Wszystkie aktualności

Michael Olise: Sen w samochodzie i droga do Bayernu Monachium

1 maja 2026 16:00 2 godz. temu
Michael Olise: Sen w samochodzie i droga do Bayernu Monachium
Źródło: goal.com

Odkryj fascynującą historię Michaela Olise – od drzemek w aucie na treningach po status gwiazdy Bayernu Monachium. Jak młody talent pokonał przeszkody, by osiągnąć sukces?

Jeszcze zanim stał się jednym z najgorętszych nazwisk w europejskiej piłce, Michael Olise miał swój własny, niezwykły rytuał przed porannymi treningami. Cóż, może nie tyle rytuał, co po prostu… sen w samochodzie. Mark Bowen, jeden z jego pierwszych trenerów w Reading FC, wspomina te czasy z uśmiechem, choć wtedy wydawało się to co najmniej dziwne. Jak młody zawodnik, który miał zaledwie szesnaście lat, zasypiał za kierownicą swojego auta, czekając na rozpoczęcie zajęć? To historia, która pokazuje, jak nieprzewidywalna bywa droga na szczyt.

Sen przed treningiem, czyli nietypowy poranek przyszłej gwiazdy

Wyobraźcie sobie tę scenę: jest wczesny ranek, słońce ledwo wzeszło, a wy docieracie na trening. Większość młodych piłkarzy z pewnością jest już rozgrzana, gotowa do wysiłku. Ale Michael Olise? On wolał zdrzemnąć się w samochodzie. Jak tłumaczy Bowen, który obecnie pełni rolę dyrektora sportowego w Forest Green Rovers, powód był prosty:

Nie chciał utknąć w korku i nie chciał spędzać zbyt wiele czasu w samochodzie
. Dlatego też młody zawodnik, mieszkający z rodziną w Londynie, ruszał w kierunku oddalonego Reading już około 5:30 rano, by zdążyć na trening, który zaczynał się o 9:00.

To jednak nie koniec tej kuriozalnej opowieści. Po dotarciu na miejsce, zamiast udać się do szatni, Olise po prostu zasypiał w swoim samochodzie.

Kiedy trening zaczynał się o 9 rano, starsi zawodnicy podchodzili do mnie i pytali: Gdzie jest Michael? Dlaczego się spóźnia? Odpowiadałem: Może się spóźnia na trening, ale kiedy wy jeszcze spaliście, on już był na parkingu
, wspomina Bowen. Trener musiał osobiście budzić młodego piłkarza, pukając w szybę, by ten wziął udział w zajęciach. To był zdecydowanie nietypowy sposób na rozpoczęcie dnia pracy, ale jak widać, przyniosło to efekty.

Droga przez akademie i zaskakujący wybór klubu

Droga Michaela Olise do profesjonalnej kariery nie była prosta i usłana różami. Zanim trafił do Reading, miał okazję szkolić się w młodzieżowych akademiach takich gigantów jak Arsenal i Chelsea. W tej drugiej spędził aż siedem lat, jednak w wieku 14 lat klub zdecydował się z niego zrezygnować, mimo widocznego talentu. Krótki epizod zaliczył również w Manchesterze City, ale ostatecznie to Reading okazało się miejscem, gdzie młody zawodnik mógł rozwinąć skrzydła.

Bowen do dziś zastanawia się, dlaczego Olise wybrał właśnie Reading, zamiast pozostać w bardziej utytułowanych klubach.

Jedyną rzeczą, którą mogę to przypisać, jest to, że być może te kluby postrzegały jego pewność siebie jako coś negatywnego. Że w ich opinii, być może powinien był być nieco bardziej pokorny
. Ta uwaga może wydawać się kontrowersyjna, ale pokazuje, jak subiektywne bywają oceny w świecie wielkiego sportu. Czasem to właśnie ta wewnętrzna siła i przekonanie o własnych umiejętnościach pozwalają przełamać bariery.

Po przejściu przez Reading i udanym transferze do Crystal Palace, gdzie Olise stał się czołowym graczem Premier League, nadszedł czas na kolejny wielki krok. W 2024 roku Bayern Monachium zapłacił za niego oszałamiające 53 miliony euro. Ta inwestycja już teraz okazuje się strzałem w dziesiątkę. Francuski skrzydłowy błyskawicznie stał się kluczową postacią bawarskiego klubu, zachwycając formą i liczbami. W obecnym sezonie 24-latek zanotował już 20 goli i 29 asyst w 47 występach, potwierdzając swój status jednego z najjaśniejszych talentów światowej piłki. Jego historia to dowód na to, że czasem potrzeba po prostu wytrwałości, wiary w siebie i odrobiny szczęścia, by sięgnąć gwiazd.

Źródło: goal.com

Zobacz również