Napięcie wisiało w powietrzu, a pierwsze minuty meczu Argentyny z Algierią przyniosły sporo nerwowości. Co ciekawe, to nie pierwszy raz, kiedy Messi pokonał algierskiego bramkarza, Luca Zidane'a. Jednakże, dobrze zapowiadająca się kontra Argentyny została zniweczona w piątej minucie przez nieudane podanie Lautaro Martíneza, które zakończyło się spalonym. Chwilę później Algieria niemal wykorzystała błąd przeciwnika.
Fennecs na chwilę wstrząsnęli obroną Argentyny
Drużyna Fennecs ruszyła do kontrataku, a Farès Chaïbi, po otrzymaniu podania od Ibryhima Mazy, skierował piłkę do bramki, zaskakując Emiliano Martineza. Radość Algierczyków nie trwała jednak długo, ponieważ system VAR wykazał, że Chaïbi również był na pozycji spalonej w ósmej minucie. Po tych dwóch wczesnych ostrzeżeniach, obie drużyny zaczęły ostrożnie szukać luk w defensywie przeciwnika, miejsc, które mogłyby przynieść upragniony gol.
Wtedy do akcji wkroczył Messi. Rodrigo De Paul, kolega Messiego z Interu Miami, posłał genialne podanie między dwóch algierskich obrońców, znajdując napastnika w idealnej pozycji. Gdy dwójka kolejnych obrońców zamykała mu drogę, Messi otworzył się i posłał piłkę w górny prawy róg bramki. Argentyna objęła prowadzenie 1:0. W tym momencie weteran i magik futbolu dodał kolejne kamienie milowe do swojego niezwykłego CV.
Była to piąta bramka Messiego na Mistrzostwach Świata, strzelona dokładnie dwadzieścia lat po jego pierwszym trafieniu na tym turnieju. On i De Paul stali się również piątą parą graczy z MLS, którzy asystowali sobie nawzajem przy bramce na mundialu, według danych Opta. Pozostałe pary to byli wyłącznie gracze USMNT. To było również 911. trafienie Messiego w karierze klubowej i reprezentacyjnej, bramka, która z pewnością wyróżni się spośród wszystkich pozostałych.
Jego ofensywa trwała w drugiej połowie. Alexis Mac Allister oddał strzał z dystansu, który został zablokowany przez Zidane'a, ale Messi był na miejscu, by dobić piłkę po odbiciu. Messi skompletował swój pierwszy hat-trick na Mistrzostwach Świata dzięki kluczowemu podaniu od Nicolasa Gonzáleza w polu karnym, a Argentyńczyk czysto wykończył akcję lewą nogą.
Mimo że Algieria w większości dorównywała Argentynie w posiadaniu piłki, ich atak nie potrafił zaskoczyć. Oddali siedem strzałów, ale żaden z nich nie trafił w światło bramki.
Emiliano Martinez (7/10): Nie był zbyt często testowany, ale doskonale radził sobie z dystrybucją piłki. Jego spokój z piłką ułatwił rozładowanie nerwowości Argentyny w pierwszych dziesięciu minutach, a jego długie podanie w 59. minucie doprowadziło do strzelenia przez Messiego drugiego gola zaledwie kilka sekund później.
Facundo Medina (7/10): Trudnych skrzydłowych Algierii udało się w dużej mierze utrzymać na dystans, a wysiłki Mediny odegrały w tym rolę. Nie oferował wiele w ataku, ale też nie było to konieczne.
Cristian Romero (7/10): Podobnie jak większość linii obrony, nie był naprawdę zagrożony, ale Algieria nie oddała żadnego celnego strzału, a Romero z pewnością odegrał swoją rolę.
Lisandro Martinez (8/10): Odprawił solidny mecz w obronie, wybijając piłkę cztery razy, dorzucając dwa odbiory i jedno przechwyt.
Gonzalo Montiel (7/10): Gwiazda River Plate zanotowała mocną pierwszą połowę z pięcioma udanymi interwencjami w defensywie, ale został zmieniony po 46. minucie.
Rodrigo De Paul (8/10): Pokazał waleczność w środku pola, która przyniosła mu przydomek „niszczyciel Messiego”. Przeszył również defensywę genialnym podaniem do swojego wieloletniego kolegi.
Enzo Fernandez (7/10): Czysty i metodyczny w swoich podaniach, utrzymał płynność ruchu piłki i rytm gry Argentyny.
Alexis Mac Allister (7/10): Odważny strzał piłkarza Liverpoolu doprowadził do drugiej bramki Messiego, a on sam rozegrał efektywny mecz po obu stronach boiska.
Thiago Almada (6/10): Oferował szerokość gry i trochę szybkości, ale niewiele więcej.
Lionel Messi (10/10): Co tu więcej mówić? Jeśli pozostały jakiekolwiek pytania o to, czy Messi jest największym graczem, jakiego kiedykolwiek widziała piłka nożna, zostały one uciszone przez występ wszech czasów. Wyrównał rekord Miroslava Klose, zdobywając 17 bramek w karierze na Mistrzostwach Świata. Potrzebuje tylko jednego gola, by pobić rekord Miroslava Klose w liczbie bramek na mundialu, i jednej asysty, by pobić rekord Diego Maradony w liczbie asyst na mundialu (osiem). Jesteśmy świadkami historii na Mistrzostwach Świata 2026.
Lautaro Martínez (5/10): Gwiazda Interu, która zastąpiła wciąż dochodzącego do siebie Juliana Alvareza, nie potrafiła znaleźć swojego rytmu przez 55 minut gry. Często wydawał się niezdecydowany między podaniem a strzałem i nie zapewnił potrzebnego wsparcia w ataku.
Julian Alvarez (5/10): Wciąż dochodzący do siebie po kontuzji, był w dużej mierze nieobecny na boisku.
Nicolas González (7/10): Wszedł za Almada i od razu miał wpływ na grę, asystując przy ostatniej bramce Messiego.
Nicolas Otamendi (6/10): Wszedł na boisko w celu wzmocnienia defensywy i właśnie to zrobił.
Nico Paz (6/10): Wszedł na świeże nogi i nie zawiódł.
Nahuel Molina (6/10): Wszedł na boisko po zmianie Montiela. Nie oferował tyle, ale też nie stanowił słabego punktu.
Lionel Scaloni (8/10): Szczerze mówiąc, był to głównie pokaz Messiego we wtorek wieczorem, ale drugi Lionel w drużynie Argentyny dokonał rozsądnych zmian w drugiej połowie, a jego zespół grał w dużej mierze opanowany mecz po nerwowym początku. Był to dobry sposób na pokazanie, dlaczego obrońcy tytułu pozostają jednymi z największych faworytów turnieju.