Wszystkie aktualności

Man City: Gonzalez i Doku ratują marzenia o potrójnej koronie

25 kwietnia 2026 22:00 1 godz. temu
Man City: Gonzalez i Doku ratują marzenia o potrójnej koronie
Źródło: goal.com

Nico Gonzalez strzelił zwycięskiego gola, a Jeremy Doku wyrównał, zapewniając Manchesterowi City awans do finału FA Cup po dramatycznym meczu z Southampton.

Wydawało się, że ten mecz zakończy się nudnym remisem, ale Manchester City w końcu obudził się z letargu, pokazując, że marzenia o potrójnej koronie wcale nie są odległe. Nico Gonzalez i Jeremy Doku zgotowali kibicom prawdziwy rollercoaster emocji, zapewniając swojej drużynie awans do finału Pucharu Anglii w spektakularnym stylu, choć nie bez dramatu.

Southampton postraszył faworyta, ale marzenia szybko rozwiały się jak dym

Pierwsza połowa meczu z Southampton była dla Manchesteru City jak sen, z którego niektórzy kibice dosłownie zasypiali na trybunach. Pep Guardiola, znany ze swojej skłonności do rotacji składem, tym razem postawił na rezerwowy skład, który miał sobie poradzić z rywalem. Niestety, przez długi czas nic się nie działo. Po przerwie sytuacja na boisku zaczęła się zmieniać, a "Obywatele" próbowali przełamać impas. Omar Marmoush i Savinho mieli okazje do zdobycia bramki, ale to niespodziewanie Southampton wyszło na prowadzenie w 79. minucie. Niesamowity strzał z dystansu wykonany przez reprezentanta Irlandii, Azaza, wprawił w osłupienie wszystkich zgromadzonych na stadionie Wembley.

Radość "Świętych" trwała zaledwie trzy minuty. Jeremy Doku, który wszedł na boisko z ławki rezerwowych i od razu zaczął sprawiać problemy obronie przeciwnika, zdecydował się na indywidualną akcję. Wparował w pole karne, oddał strzał, który po rykoszecie od obrońcy Jamesa Bree, wpadł do siatki, wyrównując stan meczu. To był moment zwrotny, który całkowicie odmienił oblicze spotkania. Southampton próbowało odpowiedzieć kolejnym mocnym uderzeniem, tym razem Kuryu Matsukiego, ale bramkarz James Trafford popisał się świetną interwencją, parując piłkę nad poprzeczkę. Chwilę później Nico Gonzalez wziął sprawy w swoje ręce i strzałem, który zapisał się w historii klubu, zapewnił Manchesterowi City awans do finału.

Ocena poszczególnych zawodników Manchesteru City po tym emocjonującym starciu na Wembley wygląda następująco:

Bramkarz miał niewiele pracy przez większość meczu, a w sytuacji, gdy Azaz strzelał swojego gola, nie miał nic do zrobienia. Później jednak popisał się kluczową interwencją, ratując drużynę przed utratą bramki po groźnym strzale Matsukiego.

Zagrał solidny mecz, walcząc pomimo obaw o kontuzję.

Imponujący występ, biorąc pod uwagę długą przerwę spowodowaną kontuzją. To mógł być jego ostatni mecz na Wembley w barwach City.

Kolejny zawodnik, który pokazał charakter w spotkaniu, które może być jednym z jego ostatnich w niebieskiej koszulce.

Nie wykazał się wystarczającą aktywnością w ofensywie, zanim Guardiola nie zdecydował się na wprowadzenie O'Reilly'ego.

Stopniowo rozwijał się w trakcie gry, by ostatecznie oddać niepowstrzymany strzał, godny wygrania każdego meczu.

Kolejny gracz, który nie wykorzystał swojej szansy. W pierwszej połowie trafił w słupek, ale pozycja był spalona.

Odpowiedzialny za kilka ciekawych fragmentów gry, zanim został zmieniony razem z Fodenem.

Zmarnował szansę na pokazanie się w pierwszym od dłuższego czasu wyjściowym składzie. Stworzył niewielkie zagrożenie i został zdjęty w 58. minucie.

Kolejny rozczarowujący występ na Wembley, po niewykorzystanym rzucie karnym w zeszłorocznym finale. Miał kilka przebłysków, ale za każdym razem, gdy mijał pułapkę spalonego, albo źle strzelał, albo podawał.

Największe zagrożenie ze strony City przed wejściem Doku, chociaż stracił piłkę, co doprowadziło do bramki dla Southampton.

Zwiększył poziom zagrożenia po wejściu na boisko. Nawet jeśli jego wyrównująca bramka była dziełem przypadku, został nagrodzony za swoją determinację. Zaliczył również asystę przy golu Gonzaleza.

Nie można mu nic zarzucić pod względem wysiłku, ale powinien lepiej wykorzystać swoje dwie sytuacje.

Po zmianie Marmousha praktycznie nie dotknął piłki.

Pomógł zwiększyć zagrożenie po zastąpieniu Ait-Nouriego.

Wszedł na boisko na pięć minut przed końcem.

Podjął duże ryzyko, dokonując wielu zmian, co prawie się zemściło, ale jego zasługą jest to, że te zmiany pomogły City awansować.

Nico Gonzalez oddał w tym meczu swój pierwszy celny strzał w tym sezonie, który okazał się decydujący.

Źródło: goal.com

Zobacz również