Wszystkie aktualności

Liverpool w rozsypce: Arne Slot tłumaczy koszmarne 20. porażki

16 maja 2026 07:00 2 godz. temu
Liverpool w rozsypce: Arne Slot tłumaczy koszmarne 20. porażki
Źródło: goal.com

Klęska z Aston Villą to już dwudusta przegranych w sezonie. Arne Slot nie kryje rozczarowania, wskazując na problemy mentalne i łatwość tracenia bramek.

Sezon Liverpoolu staje się coraz bardziej bolesny, a ostatnia porażka z Aston Villą jest tylko kolejnym gwoździem do trumny. Mimo obiecującego początku, drużyna pod wodzą Arne Slota po raz kolejny rozpadła się pod presją, serwując kibicom kolejny powód do rozpaczy.

Presja, której nie wytrzymali

Arne Slot nakreślił ponury obraz mentalności swojej drużyny po tym, jak zobaczyliśmy ją w rozsypce w drugiej połowie meczu z Aston Villą. Choć początek spotkania był wyrównany, "The Reds" nie potrafili udźwignąć ciężaru presji, gdy tylko drużyna Unaia Emery'ego wyszła na prowadzenie. Wynik ten rzuca długi cień na ostatni tydzień sezonu.

Mówiąc dla Sky Sports, Slot nie owijał w bawełnę:

Straciliśmy zdecydowanie zbyt wiele bramek, ale myślę, że strzeliliśmy też za mało. Byliśmy w pełni w grze, w pełni zdolni do osiągnięcia dobrego wyniku, ale zgadzam się, że po tym, jak zrobiło się 2-1, po prostu się rozpadliśmy.
Trener "The Reds" później w rozmowie z BBC MOTD dodał:
Po 2-1 wszystko wymknęło się nam spod kontroli. Wcześniej, myślę, że dobrze zaczęliśmy pierwsze 10 minut drugiej połowy, mieliśmy wtedy kontrolę nad grą, ale bez stwarzania okazji – co jednak nie jest pierwszą rzeczą, która przytrafia nam się w tym sezonie.

Dwudziesta porażka – czy to przypadek?

Porażka w West Midlands oznacza już oszałamiającą 20. stratę punktów w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach, wliczając w to nawet przegraną w rzutach karnych o Tarczę Wspólnoty. Niemoc Liverpoolu w meczach wyjazdowych stała się definiującą cechą ich upadku, zwłaszcza w starciu z rywalami z najwyższej półki.

Slot sam przyznał, że trudno mu wskazać dokładną przyczynę problemów na wyjazdach, ale nie ukrywa, że sposób, w jaki tracą bramki, jest nie do zaakceptowania.

Generalnie, drużyny mają większe problemy na wyjazdach, ale jak na topową drużynę taką jak nasza, to zdecydowanie za dużo porażek i straconych punktów,
wyznał.
W dużej mierze ma to związek ze sposobem, w jaki tracimy bramki – generalnie jest to zbyt łatwe. Mamy swoje szanse, ale nie jesteśmy tak skuteczni w ich wykorzystywaniu w tym sezonie, jak byliśmy w poprzednim. Nie pomaga fakt, że Alexander Isak prawie nie grał dla nas, ani to, że Hugo Ekitike był niedostępny. Tak po prostu jest. W przyszłym tygodniu skupiamy się na Brentford.

Statystyki napawają wiernych kibiców Liverpoolu ponurym obrazem. Wielu z nich opuszczało trybuny wyjazdowe na drugim kolejnym weekend z rzędu. Liverpool po raz pierwszy w 38-meczowej kampanii Premier League stracił ponad 50 bramek, a do tego okazał się niezwykle podatny na stałe fragmenty gry. Tę defensywną kruchość doskonale wykorzystał Ollie Watkins, który zauważył:

Są rozbici z tyłu i czuję, że mam mnóstwo miejsca do biegania. Wiem, że przeciwko nim będę miał sytuacje.

Pomimo toksycznej atmosfery i kiepskich wyników, Slot pozostaje niezłomny w swojej pozycji. Holender podkreśla, że nigdy nie rozważał rezygnacji i wierzy, że poprowadzi drużynę w przyszłym sezonie.

Nie sądzę, żebym podejmował decyzje sam, ale mam wszelkie powody, by wierzyć, że w przyszłym sezonie będę menedżerem Liverpoolu,
stwierdził na początku tego tygodnia. "The Reds" muszą teraz otrząsnąć się i przygotować na finałowe starcie z Brentford, gdzie kwalifikacja do Ligi Mistrzów wciąż jest technicznie w grze.

Źródło: goal.com

Zobacz również