Kanadyjska przygoda na Mistrzostwach Świata nabiera tempa, a drużyna narodowa, mimo że opuszcza ojczyznę, zameldowała się w fazie pucharowej po raz pierwszy w historii! Choć kibice w Vancouver żegnają swoich idoli, to podróż trwa nadal. Po emocjonującej fazie grupowej, w której zanotowali zwycięstwo nad Katarem, remis z Bośnią i Hercegowiną oraz porażkę ze Szwajcarią, Kanadyjczycy zajęli drugie miejsce w grupie B. Teraz czeka ich starcie z RPA w Los Angeles w 1/16 finału, a w przypadku zwycięstwa, potencjalny bój z Marokiem lub Holandią w 1/8 finału w Houston.
Gwiazda wschodząca: Nathan Saliba
Gdy Ismaël Koné musiał pauzować z powodu złamania nogi, zasada "następny w kolejce" po raz kolejny pokazała swoją siłę. Tym razem to występ Nathana Saliby przeciwko Szwajcarii ugruntował jego pozycję jako prawdopodobnego partnera Stephena Eustáquio w fazie pucharowej. Młody, zaledwie 22-letni Saliba, coraz śmielej poczyna sobie w barwach Kanady. Trener Jesse Marsch przyznał, że żałuje, iż nie powołał go wcześniej do kadry, ale wychowanek belgijskiej ligi imponuje od czasu zastąpienia Koné. Jego piękny gol z rzutu wolnego przeciwko Katarowi, a następnie błyskotliwe przyjęcie piłki i asysta z woleja przeciwko Szwajcarii, pokazują jego nieprzeciętny talent. W krótkiej perspektywie jest on preferowanym wyborem u boku Eustáquio, a w dłuższej, trio Saliba, Koné i Eustáquio może zapewnić Kanadzie stabilność aż do Mistrzostw Świata w 2030 roku.
Niespodziewany bohater: Luc De Fougerolles
Luc De Fougerolles ma już na koncie 17 występów w barwach Kanady, mimo że profesjonalnie rozegrał zaledwie 31 meczów, większość w belgijskim klubie FCV Dender, zanim drużyna spadła do drugiej ligi. Mimo to, pozostaje opanowany, utalentowany, fizycznie silny i coraz ważniejszy dla przyszłości Kanady. Z powodu kontuzji Moïse'a Bombito, De Fougerolles świetnie odnalazł się w roli partnera Dereka Corneliusa. Choć Cornelius momentami miał problemy z ustawieniem przeciwko Szwajcarii, De Fougerolles nadal błyszczał, pewnie wychodząc spod pressingu i wygrywając pojedynki powietrzne, mimo że mierzy zaledwie 180 cm wzrostu. W trzech dotychczasowych meczach zanotował 18 udanych interwencji w obronie i 12 wybicić, a także wywalczył siedem fauli, głównie dzięki swojej odwadze w wyprowadzaniu piłki. Jego spokój i umiejętności mogą uczynić go długoterminowym partnerem dla Bombito, spychając Corneliusa na dalszy plan.
Rozczarowanie fazy grupowej: Tajon Buchanan
Tajon Buchanan posiada wszystkie narzędzia, by być elektryzującym skrzydłowym i kreatorem szans dla reprezentacji Kanady, jednak od dłuższego czasu brakuje mu kluczowych momentów. W ubiegłorocznym Złotym Pucharze błyszczał, zdobywając trzy bramki przeciwko Curaçao i [zastąp "XXXX" przeciwnikiem], ale od tamtej pory jego forma wyraźnie spadła. Obecnie Buchanan ma na koncie 13 meczów bez bramki dla Kanady i 16 bez asysty. Choć preferuje grę szeroko na skrzydle, a nie schodzenie do środka, jego szybkość i umiejętność gry jeden na jeden nie przekładają się na oczekiwany przez Kanadę wpływ na grę. W swojej najlepszej formie, Buchanan potrafi odmienić losy meczu. W fazie grupowej jednak ani razu nie pokazał tej jakości.
Myślę, że zawsze mogę się poprawić, ale myślę, że udało mi się pokazać moją pewność siebie, moją agresję, by zrobić różnicę w ostatniej tercji boiska– powiedział dziennikarzom.
Teraz chodzi tylko o to, by traktować każdy mecz indywidualnie i uczyć się z różnych sytuacji. Jako zawodnik myślę, że zawsze mogę się poprawić, i do tego dążę.. Jesse Marsch, mimo kontrowersji związanych z używaniem Alphonso Daviesa jako "wabika", bronił swoich decyzji, podkreślając, że jego priorytetem jest dobro drużyny i sukces w turnieju. Kanada potrzebuje teraz zwycięstw w fazie pucharowej, aby odzyskać zaufanie kibiców.
Kibice mieli nadzieję na grę w Vancouver, ale awans do fazy pucharowej jako drugie miejsce w grupie, choć oznacza podróż do Los Angeles, może okazać się strategicznie korzystniejszy. RPA, mimo że nie jest faworytem, może stanowić łatwiejszego przeciwnika niż np. Korea Południowa, której trenerem Marsch przez pewien czas był. To właśnie w takich momentach, gdy nie wszystko idzie zgodnie z planem, ujawnia się prawdziwy charakter drużyny.