Nawet bez swoich największych gwiazd, Inter Miami potrafiło walczyć i zdobyć ważny punkt na trudnym terenie. Remis 0:0 z Charlotte FC to dowód na siłę zespołu, który mimo rotacji w składzie, pokazał charakter. Luis Suarez był jak zwykle w centrum uwagi, a trener Javier Mascherano zakończył mecz przedwcześnie, oglądając go z trybun.
Mecz na Bank of America Stadium miał być dla Interu Miami wyzwaniem, zwłaszcza w obliczu zbliżającego się rewanżu w Lidze Mistrzów CONCACAF. Decyzja Javiera Mascherano o oszczędzeniu Lionela Messiego i Rodrigo De Paula, a także pozostawieniu innych kluczowych graczy na ławce, jasno pokazywała priorytety. Mimo to, drużyna z Florydy zdołała wywieźć remis z boiska solidnego zespołu Charlotte FC. Młode gwiazdy, nowi zawodnicy i oczywiście Luis Suarez mieli swoje momenty, tworząc widowisko, które mogło zakończyć się nawet zwycięstwem.
Bezbarwny remis, ale z pozytywnym przesłaniem
Sobotnie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, co oznaczało pierwsze czyste konto dla obu ekip w tym sezonie MLS. Szans na zdobycie bramki nie brakowało, jednak na wysokości zadania stanęli bramkarze – Rocco Rios Novo i Kristijan Kahlina. Ich interwencje, w tym kilka spektakularnych, w dużej mierze ustaliły ton rozgrywki. Mimo braku bramek, emocji nie zabrakło. Wilfried Zaha, gwiazda Charlotte FC, jak zwykle padał ofiarą licznych fauli. Luis Suarez, wierny swojej reputacji, stał się bohaterem kilku kontrowersyjnych sytuacji. Sam Mascherano również miał swój moment, zostając wyrzuconym z boiska w końcowych minutach, co wywołało entuzjazm lokalnej publiczności. Asystent trenera Interu Miami, Javier Morales, uważał, że sędzia zbyt pochopnie pokazał czerwoną kartkę.
Javier rozmawiał z jednym z zawodników. Był trochę poza polem karnym. Sędzia był zbyt wrażliwy,wyjaśniał Morales.
Kiedy grasz w tego typu meczu, na wyjeździe, z wieloma młodymi graczami, musisz trenować. Javier trenował z dużą energią na linii bocznej.
Pomimo tej sytuacji, Mascherano miał powody do zadowolenia. Uzyskany na wyjeździe punkt, który dodatkowo przygotował zespół na ważne środowe spotkanie w rozgrywkach kontynentalnych, był cennym łupem.
Oceny zawodników Interu Miami
Rocco Rios Novo: Dobra interwencja w 11. minucie była dopiero początkiem. Musiał poradzić sobie z kilkoma innymi groźnymi sytuacjami, w tym z groźnym strzałem Wilfrieda Zahy w drugiej połowie. Ogólnie udany występ drugiego bramkarza klubu, który w pełni wykorzystał swoją szansę na grę od pierwszej minuty.
David Ruiz: Całkiem niezły debiut w MLS. Stworzył kilka okazji i siał zamęt na swojej stronie boiska. Jeśli to zapowiedź tego, co ma nadejść, Miami zyskało nową broń.
Franco Negri: Więcej pokazywał się z piłką przy nodze niż bez niej. Kilka dobrych długich podań, które napędzały grę Herons.
Tomas Aviles: Solidna defensywa. Odparł wiele ataków Charlotte, prowadząc grę od tyłu.
Jordi Alba: Niewiarygodna okazja na bramkę, którą zablokował Kahlina po strzale głową Fraya, wymagając spektakularnej interwencji bramkarza. Poza tym solidny, choć było jasne, że Reguilon był bardziej skupiony na ofensywie.
Benjamin Cremaschi: Aktywny i zaangażowany po lewej stronie, korzystając z gry u boku Reguilona.
Facundo Farias: Zabezpieczył środek pola w swoich pierwszych minutach w sezonie. Nie błyszczał, ale był solidny.
Diego Gomez: Czysta gra piłką przez około 67 minut. Był blisko zdobycia niesamowitej bramki w 21. minucie.
Julian Gressel: Trochę rozczarowujący? Miał swoje szanse w tym sezonie, ale w tym meczu nie był szczególnie efektywny.
Leonardo Campana: Wczesny strzał, który minął cel. Nie miał wystarczająco dużo sytuacji w niebezpiecznych rejonach boiska, ponieważ Charlotte uważnie pilnowało tych niewielkich przestrzeni.
Cole Jensen: Nieźle jak na 18-letniego zawodnika z akademii, który zadebiutował w pierwszym składzie. Nie wyglądał na zagubionego, co jest dużym komplementem, biorąc pod uwagę jego brak doświadczenia na tym poziomie.
Sergiño Dest: Zastąpił Reguilona, więc nie można go zbytnio obciążać. Miał jednak kilka przyzwoitych momentów, gdy miał piłkę.
Noah Allen: Zbyt mało kontaktów z piłką, by cokolwiek zdziałać.
Lawton Chiles: Zaliczył głupią żółtą kartkę zaledwie kilka minut po wejściu na boisko. To był jego najbardziej zauważalny moment.
Robbie Robinson: Miał kilka minut na pokazanie się i był bliski zdobycia bardzo potrzebnej bramki w 79. minucie po strzale głową. Trafił jednak prosto w Kahlina, więc bez szczęścia.
Yannick Bright: Zagrał tylko kilka minut pod koniec, co nie wystarczyło do zrobienia wrażenia.
Javier Mascherano: Biorąc pod uwagę okoliczności, dobry punkt na wyjeździe. Dobrze rotował składem, dał pewność siebie młodym zawodnikom i zdobył remis na trudnym terenie. Został jednak wyrzucony z boiska w ostatnich minutach za dyskusję z sędzią.


