danych Opta Sports, Haaland stał się szóstym piłkarzem w historii Mistrzostw Świata, który strzelił więcej niż jednego gola w każdym z dwóch pierwszych występów na turnieju, dołączając do takich legend jak Harry Kane czy Just Fontaine.
Norwegowie, grający na mundialu po raz pierwszy od 1998 roku, awansowali do fazy pucharowej. Jednak walka o najwyższe cele jeszcze się nie zakończyła. Są oni wyrównani punktowo z Francją, zajmując drugie miejsce w Grupie I jedynie dzięki lepszej różnicy bramek. Oba zespoły zmierzą się ze sobą wkrótce, a stawką będzie pierwsze miejsce w grupie.
Mimo zwycięstwa, norweski bramkarz Nyland miał problemy z zatrzymaniem obu bramek Senegal. Pedersen, który wszedł na boisko w 12. minucie, musiał opuścić murawę z powodu kontuzji. Heggem, mimo czterech wybitych piłek, dwóch odbiorów i jednego bloku, nie był w stanie zapobiec dwóm bramkom dla Senegal. Ajer, podobnie jak jego partner z obrony, skutecznie spowalniał Senegalczyków, ale błędy Norwegii kosztowały ich stratę bramek. Miał on imponujące 12 interwencji defensywnych i kilkakrotnie wchodził w pole karne rywali. Wolfe okazał się najsłabszym ogniwem obrony, ponieważ Mane wielokrotnie go mijał, tworząc groźne sytuacje. Ødegaard miał spokojny wieczór w swoich 45 minutach gry, ale jego podania były celne. Berge, cichy bohater meczu, był wszędzie na boisku, notując osiem interwencji defensywnych, w tym kluczowe odbiory i przechwyty. Ødegaard, asystując przy zwycięskim golu, stworzył wiele okazji i był stale zagrożeniem przy stałych fragmentach gry. Potencjał Nuse był widoczny dzięki jego szybkości, ale brakowało mu końcowego produktu, choć w obronie starał się pomagać. Haaland to bezsprzecznie najlepszy napastnik na świecie, terrorysta defensywy Senegal, którego pressing spowodował błędy, z których dwa zakończyły się golami. Po pierwszych 20 minutach, w których miał tylko dwa kontakty z piłką, Haaland stał się bezlitosny. Sørloth był apatyczny, co częściowo wynikało z gry na nie swojej nominalnej pozycji skrzydłowego, choć pomagał w pressingu i grze w powietrzu, ale był nieskuteczny w ataku. Pedersen, który wszedł w drugiej połowie, pomógł wzmocnić atak Norwegii w środku pola, nie tracąc ani jednego podania. Zostałby oceniony wyżej, gdyby bardziej pomógł w defensywie. Zeitz został wprowadzony, aby dodać iskry, ale nie sprostał zadaniu, choć po zejściu Nuse dodał szybkości. Dżudjevic pojawił się na boisku zaledwie sześć minut przed końcem. Trener z pewnością cieszy się z awansu Norwegii do fazy pucharowej, ale ma powody do zmartwień, zwłaszcza jeśli chodzi o formę bramkarza i bocznych obrońców, szczególnie przed meczem z Francją.
Erling Haaland jest jedynym piłkarzem, który strzelił więcej niż jednego gola w każdym z dwóch swoich pierwszych występów na Mistrzostwach Świata od czasów Just Fontaine'a w 1958 roku.